37 obserwujących
372 notki
334k odsłony
2199 odsłon

Peeblesowi Nobel należał się jak psu kość!

Wykop Skomentuj79


W późniejszych latach Peebles kontynuował badania teoretyczne promieniowania tła i opracował szczegółowe metody jego analizowania. Zajmował się też problemem jego anizotropii. Już wyjaśniam, o co chodzi.

Jak wspomniałem wcześniej, promieniowanie tła dolatuje do nas równomiernie ze wszystkich stron; astronomowie mówią, że jest ono izotropowe. Świadczy to o tym, że materia, która je wyemitowała prawie 14 miliardów lat temu, też musiała być rozłożona równomiernie. Z drugiej strony wiemy jednak, że obecnie tak nie jest: istnieją przecież galaktyki i wielkie puste obszary pomiędzy nimi. Co więcej, obserwujemy galaktyki bardzo stare, które istniały już kilkaset milionów lat po Wielkim Wybuchu. To jasne, że aby tak wielkie stwory mogły się rozwinąć, potrzeba czasu, a zatem drobne zalążki (czyli zgęszczenia materii), z jakich powstały galaktyki, musiały już istnieć w epoce, w której wyemitowane zostały fotony promieniowania tła. A zatem zalążki te powinny pozostawić jakieś „odciski palców” na mapie promieniowania tła. Te odciski palców to malutkie różnice (czyli anizotropie) temperatury na różnych obszarach nieba.

Peebles oraz inni teoretycy obliczyli, jaką wartość powinna mieć amplituda tych różnic, i jak duże obszary nieba powinny te anizotropie zajmować. W 1989 roku wystrzelono satelitę COBE (COsmic Background Explorer) przeznaczonego specjalnie do wykrycia anizotropii temperatury kosmicznego promieniowania tła. Projektem kierowali John Mather i George Smoot. I faktycznie, COBE zarejestrował anizotropię temperatury na poziomie jednej stutysięcznej – właśnie taką, jaką przewidzieli Peebles i inni:

image

Mapa nieba anizotropii promieniowania tła otrzymana przez COBE

Wynik ten również był bardzo ważny – może nie aż tak ważny, jak samo odkrycie promieniowania tła, pozwolił jednak stwierdzić, że nasze rozumienie ewolucji Wszechświata jest poprawne (przynajmniej w ogólnym zarysie). Dlatego i on został uhonorowany Noblem. W 2006 roku dostali go… Mather i Smoot! Za, cytuję: „odkrycie, że kosmiczne mikrofalowe promieniowanie tła ma postać promieniowania ciała doskonale czarnego i za odkrycie anizotropii tego promieniowania”.

Rozumiecie chyba teraz, dlaczego tak bardzo się denerwowałem, że Peeblesa dotąd pomijano przy Noblach. Penzias i Wilson otrzymali nagrodę za odkrycie czegoś, czego nie rozumieli, a znaczenie ich odkrycia wyjaśnił im dopiero Peebles. Mather i Smoot co prawda wiedzieli wcześniej, co mają zarejestrować, ale do wykonania pomiarów skłoniły ich wcześniejsze prace Peeblesa…

W tym miejscu nie mogę powstrzymać się od przytoczenia pewnej ciekawostki, niezbyt związanej z tematem notki. Smootowi pieniądze za Nobla najwyraźniej nie wystarczyły, gdyż w 2009 roku wziął udział w teleturnieju Czy jesteś mądrzejszy od 5-klasisty? i wygrał w nim główną nagrodę – milion dolarów.

Peebles nie zajmował się wyłącznie promieniowaniem tła. Pracował także nad pierwotną nukleosyntezą (czyli powstawaniem jąder atomowych we wczesnym Wszechświecie), położył też podwaliny pod modele powstawania galaktyk. Napisał trzy podręczniki: Physical Cosmology, The Large-Scale Structure of the Universe i Principles of Physical Cosmology, z których każdy swego czasu był biblią kosmologów.

Dawno temu miałem okazję wysłuchać Peeblesa na seminarium, które wygłosił na MIT. Jego prelekcja zrobiła na mnie ogromne wrażenie: nigdy wcześniej ani nigdy później nie widziałem człowieka, który by mówił tak szybko i tak szybko zmieniał wyświetlane slajdy.

Wykop Skomentuj79
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie