<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[Salon24.pl: WIESIOŁYJE KARTINKI]]></title>
		<description></description>
		<link>https://www.salon24.pl/</link>
		<generator>salon24.pl</generator>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59678,da-capo-al-fine-albo-le-grande-finale-z-appendixem</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Thu, 13 Sep 2007 14:46:04 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[DA CAPO AL FINE ALBO LE GRANDE FINALE Z APPENDIXEM]]></title>
			<description><![CDATA[    &nbsp;   ***   &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;      - No i niech pan popatrzy! - byłem zadowolony i dumny. - Całkiem sprawnie nam poszło!    - Rzeczywiście &ndash; Narrator pomimo wyraźnie widocznego zmęczenia wydawał się być mniej wymięty niż...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59678,da-capo-al-fine-albo-le-grande-finale-z-appendixem</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59677,but-death-is-not-the-end</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Wed, 12 Sep 2007 15:53:33 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[BUT DEATH IS NOT THE END]]></title>
			<description><![CDATA[    XVIII      &nbsp;      &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;        Kiedy było już po wszystkim a dym i cienie wieczoru rozdarły ryki syren strażackich i policyjnych woz&oacute;w Brunner i Ruben mogli nareszcie spokojnie porozmawiać. Śmierć miewa swoje...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59677,but-death-is-not-the-end</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59676,trouble-and-strife-or-back-home-again</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Tue, 11 Sep 2007 15:53:19 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[TROUBLE AND STRIFE OR BACK HOME AGAIN]]></title>
			<description><![CDATA[ &nbsp;     XVII.      &nbsp;         &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;  Wydarzyło się to kilka miesięcy po dniu, w kt&oacute;rym Kloss powr&oacute;cił w objęcia wiernej żony niczym Odyseusz w ramiona Penelopy. Wracał nad ranem, jak to miał w zwyczaju...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59676,trouble-and-strife-or-back-home-again</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59675,not-natural-born-killer</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Mon, 10 Sep 2007 15:00:59 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[NOT NATURAL BORN KILLER]]></title>
			<description><![CDATA[        XVI.     &nbsp;     &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;              Ścieżka wiła się zboczem wzdłuż potężnych mur&oacute;w warowni. W świetle wybuchającego poranka mury Los Alamos przybierały kolor stosu kości. Kiedyś musiały budzić grozę,...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59675,not-natural-born-killer</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59674,say-goodbye-to-rocky-mountains</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Fri, 07 Sep 2007 11:19:34 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[SAY GOODBYE TO ROCKY MOUNTAINS]]></title>
			<description><![CDATA[    &nbsp; * * *    &nbsp;        &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;  Było już blisko świtu, kiedy na zboczu pojawiła się grupa ludzi. Światła potężnych halogen&oacute;w omiatały las, kt&oacute;ry wyglądał jak wyrwany wprost z pra-słowiańskich klechd....]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59674,say-goodbye-to-rocky-mountains</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59673,the-genuine-man-s-tale</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Thu, 06 Sep 2007 13:30:30 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[THE GENUINE MAN'S TALE]]></title>
			<description><![CDATA[   XV.      &nbsp;         &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;     Jesień robiła się już całkiem dojrzała i poważna, a oni wciąż błądzili po G&oacute;rach Skalistych. Kloss miewał miny coraz to bardziej markotne, bo tęsknił za domem, a Inez śniła mu...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59673,the-genuine-man-s-tale</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59672,tabloid-s-harvest</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Wed, 05 Sep 2007 11:44:19 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[TABLOID'S HARVEST]]></title>
			<description><![CDATA[ XIV.        Prowadzenie popularnego dziennika nie jest rzeczą łatwą. Nawet jeśli to najbardziej popularny i postępowy dziennik w kraju. Bywają wszak martwe sezony, kiedy wydaje się, że nic ważnego nie chce się wydarzyć, a wieści ze świata brzmią jak cytaty wiadomości z dnia...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59672,tabloid-s-harvest</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59671,ars-poetica-stirliziana</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Tue, 04 Sep 2007 09:58:26 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[ARS POETICA STIRLIZIANA]]></title>
			<description><![CDATA[ XIII.    &nbsp;&nbsp; &nbsp;- Wiesz Kloss - Stirlitz przeżuwał wolno źdźbło trawy - poczułem nagłą wenę. Trochę pozazdrościłem Brunnerowi tego, że napisał sonety. Może będzie sławny, a może nie, ale co napisał to jego. A ty byś nie chciał? - Czego? - zdziwił się Kloss. -...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59671,ars-poetica-stirliziana</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59670,deep-blue</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Mon, 03 Sep 2007 09:57:45 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[DEEP BLUE]]></title>
			<description><![CDATA[  Droga Ruben,      Niestety, wszystko co m&oacute;wi pan da Silva jest prawdą, choć ani ja ani ty byśmy tego nie chcieli. Świat miewa i swoje ciemne moce, o kt&oacute;rych żałuję, że nie byłem Ci w stanie opowiedzieć, a zwłaszcza, że nie byłem dość odważny aby nauczyć Cię...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59670,deep-blue</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59669,san-angelo</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Sat, 01 Sep 2007 08:42:40 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[SAN ANGELO]]></title>
