Blog
Mohort
Sceptyk
Sceptyk Marszand,Jubiler.Historyk.
6 obserwujących 712 notek 269771 odsłon
Sceptyk, 23 listopada 2017 r.

Co dalej z polsko-ukraińskim dialogiem historycznym?


Zawsze problemem jest interpretacja faktów i tutaj nie musi być jednomyślności, ale co do samych faktów możemy stwierdzić, że było tak, a nie inaczej. Tymczasem już rok temu pojawiły się pierwsze oznaki, że naszym partnerom nie zależy na prawdzie – mówi prof. Waldemar Rezmer. Polski historyk zrezygnował właśnie z przewodniczenia Polsko-Ukraińskiemu Forum Historyków.

Od 2015 roku współprzewodniczył Pan pracom Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków. W zamyśle miała to być platforma dyskusji specjalistów, którzy odrzucając bieżącą politykę, mieli zmierzyć się z trudnymi fragmentami naszej wspólnej historii. Kilka dni temu złożył Pan rezygnację. Co skłoniło Pana do takiej decyzji?

Prof. Waldemar Rezmer: Kiedy podejmowałem się przewodniczenia polskiemu zespołowi historyków i kierowania Forum (razem z prof. Jurijem Szapowałem), zakładałem, że będziemy w sposób uczciwy i rzeczowy dążyli do wyjaśniania najtrudniejszych kwestii relacji polsko-ukraińskich lat 1939–1947. Ocena tego okresu, często emocjonalna, wpływa bowiem bardzo mocno na współczesne postrzeganie Ukraińców i Ukrainy w Polsce, a Polaków i Polski na Ukrainie. Sądziłem, że dysponując doświadczeniem z wcześniejszych prac seminariów „Polska-Ukraina: trudne pytania”, drogą żmudnego, ale autentycznego naukowego dialogu, będę mógł pomóc w dochodzeniu do rzetelnych merytorycznych ustaleń. Zawsze problemem jest interpretacja faktów i tutaj nie musi być jednomyślności, ale dzięki profesjonalnemu podejściu do problemu, wykorzystując wszystkie dostępne źródła i warsztat historyczny, można ustalić, że było tak, a nie inaczej. Pierwsze dwa posiedzenia Forum dawały nadzieję, że tak będziemy pracować. Niestety, rok temu pojawiły się oznaki, że naszym partnerom nie zależy na ustaleniu podstawowych faktów, a na ich podstawie – odtworzeniu wszystkich aspektów tragedii Wołynia i Małopolski Wschodniej. Przypuszczam, że nasi partnerzy zorientowali się, iż historia nie jest ich sprzymierzeńcem. Przerazili się, że rezultaty badań prezentowanych na Forum, potwierdzone wynikami ekshumacji ofiar zbrodni, podważą mit UPA oraz jej członków jako szlachetnych rycerzy zrywu niepodległościowego. Być może dlatego kierownictwo ukraińskiego IPN podjęło działania, których celem jest eskalacja historycznego konfliktu, zamiast jego ograniczanie i niwelowanie. Moja rezygnacja jest konsekwencją zadziwiających zachowań naszych ukraińskich partnerów.

 

Co ma Pan na myśli?

