38 obserwujących
62 notki
444k odsłony
1488 odsłon

O hybrydowych wojnach według Witolda Jurasza

Wykop Skomentuj18

Nawyk to jest jednak straszne cholerstwo. Raz się człowiek do czegoś przyzwyczai, a już jak ta krowa odpięta z łańcucha co wraca tą samą drogą z pastewnika do obory, będzie robił jedno a zawsze tak samo. Takoż jest i ze mną. Onet odkryłem dobre 100 lat temu, to jest mniej więcej gdy z internetem łączyło się za sprawą modemu a jeszcze w sumie po to tylko by pełnym obaw czekać rachunku za telefon. Mijają lata ja zaś dalej każdy dzień zaczynam od tej ich papki, co to mi nerwy niezmiennie szarga. Rzucił nam więc Niemiec z końcem roku taki tekst, to dla przykładu, abyśmy weszli w ten nowy ze świadomością, że czas mija, wszystko idzie naprzód i tylko tu u nas ciemnota i zabobon ma się niezmiennie dobrze. 

Autorem tekstu jest Szef Biura Analiz Strategicznych, Witold Jurasz, a popełnił go wyczytawszy jakoby 47 procent Polaków bardziej bała się szczepionki na koronowirusa niż samej choroby. Nazwać nas ciemnymi było mu mało, więc aby nam się jeszcze wstyd zrobiło, przywołał także sondaż Nature, gdzie im z kolei wyszło, że tylko 55 % Polaków chce się szczepić. Co zaraz po Rosjanach jest najgorszym wynikiem wśród 19 badanych nacji. Ja bym tak tych wyników razem nie zestawiał, bo były robione w różnym czasie, na różnych grupach i jak przypuszczam wedle innej metodyki. No ale pan Jurasz zestawił, wszelako to analityk i były dyplomata, jemu można bardziej niż mnie. Tyle, że już tylko pobieżnie rzuciwszy okiem na zadane tam pytanie można stwierdzić, że aktywowało on w respondencie raczej wyborcę niż obywatela co to ma zdanie na temat. A brzmiało ono w obu przypadkach mniej więcej tak; czy ufasz rządowi w kwestii zastosowania szczepionki przeciwko koronawirusowi? Nie ma się zatem co dziwić, że badanie to wbrew wszelkim podejrzeniom, najwięcej sceptyków ujawniło wśród wyborców Hołowni i Platformy Obywatelskiej. Niechybnie wyszedł z tego sondaż bardziej poparcia dla rzadu niż dla szczepionki ale Szef Biura Analiz Strategicznych tego jakby nie wyłuskał. Wyszło mu więc jak na wstępie. Mnie to jakoś w sumie bardzo nie razi skoro mu ta ciemnota wyszła po stronie wyborców Platformy. Niemniej zamiast splunąć i pójść do domu, pan Jurasz zechciał rozwinąć temat, a przez to z każdą literą coraz bardziej się pogrążał. Ja zaś już tego tak po prostu zostawić nie mogłem.

Rzucił bowiem pan Jurasz i taką tezę, że zwycięstwo Rosji w wojnie hybrydowej nie byłoby możliwe bez ruchów antyszczepionkowych, które ona od lat wspiera. Co do zasady zgadzam się, że służby rosyjskie działają na niwie tych grup ale już nie zgadzam się jakoby działały tylko po jednej stronie barykady. Rosjanie wszak ogólnie pracują w kierunku dzielenia społeczeństwa polskiego (i nie tylko polskiego) a temat szczepień jest tylko jednym z pól tej aktywności. Wybierają tematy nowe, niepoznane, które są poza zasięgiem poznawczy zwykłego Kowalskiego ażeby mógł sam dotknąć i sprawdzić czy to-to nie gryzie. Z tego samego powodu rosyjskie służby siedzą w temacie sieci 5G, która ma nas rzekomo zabijać i wielu jeszcze innych mniej lub bardziej prawdopodobnych teoriach spiskowych. Chodzi więc nie o szczepionki, jak można wnioskować z artykułu pana Jurasza, ale o tworzenie i podtrzymywanie zamętu poprzez wymieszenie prawdy z kłamstwem w takim stopniu by nikt się w tym już nie odnalazł. Innym celem ich aktywności jest prewencyjne ośmieszanie zagadnień, które mogłyby w przyszłości znaleźć się w obrębie zainteresowań Rosji. I jeśli nawet to 5G będzie przez nich wykorzystywane w przyszłości do złych celów, a być może bo ta technologia daje możliwość gromadzenia nielimitowanych ilości danych o każdym kto korzysta z urządzeń cyfrowych, to temat 5G jest już tak naznaczony, że nikt nie podniesie głowy w obawie przed łatką oszołoma.

Nie należę do ruchów antyszczepionkowych ale nie zgadzam się za autorem tekstu na zrzucanie odpowiedzialności za rzekome rosyjskie sukcesy na kogokolwiek - poza właściwymi organami państwa. Pojedynczy obywatele czy nawet grupy obywateli w większości przypadków nie mają wiedzy ani narzędzi do rozpoznawania i bronienia się przed działaniem obcych służb. Od tych spraw są wyspecjalizowane służby państwowe, na czele z kontrwywiadem.

Jeśli więc autor oskarżenia twierdzi, że ktoś ugrał coś dzięki antyszczepionkowcom to równie dobrze przyczyniła się do tego strona rządowa. Taktując ludzi zgłaszających konkretne obawy niczym półgłówków wpychała ich w ramiona zorganizowanych grup sceptyków szczepień, no i tych Rosjan. A wystarczy przecież reagować na obywatelskie wątpliwości na poziomie. Pisałem już o tym w poprzednim tekście więc nie będę się powtarzał. Przyjmując przedstawiony klucz działania za poprawny, nie można mieć wątpliwości, że Rosjanie działali także po stronie futerkowców ale i organizacji chroniących prawa tych zwierzęt, szczególnie, że te drugie to przecież instytucje międzynarodowe. Także i tu rząd nie rozeznał dokładnie terenu i wszedł w temat niczym pułapkę z której ledwo uszedł cało. Niemniej mocno poharatany, utraciwszy poparcie wielu grup społecznych do których most porozumienia, jak na przykład z rolnikami, budował mozolnie przez ostatnie lata. Polem działania służb rosyjskich jest także sfera LGBT coraz silniej dzieląca społeczeństwo a już najbardziej ochrona środowiska jako tzw. "megatrend". Obok rozwoju nowych technologii czy zdrowego stylu życia, będzie to kierunek determinujacy działania ogólnie pojętej ludzkości rozpoczętej dekady. Dlatego uważam, że o ile wielu Polakom wciąż jest wstyd publicznie opowiadać się za LGBT (no i jest jeszcze Kościół, który trzeba by po drodze wdeptać w ziemię), to główny atak na i tak już podzielone społeczeństwo zostanie przeprowadzony właśnie od strony kwestii dotyczących ochrony środowiska. A to dlatego, że tu nie ma żadnych barier do pokonania, Kościół jest za, jest to też temat neutralny politycznie. W takim układzie atakujący miałby całkowicie wyczyszczone przedpole. Zwłaszcza, że z drugiej strony jest rząd, który nie ma funduszy by przestawić nas na zieloną energię - bardzo drogą i mniej wydajną niż paliwa kopalniane. A gdyby nawet je miał to dla przeprocedowania tak fundamentalnych zmian w gospodarce potrzebuje czasu. Tego zaś nie mają młodzi ludzie, którzy żądają szybkich działań a jeszcze oczekują ich efektów tu i teraz.  [c.d. kliknij poniżej "Następna"]

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura