6 obserwujących
145 notek
159k odsłon
304 odsłony

Niekorzystny czy korzystny dla kredytobiorców wyrok SN?

Wykop Skomentuj1

Wyrokiem z 19.03.2015 r. Sąd Najwyższy oddalił kasację kredytobiorców od niekorzystnego dla nich wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, stwierdzając, że nie mieli oni interesu prawnego w ustaleniu, że klauzule waloryzacyjne zawarte w ich umowie kredytowej były abuzywne.

Wyrok ten, chociaż wydaje się niekorzystny, w istocie stanowi znaczne wsparcie dla kredytobiorców, którzy chcą wystąpić przeciwko bankom. Muszą to jednak robić nie w oparciu o powództwo o ustalenie (które wymaga udowodnienia interesu prawnego), lecz od razu z powództwem o zapłatę.

Co do interesu prawnego na przyszłość, SN stwierdził, że:

Ustawodawca wprowadził [ustawą antyspreadową] narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów w części, która pozostała do spłacenia. Zatem abuzywność tych postanowień dostrzeżona przez powodów została w powyższym zakresie usunięta. W takiej sytuacji, zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego zawartym w cytowanym wyroku z dnia 23 października 2013 r., po stronie powodowej brak jest interesu prawnego w wytoczeniu powództwa.

Oznacza to, że w odniesieniu do spłat rat na przyszłość, SN nie widzi możliwości występowania z powództwem o ustalenie, gdyż istnieje inna metoda usunięcia niepewności, a mianowicie roszczenie o zawarcie umowy precyzującej zasady ustalania kursów walut.

Co do interesu prawnego w przeszłości, SN stwierdził, że:

W przypadku części kredytu, który został już spłacony przez powodów, sytuacja kształtuje się odmiennie. Rozwiązania wprowadzone nowelą nie obejmują bowiem spłaconych należności. Zauważyć jednak należy, że częściowa spłata kredytu odbyła się według konkretnych zasad. Powodowie dokonali spłaty przy zastosowaniu określonego sposobu przeliczeń. Nawet jeżeli był on niejasny według treści zaskarżonych postanowień umownych, to z chwilą dokonania spłaty został skonkretyzowany. W rezultacie niedozwolony (abuzywny) charakter tych postanowień został wyeliminowany. Tym samym został usunięty stan niepewności, który mógłby usprawiedliwiać interes prawny powodów. Oczywiście zupełnie inną kwestią jest ocena zastosowanych przeliczników przy spłacie kredytu, np. ze względu na zastosowanie spreadu walutowego. Jednakże kwestia ta po pierwsze nie była objęta żądaniem pozwu. Po drugie - jak trafnie przyjął Sąd Apelacyjny - powinna być rozważana w sprawie z powództwa o świadczenie.

Oznacza to tylko tyle, że zdaniem SN ponieważ spłaty zostały dokonane, to nie ma już niepewności. Jeżeli natomiast spłaty były dokonane według złego przelicznika, to należało wystąpić z powództwem o zapłatę (świadczenie).

Najciekawsze jednak rozważania SN zawarł pod koniec uzasadnienia:

Na marginesie, zgodzić się należy ze skarżącymi, że brak jest podstaw do uznania, że art. 69 ust. 2 pkt. 4a prawa bankowego jest przepisem dyspozytywnym (a ściślej normą o takim charakterze). Główna funkcja takiej normy polega na uzupełnieniu treści stosunku prawnego w zakresie nieuregulowanym przez strony. Charakteryzuje się specyficzną techniką legislacyjną w postaci zwrotów: „w braku odmiennego zastrzeżenia”, „w braku odmiennej umowy”, „chyba, że umowa stanowi inaczej”. Nadto norma taka uzupełniając stosunek prawny wprowadza konkretne rozwiązanie. Tymczasem po pierwsze art. 69 ust. 2 pkt 4a prawa bankowego nie stwarza stronom możliwości innego rozwiązania, ponieważ w przypadku kredytów denominowanych lub indeksowanych określenie jasnych zasad dokonywania przeliczeń stanowi element przedmiotowo istotny umowy. Po drugie norma ta zawiera tylko obowiązek zamieszczenia tego postanowienia nie statuując jego treści. Z kolei w odniesieniu do kredytów w niespłaconej części art. 4 noweli daje podstawę do żądania wprowadzenia do umowy konkretnych zasad dokonywania przeliczeń, co przesądza o tym, że stosunek prawny nie jest uzupełniany w tym zakresie z mocy prawa.

Należy z powyższej części rozumowania SN wyciągnąć następujące wnioski:

  1. Określenie jasnych zasad przeliczeń walutowych stanowi istotny przedmiotowo element umowy kredytowej (zdaniem SN co najmniej po wejściu w życie ustawy antyspreadowej, moim zdaniem od zawsze - patrz mój artykuł z Dziennika Gazety Prawnej).
  2. Ustawa antyspreadowa nie może uzupełnić braku określenia zasad ustalania kursu, gdyż nie zawiera żadnych postanowień w tym względzie, a tylko odsyła do ustaleń stron.
  3. Brak określenia zasad przeliczeń walutowych w umowie w konsekwencji prowadzić będzie do nieważności umowy, co jest rozwiązaniem bardzo korzystnym dla kredytobiorców, gdyż prowadzi do obowiązku zwrotu kwoty kredytu w PLN bez odsetek.

Wyrok SN zasługuje na częściowo krytyczną ocenę. W szczególności, trudno podzielić opinię, że kredytobiorca nie ma interesu prawnego w ustaleniu na przyszłość, że klauzule waloryzacyjne są abuzywne. Roszczenie o zawarcie odrębnego porozumienia z bankiem co do wyznaczania kursu walutowego jest bardzo słabym instrumentem, gdyż jest w oczywisty sposób zależnym od woli obu stron, o przeciwstawnych interesach.

Należy natomiast podzielić zdanie SN, że brak jest interesu prawnego w ustaleniu abuzywności klauzul waloryzacyjnych od początku. W takiej sytuacji bowiem, kredytobiorca powinien wskazać właściwy sposób ustalania wartości kredytu i rat spłaty, a następnie wystąpić z żądaniem zwrotu nadpłaty, jeżeli wskutek obliczeń taka występuje. Wyrok SN potwierdza więc linię postępowania jaką od początku proponowałem - powództwo przeciwko bankowi o zapłatę.

Wyrok SN wzmacnia inny argument, który wysunąłem w artykule w Dzienniku Gazecie Prawnej - o nieważności umowy kredytowej. Moim zdaniem, banki od początku miały obowiązek wprowadzenia do umowy kredytowej takich zasad ustalania kursów walut, żeby nie były one zależne od ich arbitralnej decyzji. Ponieważ jednak banki przeliczały udzielany kredyt według ustalonego przez siebie dowolnego kursu, nie znanego w momencie podpisywania umowy przez kredytobiorcę, to moim zdaniem umowy takie są obarczone wadą nieważności.

W rezultacie, kredytobiorca powinien oddać otrzymaną kwotę kredytu w PLN, a bank zwrócić otrzymane raty spłaty kapitału i odsetek. Innymi słowy, nieważność umowy prowadzi do bezpłatnego korzystania przez kredytobiorców z kapitału banku przez wiele lat.

Ale jest to najwłaściwsze rozwiązanie wad umowy kredytowej w tej sytuacji, a komentowany wyrok SN stanowi przynajmniej częściowe potwierdzenie tej linii rozumowania. 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale