Blog
kataryna
kataryna
kataryna pozytywka@gmail.com
626 obserwujących 369 notek 3404640 odsłon
kataryna, 23 marca 2016 r.

Andrzej "Blida" Rzepliński

W życiu blogera przychodzi taki moment, kiedy polityk powie coś z czym się nawet merytorycznie zgadzamy, ale coś co można napisać na blogu gdy pada z ust ministra musimy uznać za wypowiedź skandaliczną. Tak mam dzisiaj z wypowiedzią Zbigniewa Ziobry na temat Andrzeja Rzeplińskiego, który powiedział "Pomyłką było, że ten człowiek w ogóle trafił do Sądu Konstytucyjnego. To jest kolejna z wypowiedzi, która jest skrajnie histeryczna, pokazująca jego niestabilność emocjonalną. To jest człowiek, który już teorie spiskowe opowiada, sugeruje, że ktoś może chcieć go zamordować. Przecież to jest kompromitacja tego człowieka. Czy on sugeruje, że tu działa jakaś nazistowska grupa, która tylko czeka na polecenie Zbigniewa Ziobry, aby go zlikwidować?". Bo choć podobnie piszę w swoim ostatnim felietonie w "Do Rzeczy" (tekst poniżej), to takie wypowiedzi ministra (jakiegokolwiek) pod adresem sędziego trybunału (jakiegokolwiek) uważam za absolutnie nieakceptowalne, i nie zmienia tego fakt, że podobnie nieakceptowalne były wcześniejsze wypowiedzi Rzeplińskiego o Ziobrze. Szczeniacka pyskówka na tak wysokim szczeblu to przykry widok dla obywatela, bez względu na to jak ocenia merytorycznie sam spór. Tyle tytułem wstępu, żeby nie stworzyć wrażenia, że ten komentarz to jakaś forma wsparcia dla wypowiedzi Ziobry. 
 
***
 
Andrzej Rzepliński: Wszystko jest możliwe. Jest możliwe również to, że nagle przejedzie mnie samochód. Jestem dyskretnie pilnowany przez policję. Pilnowany w sensie chroniony. Tu naturalnie, jak w przypadku pani Blidy – nikt nie wydaje żadnych poleceń, rozkazów. Są wariaci, wykręceni, którzy czują się do tego upoważnieni. Gdybym się bał, to nie byłbym sędzią.
 
Przeczytałam tę wypowiedź trzy razy, bo nie mieściło mi się w głowie, że sędzia Trybunału może publicznie insynuować polityczny mord na Blidzie i sugerować, że sam jest następny w kolejce. Zwłaszcza gdy całkiem niedawno sąd uniewinnił oficera ABW kierującego akcją w domu Blidy z zarzutu niedopełnienia obowiązków, a poważniejszych zarzutów funkcjonariuszom nie postawiono przez pełne dwie kadencje rządów Platformy. Konstytucja zabrania sędziom Trybunału Konstytucyjnego „prowadzenia działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. Niech sobie każdy sam odpowie jak bardzo w poważaniu ma ten konstytucyjny zapis sędzia Rzepliński, publicznie wywijający trumną Blidy w politycznym sporze, wbrew udowodnionym faktom i sądowym wyrokom.
 
Rzepliński nie jest oryginalny, trup Blidy pojawia się w politycznych dyskusjach na tyle często, że warto przypomnieć jakie stanowisko wobec śmierci Blidy zajęła komisja śledcza pod kierownictwem Ryszarda Kalisza. „Jak sądzi Komisja Barbara Blida, nie mając, jako kobieta nieznająca się dobrze na broni świadomości, że także amunicja bezpieczna, która nie powinna mieć właściwości penetrujących może okazać się bardzo niebezpieczna, mogła w zamiarze swojego czynu zakładać jedynie okaleczenie. Komisja wysuwa hipotezę, iż w chwili gdy funkcjonariuszka zobaczyła w rękach Barbary Blidy broń próbowała ją powstrzymać i w ten sposób doszło do szamotaniny”. 
 
Nie tylko komisja Kalisza nie dopatrzyła się udziału „wykręconych wariatów” w śmierci Blidy. Nic do zarzucenia nie miała sobie także ABW, konsekwentnie odrzucając roszczenia męża Blidy jako bezzasadne, i to już po przejęciu władzy przez Platformę. A przecież gdyby Platforma wierzyła w zabójstwo Blidy mogła nakazać ABW ugodę z Henrykiem Blidą i wypłacenie mu odszkodowania. Dla Platformy byłaby to niewielka cena (zwłaszcza że płacona z naszych kieszeni) za stworzenie wrażenia, że Blidę zabił funkcjonariusz krwawego reżimu Kaczyńskiego. Nic takiego się jednak nie stało, bo na trumnie Blidy można było tańczyć w kampanii, ale jak przyszło do prawnej oceny faktów i dowodów, nie dało się z nieszczęsnej zrobić ofiary czegoś więcej niż własnej nieumiejętności obchodzenia się z bronią. 
 
Jeśli więc dzisiaj Rzepliński sugeruje, że może zostać „sprzątnięty” jak Blida, to jest a) paranoikiem b) cynikiem c) politykiem lub d) wszystkie z powyższych. Z pewnością nie jest natomiast apolitycznym sędzią, bo jego wypowiedź była zagrywką czysto politycznym, i to z samego dna polityki. Nie pierwszy i nie ostatni to raz sędzia Rzepliński pokazał jak bardzo nie dorósł do godności najważniejszego sędziego w Polsce. Szkoda. 
 
Opublikowano: 23.03.2016 19:46.
Autor: kataryna
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @RK1 Nie admini a ja ją skasowałam, jeśli ktoś jej będzie szukał znajdzie ją (i wszystkie...
  • @RZECZNIK ZUS Tak właśnie zrobiłam :) Nic nie było ruszane ręcznie :)
  • @JANW Pracuję od 1994 roku.

Tematy w dziale