Rok temu omawialiśmy problem Wołynia, a konkretnie – krwawego lipca 1943 roku. Sztandarowym dziełem o tamtych wydarzeniach jest książka „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945” autorstwa Ewy i Władysława Siemaszków. Nasi partnerzy zaczęli kwestionować jej wartość, a także wiarygodność źródeł, na których została oparta. Aby sprawdzić podstawy merytoryczne tych zarzutów, zobowiązaliśmy zespół historyków pod kierownictwem Tomasza Berezy, żeby przeprowadził ponowne badania, ale na podstawie całkowicie innych źródeł, tych, których Siemaszkowie nie wykorzystywali. Na III Forum w Kijowie Bereza zreferował przebieg krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r. w południowo-wschodnich powiatach Wołynia, m.in. szczegółowo przedstawił rzeź polskich mieszkańców Orzeszyna i okolicznych kolonii. Padły wtedy zarzuty, że także te nowe źródła są niewiarygodne. Zaproponowałem więc, by zgodnie z warsztatem naukowym empirycznie zweryfikować ustalenia historyków i przeprowadzić ekshumację ofiar zbrodni, które tam nadal leżą w wielkim dole. Polski IPN ma przecież wyśmienity, wyspecjalizowany w takich pracach zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Otrzymaliśmy mętne wyjaśnienia, że spróbują, zobaczą. Jak to wygląda w praktyce, przekonaliśmy się kilka miesięcy temu. Chciano wówczas dokonać ekshumacji polskich legionistów, żołnierzy Józefa Piłsudskiego z okresu I wojny światowej, którzy zginęli na Wołyniu w bitwie pod Kostiuchnówką w 1916 r. Polegli legioniści nie mają nic wspólnego ze zbrodnią wołyńską. Strona ukraińska, a precyzyjniej – Światosław Szeremeta, sekretarz Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Wojen i Represji Politycznych, odpowiadający za sprawy upamiętnień historycznych, zabronił polskiej ekipie dokonywania jakichkolwiek ekshumacji i poszukiwań. Mamy więc taką sytuację, że jeśli przedstawiamy swoje argumenty i źródła, są one kwestionowane. Jeżeli chcemy coś zweryfikować, natykamy się na zakaz. Dochodzi do tego polityka faktów dokonanych stosowana przez Ukraińców.

Mógłby Pan przytoczyć jakiś przykłady?

Miesiąc temu, od 19 do 22 października, w Czerkasach obradowało V Forum Polsko-Ukraińskie. Otóż 3 dni przed naszym przyjazdem, 16 października, na Przełęczy Wereckiej w Karpatach zostało odsłonięte mauzoleum poświęcone strzelcom Siczy Karpackiej. Są tam tablice, na których zapisano: „Bohaterom Ukrainy Karpackiej rozstrzelanym przez polskich i węgierskich okupantów w marcu 1939 r.” oraz „18 marca 1939 roku na Przełęczy Wereckiej polscy pogranicznicy z Korpusu Ochrony Pogranicza rozstrzelali około 600 wziętych do niewoli strzelców Siczy Karpackiej”. Zwróciłem uwagę naszym partnerom, że przez dwa lata prac Forum ani razu nie podnosili kwestii członków Siczy Karpackiej z Przełęczy Wereckiej. Nie zaprezentowali też żadnego dowodu na poparcie tezy o masowej egzekucji członków tych struktur w marcu 1939 roku. Nie mieli jednak żadnych oporów, aby oskarżyć polskich żołnierzy o tę zbrodnię. Zadałem sobie pytanie: jak to jest? Spotykamy się, mamy wyjaśniać trudne problemy, zawężać obszar konfliktu, a nasi partnerzy w sposób wyjątkowo perfidny tworzą całkowicie nowe pola konfliktu. Najnowszym przykładem jest wypowiedź Światosława Szeremety, sekretarza ukraińskiej Państwowej Międzyresortowej Komisji zajmującej się kwestią upamiętnień, który 13 listopada oświadczył, że cmentarz w Bykowni, na którym spoczywają szczątki 3,5 tys. Polaków z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej, powstał i istnieje nielegalnie.

Opublikowano: 23.11.2017 19:51.
Autor: Sceptyk
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Taki jestem sobie.Dociekliwy i uparty . Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym. - J.Piłsudski (…)Chcemy obrócić tak daleko koło historii, aby Wielka Rzeczpospolita Polska, była największa potęgą(…)kulturalną na całym wschodzie. – J. Piłsudski. I to byłoby moje kredo wszystko dla Polski nic dla obcych.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • A.Duda nie powinien jechać w ogóle na ukrainę ,ponieważ ta jawnie ignoruje polskę a...
  • Nic nowego to już było Przypomnijcie sobie 3 Maja i Konstytucję.Faktem jest że dla zdrajców...
  • . Za 4 jednostki ogniowe (radar i 4 wyrzutnie rakiet z kompletnym systemem dowodzenia i...

Tematy w dziale