			<description><![CDATA[ XII.      Po pokonaniu połowy zbocza, kiedy bryła klasztoru schowała się za poszarpaną linią masywu, Ruben zaparkowała w zatoczce tuż nad przepaścią i zaczęła gorączkowo studiować mapę. San Angelo... San Angelo... - powtarzała żarliwie wodząc palcem po kolorowej płachcie.   -...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59669,san-angelo</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59668,nomads-of-the-north</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Fri, 31 Aug 2007 10:45:12 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[NOMADS OF THE NORTH]]></title>
			<description><![CDATA[ XI.        Na świecie zaczynały zachodzić zmiany. Dnie stawały się kr&oacute;tsze i coraz to chłodniejsze, za to ustrojone babim latem. Wszystkie zwierzęta Ameryki P&oacute;łnocnej szykowały się na nadejście zimy. Tyr - potężny Grizzly z G&oacute;r Skalistych r&oacute;wnież nie...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59668,nomads-of-the-north</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59667,dark-side-of-science</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Thu, 30 Aug 2007 10:17:10 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[DARK SIDE OF SCIENCE]]></title>
			<description><![CDATA[ - Niech pani wybaczy - skłonił się doktor ku Ruben - nasz personel w całości niemalże składa się ze wspaniałych europejskich lekarzy wygnanych z ojczyzny przez wojenną zawieruchę... To specjaliści najwyższej pr&oacute;by. Dotyczy to zar&oacute;wno personelu medycznego jak i...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59667,dark-side-of-science</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59666,live-and-let-die</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Wed, 29 Aug 2007 10:39:12 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[LIVE AND LET DIE]]></title>
			<description><![CDATA[  X.          Droga wiodąca do Domu Spokojnej Starości wiła się skalnym zboczem jak ogon kota. Pozbawione drzew pobocze wyzierało wprost na ziejące przestrzenią przepaście, a ustawione co sto metr&oacute;w kamienne słupy zamiast uspokajać straszyły jeszcze bardziej szczerząc się...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59666,live-and-let-die</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59665,sargasso-sea</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Tue, 28 Aug 2007 10:40:39 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[SARGASSO SEA]]></title>
			<description><![CDATA[ - Ojej - westchnęła lady Aither, kiedy przerwali zmęczeni opowiadaniem. - To wspaniałe! Ja też widziałam wojnę - zamyśliła się - byłam sanitariuszką w szpitalu polowym przy armii Pattona. - To widziała pani wojnę jakby z drugiej strony - podsumował Stirlitz. - Na to wygląda -...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59665,sargasso-sea</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59664,lady-aither</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Mon, 27 Aug 2007 12:33:03 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[LADY AITHER]]></title>
			<description><![CDATA[ IX.        Pociąg zachrzęścił hamulcami i zaczął gwałtowne wytracać prędkość. Maszynista nie przejmował się zbytnio, bo i czym miał się przejmować, skoro wi&oacute;zł piach i puste bydlęce wagony? Gdyby wiedział, że wiezie też podr&oacute;żnych, i to nie byle jakich, pewnie...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59664,lady-aither</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59663,los-alamos</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Sun, 26 Aug 2007 13:00:49 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[LOS ALAMOS]]></title>
			<description><![CDATA[    VIII.      ISTOTNA INFORMACJA: Rodzina, w kt&oacute;rej dane było przyjść na świat Ruben, była prawdziwie arystokratyczną rodziną - szeregiem pokoleń wywodzących się od wsp&oacute;lnego protoplasty zamieszkującego P&oacute;łwysep Iberyjski. Szlachectwo zdobyli szczerbiąc miecze...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59663,los-alamos</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59662,welcome-to-deephole</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Sat, 25 Aug 2007 11:09:36 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[WELCOME TO DEEPHOLE]]></title>
			<description><![CDATA[  VII.         Nie minęła godzina odkąd Kloss ze Stirlitzem opuścili hippisowską komunę, kt&oacute;ra dostarczyła im tylu wrażeń, kiedy zbiegając po stromym zboczu wypadli na asfaltową drogę. Pierwszy widziany od wielu, wielu dni ubity trakt dostarczył im dużo wzruszeń, toteż...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59662,welcome-to-deephole</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59661,somewhere-over-the-rainbow</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Sat, 18 Aug 2007 06:27:34 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[SOMEWHERE OVER THE RAINBOW]]></title>
			<description><![CDATA[ VI.    &nbsp;&nbsp; &nbsp;Na polanie w puszczy stało kilka nędznych indiańskich chat. Pośrodku, na niewielkim placyku kilkoro p&oacute;łnagich mieszkańc&oacute;w wioski otaczali ludzie w mundurach z karabinami niedbale przewieszonymi przez ramiona. Żołnierze śmiali się, palili cygara i...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59661,somewhere-over-the-rainbow</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59660,make-peace-not-war</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Fri, 17 Aug 2007 11:00:30 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[MAKE PEACE, NOT WAR!]]></title>
			<description><![CDATA[  V.         W&oacute;dz Huczących Strzelb, Błyskotliwy Ż&oacute;łw, nie kłamał i tarcza słońca nie zdążyła skryć się za horyzontem, kiedy dotarli do obozu Hippis&oacute;w. Na ob&oacute;z składało się kilkanaście przyczep campingowych pomalowanych w zagadkowe, r&oacute;żnobarwne...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59660,make-peace-not-war</link>
		</item>
				<item>
			<guid isPermaLink="false">https://www.salon24.pl/u/kartinki/59659,cobra</guid>
			<author>WIESIOŁYJE KARTINKI</author>
			<pubDate>Thu, 16 Aug 2007 11:25:29 +0200</pubDate>
			<title><![CDATA[COBRA]]></title>
			<description><![CDATA[ IV.     &nbsp;&nbsp; &nbsp;Fabrizzio nudził się trochę i wizyta pięknej kobiety wprawiła go w doskonały nastr&oacute;j. Był klasycznym gogusiem i wprowadzając ją na piętro wdzięczył się, mizdrzył i nadskakiwał. - Pani pozwoli - przepuścił ją przez drzwi do salonu - proszę...]]></description>
			<link>https://www.salon24.pl/u/kartinki/59659,cobra</link>
		</item>
			</channel>
</rss>