Nie tylko Kazachstan
Blog jest pokłosiem moich zainteresowań związanych z Kazachstanem i Azją Środkową oraz zagadnieniami migracyjnymi, ze szczególnym uwzględnieniem repatriacji.
4 obserwujących
64 notki
47k odsłon
  411   0

Jak by to było w Kazachskiej SRR '2021 - nostalgia czy odrzucenie sowieckiego dziedzictwa?

Odpowiedzi na to pytanie udzielają: Maxim Kramarenko, szef rządowego Centrum Infromacyjno-Analitycznego i przewodniczący Republikańskiego Ruchu Słowiańskiego, Kuat Kunbolatow z Narodowej Partii Socjaldemokratycznej, działaczka Ruchu Obywatelskiego HAQ Togżan Kożaliewa, Galym Ageleułow - prezes Fundacji „Wolność” oraz politolog i bloger Kazbek Beisebajew.

Jak brzmią te odpowiedzi? Kramarenko jest trochę „za”, ale także nieco „przeciw”. Uważa bowiem, że gdyby ZSRR przetrwało, a przyrost demograficzny utrzymywałby się na podobnym poziomie, jak przed jego upadkiem, to dziś Kazachstan liczyłby ok 30 mln obywateli zamiast 18. Ponadto globalizacja w mniejszym stopniu dotknęłaby kazachską kulturę, a gospodarczo republika kazachska rozwijałaby się w sposób bardziej różnorodny, przepływ ludności ze wsi do miast podlegałby lepszej kontroli i regulacji, współpraca gospodarcza z sąsiednimi republikami układałby się lepiej, no a przede wszystkim socjalizm dawał gwarancje socjalnie, za którymi dziś wszyscy tęsknią najbardziej.

Kuat Kunbolatow jest zdania, że gdyby ZSRR istniał nadal, to Kazachstan w jego strukturze byłby dziś bardziej rozwinięty gospodarczo, za to bardziej kontrolowany pod względem społeczno-politycznym(!), bardziej nawet niż z pozostałe republiki, ponieważ kwestie narodowe podnoszone były tu już w roku 1986.

Togżan Kożaliewa nie kryje swojej niechęci do wizji Kazachskiej SRR w ramach ZSRR ‘2021. Jej zdaniem system sowiecki nie był atrakcyjny ani gospodarczo, ani politycznie. Przypomina niekończące się kolejki po zakup podstawowych towarów codziennego użytku i inne absurdy życia w sowietach – np. ustawianie na półkach w łazienkach pustych flakonów po perfumach, albo pustych butelek po koniakach w kuchniach, żeby „wyglądały”. Przypomina także, że wtedy wstyd było mówić po kazachsku. Jej zdaniem Rosja była i jest krajem kolonialnym, a naród kazachski powinien w pełni zdać sobie z tego sprawę i wyzbyć się posowieckich sentymentów. Zwłaszcza, że Moskwa wciąż traktuje Kazachstan po macoszemu i z wyższością.

Galym Ageleułow snuje wizję krainy demokratycznej, pełnej swobód obywatelskich i bezklasowego oświeconego społeczeństwa. Ba! Uważa wręcz, że kierownicza rola jedynie słusznej partii zostałaby zniesiona na skutek wspólnej autorefleksji partyjnych decydentów i partyjnych dołów. Partii byłoby wiele, różnorodnych i w ogóle byłoby świetnie. Równocześnie działacz NGO-sowy buduje drugi scenariusz, już nie tak piękny - postępowałoby wykluczenie społeczeństwa z procesu decyzyjnego, umocnienie autorytaryzmu, kult jednostki, dominacja wszechpożerającej nomenklatury. Każdy sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie, który scenariusz miałby większe szanse „się” zrealizować.

Zdaniem Kazbeka Beisebajewa, gdyby ZSRR dotrwałby czasów współczesnych, wyglądałby jak coś podobnego do dzisiejszej Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, ale z bliższą integracją polityczną. Co konkretnie politolog miał na myśli, nie wiadomo.

W tym dyskursie i snuciu fantazji wokół sowieckiej przeszłości kraju kluczową rolę odgrywa oficjalny kurs rządu (a chyba śmiało można powiedzieć, kurs byłego prezydenta Nazarbajewa) który musi balansować między dobrymi relacjami z większym i silniejszym dawnym patronem, a budowaniem tożsamości narodowej i samodzielnej państwowości. Między własnymi zasobami i możliwościami gospodarczymi, a koniecznością opierania się na rynkach zewnętrznych ze szczególnym uwzględnieniem rynku rosyjskiego. Między budowaniem niezależnej polityki historycznej, a walką z rosyjską posowiecką narracją o przeszłości.

Czynnikiem bodaj najbardziej istotnym jest jednak system polityczny funkcjonujący w Kazachstanie. Bez pluralizmu i wolności politycznej, bez postępującej demokratyzacji, skostnieniu ulegają wszelkie struktury polityczne i ustrojowe, co w znacznym stopniu utrwala "posowieckość" Kazachstanu.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka