9 obserwujących
20 notek
29k odsłon
  1052   3

Nędza dobrobytu

Press-Tour
Press-Tour

W Portland w stanie Oregon policja odnotowała 23 proc. więcej rozmów z samobójcami – lipiec 2020 roku.

 Wróćmy jednak do naszej soczewki, przez którą widać prawdziwą twarz obecnej sytuacji w kraju – nie przez pryzmat pełnego brokatu Manhattanu, czy wypełnionego desperatami, lub przestępcami Las Vegas, ale zwykłego, robotniczego Denver w stanie Colorado. Miasta, które jeszcze w latach siedemdziesiątych i początku osiemdziesiątych, dwudziestego wieku było kolebką przemysłu motoryzacyjnego, to tam właśnie emigrowała za chlebem znaczna część naszych rodaków. Brakowało rąk do pracy. Teraz – globalizacja, automatyzacja, połączenie korporacji – a co za tym idzie poszukiwanie taniej siły roboczej w państwach trzeciego świata - doprowadziło ten, atrakcyjny niegdyś ośrodek przemysłowy do całkowitej ruiny. Skończył się „amerykański sen” i zaczął uliczny koszmar. Na pierwszy ogień poszli oczywiście rdzenni mieszkańcy. Nie było ich wielu w mieście, raptem jeden procent społeczeństwa, ale już wśród bezdomnych dochodzi do pięciu.

Agencja prasowa Press Tour powołując się na organizacje społeczne i pomocowe, na bieżąco relacjonuje tzw. „czyszczenie miasta”. To nic innego jak likwidacja miejsc, siedlisk, w których znaleźli swoje schronienie eksmitowani mieszkańcy. Przy aprobacie dawnych sąsiadów, są brutalnie zmuszani do opuszczenia granic dzielnicy, miasta, stanu. Amerykanie, którzy jeszcze mają gdzie mieszkać jakiś cudem utrzymali pracę – skarżą się, że bezdomni sprawiają kłopoty, oskarżają ich o przestępstwa i psucie estetyki. Bezdomni nie mają już siły przemieszczać się z miejsca na miejsce. Za każdym razem muszą szukać nowego kartonu, wywalczyć, czasami dosłownie, kilkadziesiąt metrów kwadratowych pustego wcześniej placu, parku, ulicy. O jakiejś wnęce, niszy budynku czy zadaszonym miejscu nawet nie marzą, to dla „klasy średniej” nędzarzy, czyli dla tych z mocniejszymi łokciami.

W wywiadzie udzielonym dziennikarzowi agencji Press Tour – mieszkańcy skarżą się na wzrost przestępczości – kradzieże, handel narkotykami, ignorowanie granic prywatnych posesji. Według nich największy wzrost bezdomności był w ubiegłym roku, co wiązało się także z pandemią wirusa SARS Covid 19.

Działaczka społeczna – Ana Cornelius, opowiada o genezie obecnej sytuacji. Od początku lat osiemdziesiątych, miasto pozbawiono pieniędzy na budowę tanich, publicznych mieszkań, zmieniono więc to na system finansowania tymczasowych schronisk dla bezdomnych. Przełomowy był 1983 rok, gdy w wyniku decyzji prezydenta Ronalda Regana zamknięto, zlikwidowano placówki ochrony zdrowia psychicznego. Pacjentów wypuszczono wprost na ulicę, a ludzie zostali pozbawieni możliwości leczenia. Według Cornelius masowa już bezdomność – została stworzona celowo, na polityczne zlecenie i rezygnację z finansowania tanich mieszkań komunalnych.

Wolontariuszka dokumentuje także eksmisje, zwykle ludzie wyrzucani są na ulicę, a ich rzeczy zabiera śmieciarka. Koordynuje działania, tak by nagrywać i zabezpieczać wyrzucane sprzęty. Według niej w takich momentach dochodzi do nadużyć i incydentów sprowokowanych przez władzę. Na ulicy dzieje się podobnie, podczas akcji „oczyszczania”, czyli zwykłego wyrzucania bezdomnych z konkretnych miejsc, zaraz za służbami jedzie śmieciarka zabierając ich dobytek – przeważnie śpiwór i trochę osobistych drobiazgów.

Stephania Layers, również w rozmowie z agencją Press Tour opowiada o traumie po takim „zamiataniu”. „Czujesz się zerem, bezdomnym, a i tak tracisz wszystko co udało się zebrać, by jakos funkcjonować, każdą osobistą rzecz” – opowiada – „Jesteśmy karani za bezdomność, oskarżają nas o przestępstwa, których nikt nie popełnił. Straciłam dom, namiot, psa, nawet to „nic”, które mi zostało przepadło” – dodaje zapłakana. Denver Out Lourd – organizacja zajmująca się prawami bezdomnych walczy z miastem, a ich sztandarowym hasłem jest, „jeśli nie chcesz nas widzieć – daj nam mieszkanie” – to hasło Denver Out Lourd, organizacji zajmującej się prawami bezdomnych. W latach osiemdziesiątych, rzecznik polskiego rządu – Jerzy Urban, podczas konferencji prasowej zaproponował, że Polska może pomóc USA wysyłając śpiwory dla bezdomnych. Kpina rzecznika rządu z lat osiemdziesiątych, stała się proroczą wizją upadku imperium.

Czy jest jakaś alternatywa? Tak, ale głośne mówienie o tym w Polsce wiąże się z poranną wizytą ABW. Gdybym jednak teraz gdzieś emigrował, z pewnością nie byłoby to żadne z państw zachodniej, liberalnej demokracji.

fot. agencja prasowa Press - Tour

Zobacz galerię zdjęć:

Press-Tour
Press-Tour Press-Tour
Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka