Jarosław Banaś
Nie ma tekstów bez podtekstów. /własne/
7 obserwujących
68 notek
34k odsłony
  328   1

Opera Młodych! Czy zmieni polską scenę operową?

Plakat Così fan tutte
Plakat Così fan tutte
Dziś w południe z Wiednia, pociągiem przybył do Wrocławia Amadeusz. Widziano, jak szedł Świdnicką podśpiewując arie z "Così fan tutte", dało się słyszeć słowa, "zazdrość nad młodością" i "recepta na sukces". Nie zauważono czy wszedł od razu do Opery Wrocławskiej, czy poszedł do hotelu zmienić perukę.

Dziś w południe z Wiednia, pociągiem przybył do Wrocławia Amadeusz. Widziano, jak szedł Świdnicką podśpiewując arie z "Così fan tutte", dało się słyszeć słowa, "zazdrość nad młodością" i "recepta na sukces". Nie zauważono czy wszedł od razu do Opery Wrocławskiej, czy poszedł do hotelu zmienić perukę. Zastanawiające, że przybycia nie dostrzegli dziennikarze a za kompozytorem nie biegł tłum wielbicieli. Można by rzec, że Amadeusz przybył do Wrocławia niezauważenie.

Jak to możliwe? Młody, genialnie utalentowany, hołubiony przez dwory, uwielbiany przez publiczność, sowicie nagradzany, zmieniający historię muzyki i kanon wykonawczy, otoczony najlepszymi wykonawcami i twórcami - "crème de la crème" europejskiej rozrywki.

Rozrywki? Czy aby na pewno? Przecież opery to dzieła a nie pisane w pospiechu szlagworty do szybkiego puszczenia w radiu. Jednak nim opera stała się Operą, była rozrywką. Nim dziełom nadano katalogowe numery i pojęto, że muzyka, śpiew, dramat, w jednym czasie to boski głos skierowany do ludzkości, opera była pierwszorzędną rozrywką. Kiedy Operze przypisano szlachetną rolę przewodniczki ludzkości, zaczęły się problemy. Bo czyż obrzędowe sacrum po podniesieniu kurtyny mogą odprawiać, jedynie genialnie utalentowani a nie nominowani i zasłużeni?

Dziś we Wrocławiu w Operze odkurzają i wietrzą, podobno Amadeusz ma alergię na najmniejszą drobinę kurzu. Dyrekcja zapewnia zgodnie, że to nie jest żadna rewolucyja, tylko że to światowy standard wkracza nad Odrę. We Wrocławiu angażują na scenę młodych wykonawców i choć skromnie, albo nie chcąc wywoływać oburzenia, subtelnie podkreślają, że zachowują szacunek dla zasłużonych i uznanych i nominowanych do trwania.

„Ja śpiewać muszę, bo mam jubileusze” – rzekła pewna głosowa osobistość gdy zapytano ją uniżenie, czy nie odczuwa dyskomfortu śpiewając rolę zakochanej dwudziestolatki, będąc szacowną babcią. Ano, jak mus to mus.

Projekt, który dzisiaj będzie miał swój chrzest przed publicznością zatytułowano „Opera Młodych”, ma szansę zmienić polską, koturnowo zasłużoną Operę na bezpretensjonalną rozrywkę w harmonii z dorobkiem i miejscem dla młodych wykonawców. Wszystko zależy od publiczności. Czy się zachwyci i będzie chodzić na kolejne występy młodej obsady? W Wiedniu w roku premiery (1790) kompozytor "Così fan tutte" miał 34 lata a śpiewacy od 18 do 30 lat. We Wrocławiu, jeżeli chodzi o wiek wykonawców jest podobnie.

- Chodzi też o to by każdy mistrz miał swoje miejsce w Operze ale równocześnie nie stał na przeszkodzie debiutantom – mówi dyrektor Halina Ołdakowska. Czy uda się tego dokonać? Oprócz miłego przyjęcia projektu, do czego chyba publiczności za mocno nie ma co zachęcać, bo energia młodych głosów obroni się sama, warto zastanowić się nad rolą krytyki muzycznej. Recenzje będą w tym projekcie ważyły, dodadzą sił, lub zniechęcą. Jednak, trzeba w tym wypadku zapytać, czy jest szansa na wartościujące recenzje? Krytyka muzyczna w mediach jest niewidoczna a są głosy, że wręcz nie istnieje. Miejsce wartościowania zajęły bezkrytyczne zachęty lub deprecjonujące żachnięcia.

Ten projekt potrzebuje poparcia, życzliwej oceny i masowego odbioru. By „Opera Młodych” nie błysnęła i zgasła w obojętności medialnej, potrzeba zachęty do uczestnictwa. Konieczna jest także przenikliwość w myśleniu. Co się stanie gdy artyści pozostający w Polsce wzmocnią tym polską kulturę? Jak szybko wytworzą tzw. „wartość dodaną potencjału intelektualnego”, co przecież ostatecznie zawsze powoduje wzrost ekonomicznych wskaźników w gospodarce. Być może przy tej okazji dojedzie do zmartwychwstawania rodzimej krytyki muzycznej. Amadeusz, zdaje się,  już o tym dobrze wie, dlatego przyjechał na premierę.   

Autorem projektu jest wybitny baryton scen świata Mariusz Kwiecień. Pełni rolę dyrektora artystycznego Opery Wrocławskiej, zakończył karierę sceniczną z pełną świadomością, że muszą przyjść, jeszcze wspanialsze głosy i budować jeszcze wspanialsze legendy, bo taki jest sens rozwoju sztuki i dziedzictwa kultury. 


JB



OPERA WROCŁAWSKA repertuar

Opera Młodych



Czytaj dalej:

Zobacz galerię zdjęć:

Dyrektor Opery Wrocławskiej Halina Ołdakowska fot. Natalia Kabanow
Dyrektor Opery Wrocławskiej Halina Ołdakowska fot. Natalia Kabanow Dyrektor artystyczny Mariusz Kwiecień (w białych tenisówkach) z obsadą i realizatorami (fot. J.K. Żurek) Młodzi wykonawcy w czasie próby. (fot. J.K. Żurek)
Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura