24 obserwujących
37 notek
394k odsłony
1156 odsłon

Upadnie wraz z koalicją mit Małego Rycerza

Wykop Skomentuj44

Nie wiem dlaczego Jarosław Kaczyński, którego wciąż uważam za najznakomitszego, współczesnego mi polskiego polityka (a pisząc to, nie trzymam palców w wazelinie), uznał za stosowne, nie tylko przebudować po raz kolejny rząd to przy okazji jeszcze spłaszczyć strukturę ministerstw. W sytuacji gdy nie ma się samodzielnej większości i całość funkcjonuje w oparciu o koalicjantów takie działania w sposób oczywisty uderzają w interesy pozostałych dwóch partii, a jeszcze drgania przekazywane są dalej, bo do fundamentów na których zbudowano sojusz. Rozumiem, że pan Gowin to jest problem. Nie tylko nic nie zrobił w obszarze zabetonowanego środowiska akademickiego (w przeciwieństwie do Zbigniewa Ziobry, który sukcesywnie odbija sądownictwo z rąk kasty) to o mały włos nie wyłożył wyborów prezydenckich plotąc przy okazji coś o historii, która go osądzi. Nie wiem skąd pomysł o przechodzeniu do historii, skoro nawet dziś większość wyborców nie wie kto to taki i od czego jest Gowin. Niemniej za tamten rajd Kaczyński nie kazał go zrzucić z okna przy pierwszej jego wizycie, na Nowogrodzkiej. Nisko to nisko, krzywdy by nie było, ale przynajmniej ogólna radość i jako takie widowisko. A jak widać błąd to był bo ferment, który ten pan uprawia w koalicji, rozwija się w najlepsze, a drugi koalicjant widząc brak należnej kary i wsparcie kolegi, zaczął stawiać rogi. Tym bardziej nie rozumiem, co się wtedy takiego nie stało a teraz się stało, że wówczas jego posłom nie kazano pakować biurek, gdy teraz lekką ręką każe się to robić obu panom naraz? 

No ale ja tu dziś nie wpadłem by rozumieć rzeczy, które się komuś wydały być słuszne. Ja tu dziś przychodzę z przestrogą. 

Do ostatnich wyborów Zjednoczona Prawica szła z hasłem na ustach, że Andrzej Duda wespół z rządem pozwolą dokończyć niezbędne dla Polski reformy. A nadto, że taki układ spraw da nam następne trzy lata błogiego spokoju. Chwyciło. I nagle, nagle wszystko co umie w tym kraju pisać i trąbić, obwieszcza nam stroskanym o Polskę, że nie ma już koalicji w Sejmie i że to decyzja Kaczyńskiego. O jasny gwint, a co, a dlaczego!? Bo ogon nie będzie machał psem.  

Może i to jest tylko taka gra polityczna, taki film o akcji bardzo dynamicznej, pełnej nieoczekiwanych zwrotów, a jednak rolą polityka jest trzymać ucho przy ziemi. A jak się je tam przyłoży, to słuchać szmer, którego od lat nie było.... może to już jednak czas by Jarosław jak większość ludzi w jego wieku zaczął karmić gołębie?Przyznam, że to jest szum, który wyłapuję w tłumie z przykrością, ale jak mam być szczery, to także ze zrozumieniem. Bo jak tu w tej sytuacji nie rozumieć ludzi? Mamy przecież covid, który dostarczył wielu aż nadto emocji i zmartwień. Mało? Mamy więc jeszcze stan niepewności w państwie zza wschodniej granicy, i coraz bardziej wrogą Unię, która wciąż i na nowo szykuje się by ostatecznie rozprawić się z naszą religią i tradycją. Mamy emigrantów gotowych do zrzutu gdy tylko pokaże się okazja, mamy w końcu inwazję tego "czegoś", co w osobie jegomościa siedzącego na balkonie podczas marszu upamiętniającego Powstańców, wywalało jęzor trzepiąc się przy tym po jądrach. I jak tu bez uszczerbku przyjąć cios ze strony, z której nikt się nie spodziewał? No jak? Jak mają się czuć ludzie, którzy mimo wszystko wciąż żyją nadzieją bo przecież jest on, Kaczyński, Mały Rycerz, który trzyma nad wszystkim pieczę? Bo takie to właśnie wśród prostych ludzi chodzi od lat przekonanie. A takie silne, że kogo by nie spytać każdy mniej lub chętniej przyzna, że gdyby go zabrakło to wszystko by w jeden dzień pieprzło. 

I na ten stan ducha przychodzi nagle wieść, że do rozbicia koalicji, która broni nas przed zalewem ideologicznego szlamu, osobiście włączył się Jarosław Kaczyński. Ten stan dla odmiany konsternacją się nazywa. Wszak pół roku kampanii oparto o wizję zagrożenia, w które wielu uwierzyło i wierzy, a teraz to co miało nas przed tym chronić własnoręcznie demontuje On?

Nie do wiary. Szczególnie, że jako wyborcy PiS już raz ten film widzieliśmy. On miał wtedy bardzo złe zakończenie, tak dla grabionej przez kolejne lata Polski, jak i zwykłych ludzi plątających się po tym padole. Tyle, że wtedy nie było tak źle jak jest teraz, nie było tylu wrogów wokoło, i nie mieliśmy tego złego doświadczenia, które później przyszło z nową władzą. A i Jarosław Kaczyński jawił się być wówczas ofiarą bez wyjścia. Tym razem jest inaczej. Stanęli wyborcy wobec wieści, że Jarosław Kaczyński zwija Drużynę Dobrej Zmiany, schodzi z oblężonych murów, a krew i pot na oddanie których mieliśmy się szykować za trzy lata długie, z jego woli będzie trzeba już teraz na nowo przelewać. 

Jeśli Jarosław Kaczyński rozbije prawicę, dla wielu z nas, autentycznie, będzie to jak koniec świata. Ale także koniec mitu, który kazał im wszystkim głosować tak jak on prosił. Na gwizdek.

W takim rozdaniu, kolejne wybory to będzie koniec zwycięskiego marszu PiS bo opartego na autorytecie, który zaraz upadnie. Przy czym nie da się ukryć, że tym razem Ziobro to jest już dla wielu konkret i alternatywa.

Wykop Skomentuj44
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka