2 obserwujących
3 notki
913 odsłon
  397   0

Iluzjon. E-powieść fantastyczna. Rozdział pierwszy

Tutaj nikt już nie liczy czasu. Być może nie ma nawet żadnego “tutaj”, tak jak nie ma żadnego “teraz”. Kosmos wchłonął wszystko i zrelatywizował.
Iluzjon z zewnątrz przypomina asymetryczną kostkę Rubika. Jest tak ponieważ co jakiś czas, w miarę wzrostu populacji, dokładane są do niego kolejne sekcje. W ten sposób rozwiązano problem przeludnienia. Poszczególne sekcje (moduły) są samowystarczalne i w każdym momencie można je odpiąć od reszty w razie potrzeby.
Podobnych stacji jest oczywiście znacznie więcej. Pochodzą z różnych okresów, ale mają ten sam cel i przeznaczenie: bycie naszym nowym domem. Tym razem zależnym zupełnie od nas i całkowicie przez nas kontrolowanym. Najstarsze, zacofane już techniczne są wycofywane, a ich mieszkańcy przesiedlani.
Czy Iluzjon ma jakieś wady, niedoskonałości? Jeśli tak to na pewno zostaną wkrótce zauważone i poprawione. Czy tak samo jest z jego mieszkańcami? Istnieje przecież jeszcze coś takiego jak czynnik ludzki, przed którym już znacznie trudniej się zabezpieczyć, o ile to w ogóle możliwe.

No właśnie, jak zmienili się (o ile cokolwiek zmienili) mieszkańcy Iluzjonu od czasu… Może zapytajmy inaczej: czym różnią się (o ile różnią się czymkolwiek) mieszkańcy Iluzjonu od dawnych mieszkańców Ziemi?
Trudno powiedzieć. Polityką Iluzjonów z czasem stało się stopniowe zapomnienie tamtych zwyczajów, a ludzie to zwyczaje, zachowania. Na ile wynikają one z ich rzeczywistej wewnętrznej przemiany, a na ile zostały im wpojone i w innych okolicznościach zachowywaliby się inaczej… Pod względem fizycznym Iluzjoni co prawda nieco się zmienili, ale takie zmiany nie musiały wynikać z jakiegoś postępu. Intelektualnie może i idziemy do przodu, ale co z resztą? Czy nie stajemy się coraz bardziej słabi, nieodporni, delikatni? Czy oderwanie od matki Ziemi nie sprawiło, że zostaliśmy pozbawieni również tego, co kiedyś decydowało o naszym rozwoju?

Te i jeszcze innego rodzaju wątpliwości zaczęły coraz częściej pojawiać się na zebraniach Rady Iluzjonu. Nie dlatego iżby jego mieszkańcy zaczęli mieć jakieś problemy, nauczono się jednak dmuchać na zimne. W pewnym sensie uczyniono nawet z tego swoistą dyscyplinę. Powiada się, że ludzkość - nowa ludzkość żyjąca od tamtej pory tylko na własny rachunek i zdana tylko na siebie - potrzebuje jakiegoś celu, czegoś do czego będzie mogła podążać, nad czym będą mogli pracować jej naukowcy i myśleć jej filozofowie, i nie może być tym już tylko polepszanie jej bytu.

Iluzjonom niczego nie brakuje. Każdy od narodzin aż do śmierci ma zapewniony byt. Nikt nie pragnie więcej jedzenia, bo ma go tyle ile potrzebuje. Nie może być na Iluzjonie głodnych, ani bezdomnych… choćby nawet chcieli nimi być. Istota tego miejsca to wyklucza. Każdy spełnia swoją funkcję, a jak mu się ona nie podoba, albo się znudziła, daje mu się inną, albo wysyła na bezterminowe wakacje. Utrzymywanie bezrobotnych kosztuje paradoksalnie znacznie mniej i nie stwarza żadnego ryzyka, w przeciwieństwie do utrzymywania niezadowolonych i zbuntowanych. Nie ma potrzeby zdobywania surowców dla siebie, bo nikt już nimi nie handluje. Produkcja żywności, jak i wszelkich surowców niezbędnych do funkcjonowania stacji została wyłączona z sieci handlowej. Surowce ciągle wydobywa się starymi sposobami w pełni zautomatyzowanych kopalniach znajdujących się na pobliskich planetach i planetoidach.

Jeśli chodzi o pożywienie każda stacja posiada własne hodowle i ogrody znajdujące się w centrum każdego modułu. Na ogół pożywienie jest jednak pochodzenia roślinnego. Pokarm zwierzęcy pochodzący ze zwierząt odpowiednio genetycznie zmodyfikowanych stanowi tylko niecałe dziesięć procent diety Iluzjonów. Większość jednak z własnego wyboru rezygnuje z pokarmu zwierzęcego uważając korzystanie z niego za barbarzyński relikt przeszłości, z którym już dawno powinniśmy zerwać. W istocie przez jakiś czas zastanawiano się czy z niego nie zrezygnować. Jego zwolennicy uważają natomiast, że nie możemy zerwać z pokarmem biologicznym, a pokarm zwierzęcy jak i roślinny to po prostu pokarm biologiczny o tym samym pochodzeniu. Nasze własne organizmy również wykorzystują inne organizmy żywe do funkcjonowania (np. w procesie trawienia). Itd. Debata trwa.

