29 obserwujących
240 notek
286k odsłon
493 odsłony

Nic nowego po wyborach

Wykop Skomentuj17

Nic nowego po wyborach. Jeśli gdzieś na szczytach politycznych ktoś wyciągnął z ich wyników oraz przebiegu kampanii jakieś solidne wnioski, musi swoje przemyślenia starannie utajniać, ponieważ przynajmniej mnie nic o tym nie wiadomo. Na razie wszyscy zdają się trwać w swoich okopach, zupełnie jakby tych wyborów nie było. Prawo i Sprawiedliwość wygrało, uzyskując rekordową ilość ponad ośmiu milionów głosów i to jest niepodważalny fakt. Jednocześnie jakby zremisowało, ponieważ nie zwiększyło swojego stanu posiadania, a można rzec, że na-wet zremisowało z dużym minusem, dość niespodziewania oddając przewagę w senacie. To sytuacja dziwna, choć stosunkowo łatwa do przewidzenia, o ile ktoś zna ordynację wyborczą i w stopniu zadowalającym rozumie nastroje społeczne. Okazuje się bowiem, że nic nie jest dane raz na zawsze, a najgorsze co może spotkać dużą formację polityczną to wygodne z powodów personalnych czy innych uporczywe trwanie w błędzie. Tak jest, ponieważ już nie chodzi o wybory, które się odbyły, a o skuteczną kontynuację władzy i wszystkie kolejne rozstrzygnięcia. Patrząc na rzecz z zewnątrz widzę trzy błędy podstawowe. Nie twierdzę przy tym, że gdyby ich nie popełniono ilość mandatów w sejmie byłaby znacząco wyższa, ale mam pełne przekonanie, że jeśli nadal będą popełniane, przy kolejnym rozdaniu tych mandatów zabraknie do stworzenia działającej większości, a pierwsza weryfikacja niedługo, bo przy okazji wyborów prezydenckich.

Dwa błędy dotyczą mediów i obydwa są doskonale znane, choćby dlatego, że wcześniej po-pełniła je Platforma Obywatelska. Pierwszy jest taki, że przekaz polityczny jest formatowany pod zawziętych fanów, co w kategoriach wyborczych daje niewiele, a drugi, znacznie groźniejszy polega na tym, że z braku odpowiednich kadr i pomysłów wewnątrz partii, ceduje się w zasadzie całą propagandę na dziennikarzy, przez co są słusznie postrzegani jako część partyjnej machiny. To pułapka.

W pierwszym przypadku mamy do czynienia z kompletnym niezrozumieniem celu przekazu. Mamy takie ociekające wazeliną i propagandą telewizyjne Wiadomości. Ogląda je powiedz-my trzy i pół miliona widzów. Są to głównie ludzie starsi, albo przynajmniej przywiązani do pewnych rytuałów porządkujących dzień, a do tego zagorzali fani dobrej zmiany. Przeciwnicy mają swój TVN i tam uczą się, co mają myśleć. W tym sensie obydwa ośrodki propagandowe są skierowane do wewnątrz. Przy czym, nie wdając się w szczegóły, brednie i agresja tej drugiej strony są roznoszone przez wielkie portale internetowe, a TVP ten obowiązek zrzuca na odbiorców. Ci zaś, ze względu na opisane powyżej cechy nie są w stanie temu sprostać, albo nie chcą, ponieważ często jakość i charakter przekazu jest zawstydzająca. A celem, przy trzymilionowej widowni jest dotarcie do 10 – 12 milionów widzów, o czym chętnie się zapomina. Druga rzecz, moim zdaniem gorsza, to oddanie przekazu, ale oczywiście bez brzemienia odpowiedzialności redakcjom politycznym. Platforma Obywatelska wyszła na tym jak najgorzej, choć w swoim czasie sprzyjały jej wszystkie duże media, ale oczywiście ten fakt niczego nie uczy. Tam od dawna ogon macha psem i byle dziennikarski cwaniak narzuca największej wciąż jeszcze partii opozycyjnej narrację swoją czy też swoich właścicieli. Popularny wśród fanów Prawa i Sprawiedliwości przekaz, że wszystko jest jak najlepiej, a polityczne redakcje TVP to sam cymes i osiem milionów głosów to ich zasługa jest, mili moi, wielkim nadużyciem. Spotkałem się też z argumentem, że nie sposób dowieść złej politycznej roboty TVP, ponieważ nie ma możliwości sprawdzenia, jak wyglądałyby wyniki wyborów, gdyby działała inaczej. Oczywiście, że jest, ale nie będę się spierał, ponieważ i tak przeszłości nic nie zmieni, a przyszłość pokaże to niestety dobitnie. Zwrócę tylko uwagę, że wielu ludzi nie lubi, gdy ktoś nieustannie i namolnie przypomina im o wyświadczonych dobrodziejstwach, albo przy każdej okazji daje do zrozumienia, jak doskonałe i wyjątkowe jest to co robi dla innych. Nie liczę na zmiany rewolucyjne, bo pan Kurski jest przecież z Solidarnej Polski, przez co jego pozycja wydaje się pewna, choćby dlatego, że ta Polska ministra Ziobry, aż taka solidarna nie jest. Niemniej ewolucja jest tu możliwa, o ile będzie wywierany odpowiedni nacisk.

Trzecia kwestia dotyczy przed i powyborczej wojny z Konfederacją. Tutaj akurat nie wierzę, że wywołała ją TVP, ot tak, sama z siebie. W każdym razie pomysłodawca obrania tak nielogicznej taktyki powinien zostać przywołany do porządku. Cel był jasny. Zatrzymać konfederatów pod progiem wyborczym, co znacznie podniosłoby rzeczywisty wynik Prawa i Sprawiedliwości. Do realizacji wybrano oczywiście telewizję i zaprzyjaźnione z władzą media, co zna-lazło przełożenie w sieci, na agresywną pełną wzajemnych obelg kampanię, która zresztą trwa w najlepsze do dzisiaj. Wrogość utwierdza się tu dzięki zawziętym, a niewiele rozumiejącym fanom obydwu formacji, a komuchy śmieją się w kułak. Przy tym wszystkim przezabawnie brzmią głosy oburzenia, że wyborcy Konfederacji nie wsparli w wyborach do senatu kandydatów PiS. Pobrzmiewa nawet przedziwna teza, że każdy, kto nie popiera PiS w zasadzie nie jest patriotą, a szczególne nie jest, gdy ogłasza się prawicowcem. No ładnie! Jakby nie patrzeć winą za całe to zamieszanie należy obarczyć stronę silniejszą, czyli w tym przypadku partię rządzącą. Najbardziej ponurym aspektem sprawy jest fakt, że poza fatalnie wybraną taktyką kolejny raz znalazło potwierdzenie, że recenzentem, czy może lustrem, w którym przeglądają się prominentni działacze Prawa i Sprawiedliwości są w sprawach światopoglądowych media opozycyjne z Gazetą Wyborczą na czele. Przy całej wzajemnej wrogości tak jest i nic nie zapowiada zmiany. Dla opozycji z kolei punktem odniesienia jest tylko i wyłącznie PiS i w ten sposób kółko się zamyka. Nic nowego po wyborach, poza tym, że zbliżają się wybory prezydenckie.


Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka