Blog
Realizm
Jacek Lehr
0 obserwujących 19 notek 13699 odsłon
Jacek Lehr, 1 grudnia 2018 r.

Rosja umocniła się na przekór atakom Zachodu

390 7 0 A A A

Od paru lat każe się nam wierzyć - w mediach rządowych i antyrządowych, zadziwiająco w tym temacie zgodnych - w zagrożenie ze strony Rosji. Tym bardziej zaskakuje sonda w znanym i lubianym politycznym show Marcina Wolskiego "W tyle wizji".

Odpowiedzi przepytywanych Polaków były jednoznaczne i kategoryczne: "nie ma sensu wciskać się między Ukrainę i Rosję. Putinowi nie w głowie napadać sąsiednie kraje."

Redaktorka najwyraźniej liczyła na Ukraińców, ale ci też zlekceważyli tak "ważny" temat. "Polska za mały kraj" – powiedział jeden z nich.

W końcu tezie o agresywnej Rosji zaprzeczyli prowadzący program Magdalena Ogórek i Krzysztof Feusset. – To jest ustawka Poroszenki – komentowali.

Ten sam wniosek wysunął ekspert od spraw wschodnich dr Adam Eberhardt: Wprowadzenie stanu wojennego jest działaniem obliczonym na użytek wewnętrznej polityki Ukrainy. To polityczna gra Poroszenki, której celem jest konsolidacja społeczeństwa w obliczu rzekomo narastającego zagrożenia agresją rosyjską. Na Ukrainie odbędą się niedługo wybory, a prezydent cieszy się niskim poparciem, zwłaszcza na wschodniej Ukrainie, więc kontynuując majdanowy terror zatkał usta przeciwnikom stanem wojennym, właśnie w obwodach mu nieprzychylnych.

- W Polsce obowiązuje jedna narracja: ukraińska. Dobrze by było znać drugą - mówił też Leszek Miller, komentując wydarzenia w Cieśninie Kerczeńskiej.

Na Ukrainie się nie cackają, podpuszczeni przez oligarchów rezuni i najemnicy przychodzą do biura opozycyjnych polityków, wywieszają ich za nogi przez okno i sprawa jest załatwiona. Tak się robi tam politykę, bo jest to kraj dosłownie rozszarpany przez magnaterię.

Udzielni książęta po upadku komunizmu za pieniądze otrzymane z Ameryki uwłaszczyli, co się da. Państwu i zwykłym ludziom niewiele zostało.

Watażkowie mają swoje armie, kopalnie i zakłady pracy a przede wszystkim media i opłacanych polityków. Tam, gdzie rak toczy państwo, nie ma mowy o demokracji. Zostaje jej fasada.

Poroszenko i Jaceniuk ślepo wypełniali wszystkie polecenia MFW, które odegrało swoją rolę siewcy spustoszenia. W ciągu dwóch lat realizowania rad MFW Ukraina straciła 34% PKB, a dochody Ukraińców spadły o jedną trzecią. Gospodarka stanęła na skraju bankructwa.

Jak to magnaci bogacze zaczęli strzelać do siebie. Batalion najemników "Dniepr" oligarchy Ihora Kolomyskiego ostrzelał rakietami zakłady chemiczne "Stirol" w Gorłowce, które należą do innego oligarchy Dmytro Firtasha:

Według niemieckiego wywiadu Kolomoyski miał plany przejęcia aktywów tzw. "złych" oligarchów (min. Rinata Achmetowa), dlatego też absolutnie nie chciał, aby rząd Ukrainy prowadził rozmowy z separatystami w Doniecku, jako że w tamtym regionie znajdują się smakowite przemysłowe kąski na które Kolomoyski miał apetyt.

Dlaczego panowie sfinansowali Majdan? Bo Janukowycz próbował ogarnąć ten bałagan.

W kwestii Krymu Rosja nie miała wyboru. Musiała zareagować na utratę półwyspu, skąd ma przejście na Morze śródziemne. W interesie USA oraz Izraela było wyłączenie obecności rosyjskiej na Bliskim Wschodzie.

Majdan załatwiał kilka spraw naraz: blokował dostęp Rosji do Syrii, uruchomił gospodarczą kolonizację Ukrainy, zamknął okrążenie Rosji wrogo nastawionymi sąsiadami.

Konflikt pod mostem kerczeńskim to ciąg dalszy tej rozgrywki, w której Moskwa zmuszona jest bronić szlaku dostaw dla ludności rosyjskiej na Krymie. Tym razem Putin czuje się silniejszy i wie, że niczym nie ryzykuje demonstrując dominację na Morzu azowskim.

Zachodnia, w tym polska propaganda myliły się niemal we wszystkim w ocenie Rosji i jej polityki: sankcje nie zdołały zamrozić Moskwę. Gospodarka Rosji przewietrzyła się i umocniła. Międzynarodowa pozycja Rosji jeszcze bardziej się umocniła a Ameryka rejterowała z Azji i Bliskiego Wschodu.

Ileż to razy słyszeliśmy, że upadek Rosji jest bliski. Tak słaby odzew Zachodu na incydent kerczeński to efekt zużycia się antyrosyjskiej propagandy. Po tylu fałszywych alarmach nikt już nie wierzy w zapowiedzi Kijowa. Polskie, a raczej popiłsudskowskie zacietrzewienia, wzmocnione przez anachroniczny sojusz atlantycki przemienia się w histeryczną defensywę i tak należy rozumieć wstawienie przez redaktora Rachonia, z telewizji publicznej, liter ss. w nazwę imienną naszego sąsiada. Również komiczna jest reprymenda Bartosza Węglarczyka dla polskiej Rady Bezpieczeństwa, że nie zajęła stanowiska w sprawie "napaści" Rosji.

Rosja udowodniła, że powrót do modelu jednobiegunowego, panamerykańskiego jest już niemożliwy. Jej rakiety nie tylko zmieniły układ sił na niebie, ale utorowały drogę do wyzwolenia geopolitycznego od imperialnej obecności USA.


Opublikowano: 01.12.2018 08:23.
Autor: Jacek Lehr
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Gdy widzę dorodną młodzież żydowską wrzeszczącą śmierć Arabom i wcielającą słowa w...
  • @35stan to już jest poważna wiedza, a tymczasem jej promocja w mediach jest zblokowana totalnie...
  • RPO Znalazł wytrych żeby uderzyć w antyhomoseksualną retorykę, ale nie powiedział tego...

Tematy w dziale Polityka