System gospodarczy Iluzjonu pozwala jedynie na handel wyrobami wtórnymi, własnymi. Nie ma zatem kasty zajmującej się tylko handlem, sprzedawaniem i kupowaniem, tak jak to było za ziemskich czasów, czy też Ery Ziemskiej. Znany jeszcze mieszkańcom Ziemi pieniądz został zastąpiony Zasługami (One Merit, Two Merits itd.). Można dzięki nim nabyć obraz, książkę, albo materiały niezbędne do własnej twórczości. Nie robiąc nic nie zdobywasz Zasług, więc twoje życie staje się ubogie, ale nie grozi ci śmierć z głodu, czy też bezdomność. Zresztą, jak już powiedziano, nie można być bezdomnym… na stacji kosmicznej, bo przecież tym w istocie Iluzjon jest, chociaż szybko się o tym zapomina.
Jedyną walutą na Iluzjonie są dzieła rąk własnych jej mieszkańców. Handel podstawowymi surowcami został wyeliminowany już na samym początku, kiedy zorientowano się, że nie można poddawać już więcej dotychczasowym regułom gromadzenia bogactw surowców naturalnych niezbędnych do przetrwania społeczeństw jak i poszczególnych jednostek. Nikt nie rodzi się bardziej do nich przeznaczony, ani mniej. Stąd każdemu już z urodzenia przysługuje naturalne bogactwo, którego nikt nie może mu odebrać ani ograniczać.

Oczywiście zawsze może się znaleźć ktoś, komu nie będzie się chciało robić czegokolwiek, ale będzie chciał w sposób niezasłużony i nieograniczony korzystać z pracy innych. Ktoś taki może chcieć przywłaszczyć sobie pracę innych, czyli po prostu kraść, albo nawet dążyć do ich zniewolenia. Przed czymś takim nigdy się wystarczająco nie zabezpieczymy. Toteż na Iluzjonie istnieje również coś w rodzaju służb bezpieczeństwa i, niestety, więzienia. Na tyle Iluzjoni nie zdołali się zmienić, aby owe rzeczy nie były już im potrzebne. Tak jak kiedyś Ziemianie poddani są również emocjom, a z tych, jak wiadomo, zawsze może wyniknąć jakieś nieszczęście. Z braku emocji zresztą również.
Nie można jednak zaprzeczyć, że stworzono system, który najmniej zachęca do tego rodzaju zachowań. Potrzeba naprawdę prawdziwej złej woli, aby im ulec.
I tak jak z odkryciem Nowego Świata przez Krzysztofa Kolumba, tak i teraz, z nastaniem nowej ery, Ery Iluzjonu, rozpoczęto budowę nowego świata opartego na nowych, bardziej sprawiedliwych zasadach. Ziemianie, gdyby mogli, mogliby nam pozazdrościć. Czy Iluzjoni mają czego zazdrościć Ziemianom? Być może będziemy mieli okazję ich o to zapytać.

O co zatem chodzi tym, którzy snują różne czarne scenariusze, a przynajmniej obawy odnośnie dalszego rozwoju ludzkiej populacji w oderwaniu od stałego (o tyle o ile) lądu i tego wszystkiego, co do jej powstania kiedyś miało doprowadzić? W końcu czy Ziemia również nie była w owym sensie właśnie taką naturalną stacją kosmiczną tym się tylko różniącą od tej, że jej powstanie musiało uprzedzić narodziny jej późniejszych mieszkańców?
Nad tym jednak, jak i paroma innymi kwestiami, zastanowimy się później, do Iluzjonu bowiem zbliżają się dwa promy z przesiedleńcami z jednej z najstarszych stacji, które już dawno powinny zostać wycofane. Z jakiegoś powodu jednak ciągle odnajduje się nowe. Stację tę uważano za zaginioną, gdyż przez pewien czas nie docierały od niej żadne oznaki życia. Dopiero stosunkowo niedawno odebrano sygnał ratunkowy, który - jak twierdzą przesiedleńcy - został wysłany dużo, dużo wcześniej, ale z jakichś powodów nie został przez nikogo odebrany. To i parę innych rzeczy ma wyjaśnić komisja śledcza, którą specjalnie w tym celu powołano. Resztki starej stacji zostaną jak zwykle poddane recyklingowi, ale oczywiście dopiero po zakończeniu prac komisji.

cdn.
Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura