1 obserwujący
43 notki
37k odsłon
234 odsłony

Czy środkowoeuropejscy konserwatyści mają wolę powstrzymać brukselską machinę LGBT?

Wykop Skomentuj4

Mimo że prawica sprawuje władzę na Węgrzech od ponad dekady i ponad siedem lat w Polsce – pisze nowojorski prawnik Stefano Gennarini - unijna machina dyplomatyczna agresywnie promuje prawa do aborcji i agendę LGBTQ w ONZ i na całym świecie bez słowa sprzeciwu ze strony Warszawy i Budapesztu. 


Reelekcja Andrzeja Dudy w Polsce, podobnie jak reelekcja Victora Orbana na Węgrzech, zapewniła konserwatystom w Europie Środkowej rzadki okres stabilności politycznej. Podczas kampanii reelekcyjnej Duda prowadził kampanię reklamującą polską "świętą" i "nienaruszalną" tradycję i sprzeciwiającą się programowi LGBT. Orban twierdzi, że jego projekt polityczny jest prawdziwą "chrześcijańską demokracją". Ale nie wszystkie działania Fideszu i Prawa i Sprawiedliwości są zgodne z tą retoryką.

Przez dziesięć lat konserwatyści niemal bezczynnie obserwowali, jak unijni biurokraci promują prawa do aborcji, zniesienie praw klauzuli sumienia lekarzy, odrodzenie maltuzjańskiej kontroli populacji i cały program LGBTQI+. Unijny establishment robi to poprzez skomplikowane roszady w Radzie UE związane z "prawami człowieka", "zdrowiem reprodukcyjnym" oraz "orientacją seksualną i tożsamością płciową". I robi to przy poparciu Polski i Węgier w Radzie.

Biorąc pod uwagę, jak długo PiS i Fidesz sprawuje władzę, bardzo rozczarowujące jest to, że nie widać żadnych rzeczywistych zmian w stanowisku UE w sprawie życia i rodziny na arenie międzynarodowej. Polska i Węgry mają prawo weta we wszystkich głównych aspektach polityki zagranicznej UE. Polityka zagraniczna UE w kwestiach społecznych jest wynikiem corocznych umów, które są konsensualnie przyjmowane przez Radę UE. Blokowanie proaborcyjnej i antyrodzinnej polityki zagranicznej UE byłoby całkowicie zgodne z suwerenną retoryką dotyczącą zachowania krajowych prerogatyw w delikatnych kwestiach polityki społecznej i byłoby celem w zasięgu europejskich prawicowców.

Nawet w kraju, nie wszystkie polityki Fideszu i Prawa i Sprawiedliwości były pro-life i pro-rodzinne. Orban i Duda trzymali w ryzach niektóre z bardziej skrajnych żądań LGBT, w tym żądanie zmiany tożsamości transpłciowej i postulat ustanowienia małżeństw homoseksualnych. Ale Fidesz uchwalił finansowane przez państwo embrionów w destrukcyjne sztucznej reprodukcji, a Prawo i Sprawiedliwość wielokrotnie zatopił przepisy zakazujące aborcji eugenicznej. Nie oznacza to, że polscy i węgierscy nacjonaliści działają w złej wierze. Jeśli chodzi o pewną politykę wewnętrzną motywującą rodziny do dzieci, zarówno Węgry, jak i Polska rzeczywiście prowadzą hojną, a nawet przełomową politykę. Powinniśmy mieć nadzieję, że będą one nadal ulepszać ją na szczeblu krajowym i promować na arenie międzynarodowej. Ale to nie wystarczy.

Konserwatywne samooszukiwanie się

Bezczynność Polski i Węgier może być wyjaśniona w wyniku samooszukiwania się, któremu często padają ofiary konserwatyści po obu stronach Atlantyku. Najgłupsze samooszukiwanie się polega na tym, że samo promowanie neutralnej polityki wspierania rodzin i unikanie kwestii związanych z gorącymi tematami jest wystarczającym sposobem na przyszłość dla konserwatystów społecznych. 

Promowanie społecznego i gospodarczego wsparcia dla rodzin, a jednocześnie wyznawanie neutralności w spornych kwestiach, pozwala Polsce i Węgrom uniknąć bezpośredniej konfrontacji z Brukselą, nawet kosztem amerykańskich sojuszników. Oba kraje nie zdają sobie sprawy, jak szkodliwe jest w rzeczywistości odsuwanie się od bezpośredniej i politycznej konfrontacji z Brukselą w sprawach życia i rodziny.

Poprzez politykę zagraniczną UE Polska i Węgry udzielają politycznego i finansowego wsparcia bardzo antynatalistycznym siłom politycznym, z którymi walczą w kraju poprzez hojną politykę fiskalną, aby pomóc rodzinom. To jest głupie. Uznanie prawa do życia nienarodzonych w ich konstytucjach nie będzie wiele znaczyć, jeśli aborcja zostanie uznana za prawo człowieka na świecie. Podobnie, wszystkie debaty o pomaganiu rodzinom będą mało pomocne, jeśli UE na nowo zdefiniuje rodzinę. Zwiększenie dzietności nie powstrzyma rządów wspieranych przez UE przed wsadzaniem rodziców do więzień za odmowę daną obsceniczej edukacji seksualnej. Zasiłki socjalne dla rodzin nie powstrzymają rządów przed odebraniem dzieci rodzicom, którzy nie pozwolą swoim dzieciom "zmienić płci".

Innym powszechnym oszustwem wśród konserwatystów jest myślenie, że porozumienia ONZ nie są wiążące i nie mają znaczenia, ponieważ nie mogą zmienić swoich krajowych przepisów i polityk. Oczywiście nie zwracali uwagi na to, jak skutecznie system ONZ przyspieszył zmiany społeczne na całym świecie. Biurokraci ONZ i UE bezproblemowo koordynują swoje działania z krajowymi biurokratami w celu stworzenia prawodawstwa i finansowania inicjatyw na rzecz zmian społecznych. Ruch transpłciowy, który teraz ogarnia Zachód, został posadzony jako ziarno na Międzynarodowej Konferencji kobiet w Pekinie w 1995 roku. Małżeństwo homoseksualne było wtedy tylko odległym marzeniem ruchu gejowskiego. Szybki postęp tych destrukcyjnych norm społecznych jest w dużej mierze świadectwem władzy i wpływu na edukację, media i politykę instytucji wielostronnych oraz złożonej sieci organizacji rządowych i pozarządowych, które podtrzymują rewolucyjne zmiany.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo