27 obserwujących
1239 notek
475k odsłon
492 odsłony

Dlaczego Żydzi nienawidzą Polaków?

Wykop Skomentuj3


Tytułowe pytanie należy do tej samej kategorii, co „Dlaczego żmija ma jad?”.

Sprawa dotyczy zresztą i nienawidzenia przez nich wszystkich innych narodów na świecie. Może w tej chwili z wyjątkiem Niemców, którzy rzeczywiście Żydów skrzywdzili, ale przeszli wobec nich swój proces pojednania i swoje winy okupili.

image

Podstawowe wyjaśnienie niesie przysłowie: „Jak kto kogo skrzywdzi to i znienawidzi”.

W szerszym sensie wyjaśnieniem jest psychologia – czy to mechanizm wyparcia, czy zasada poszukiwania usprawiedliwienia dla swoich nagannych zachowań. To jest konieczne do odzyskania równowagi psychicznej, do zamknięcia danej karty życia z tymi nagannymi czynami, aby pójść dalej ku normalnemu życiu i przyszłości.

Jednak to usprawiedliwienie nie zawsze można znaleźć. Wtedy otwierają się dwie możliwości.

Człowiek uczciwy szuka pojednania z tym kogo skrzywdził – przeprasza, obiecuje poprawę, prosi o wybaczenie, obiecuje naprawę win i bycie już człowiekiem godnym zaufania, a gdy je otrzyma, robi co obiecał na ile zdoła … i o ile tym skrzywdzonym jest normalny człowiek, to krzywdziciel swoje wybaczenie otrzymuje i następuje powrót do zgodnego współżycia. Jeśli nie otrzymuje, to choć do pojednania nie dochodzi, to uczciwa intencja krzywdziciela jest tu wystarczającą, aby mógł swoją równowagę duchową odbudować i żyć normalnie.

Gorzej, kiedy ten krzywdziciel czuje się człowiekiem możnym i pysznym, a więc czymś dla niego niewyobrażalnym jest, aby się uniżył wobec drugiego człowieka, choćby po to aby okazać serce skrzywdzonemu. Tu już ludzka uczciwość w rachubę nie wchodzi. Dla takiego kogoś sam stan ludzkiej normalności musi być obrzydlistwem… Może on np. być też jakimś lokalnym mafiozem dbającym o honor swojej pozycji, a więc żaden uszczerbek dla jego zbójnickiej opinii nie wchodzi w rachubę, bo zaraz i inni by chcieli sprawiedliwości. Może on tkwić w jakimś śnie duchowym, przeżywając iluzję, że z nim jest w porządku, a zmienić to się powinien ktoś inny, najlepiej sam pokrzywdzony.

I to jest stan szczególnie często spotykany w dzisiejszych czasach przerostu prawa nad sprawiedliwością. W takim podejściu dopóki ktoś nie jest skazany, uważany jest za niewinnego, a przecież ten „możny” ma zwykle sądy, a nawet prokuraturę po swojej stronie, niezależnie od zarzucanego mu czynu. Zresztą w tym stanie, kiedy sprawa zostanie sprowadzona do sądu „z litery prawa” „drogi prawnik” zwykle wyhamuje oskarżenie samymi groźbami wobec osoby oskarżającej lub przekupstwem „świadków”, czy serią innych luk w prawie, albo precedensów, a proces może być kosztowny i ciągnąć się latami… Możnego na to stać. Czasami i doczeka przedawnienia, czasami zmiany w prawodawstwie…

W tym stwierdzeniu, że „zmienić to się powinien ktoś inny, najlepiej sam pokrzywdzony”, a za tym i doszukiwaniem się u niego jakichś urojonych czy napompowanych win stoi już nienawiść czynna. Nienawiść z punktu widzenia każdego normalnego człowieka irracjonalna, bo emocję nienawiści każdy normalny człowiek odczuwa wobec zła które zagraża ludziom dobrym. Tu kierowana jest ku ludziom dobrym i skrzywdzonym, tu ma być ona jakaś „ponadczasowa”, bo ma sugerować, że była i wcześniej, kiedy to krzywdziciel dokonywał swoich czynów nagannych, „ponadczasowa”, bo choć tworzona teraz, to ma być jakąś „przykrywką, „nakładką”, „odwróceniem uwagi od stanu faktycznego” w czasie kiedy jego zbrodnie były dokonywane.

Taka nienawiść nie ma końca. „Jak ktoś kogoś skrzywdzi to i znienawidzi” oznacza nienawiść która przychodzi po złym czynie, nienawiść zakłamana, nienawiść negująca prawdę o własnym złu, nienawiść podmieniająca kata i ofiarę, złego z dobrym. Teraz pojawia się ta nienawiść ponadczasowa” zmierzająca do „karania nienawidzonych” dzisiaj. Jasne że byłoby to „karanie” krzywdzące, nie mające pokrycia w żadnej winie. – Znów więc by doszło „Jak ktoś kogo skrzywdzi to i znienawidzi” – i bardziej, i bardziej.

Trudno określić od kiedy zaczęło się to żydowskie nienawidzenie Polaków na zasadzie: „Jak kto kogo skrzywdzi to i znienawidzi”, czy wręcz pasmo skrzywdzeń i znienawidzeń, ale stan, że doszło już do tego że w tej swojej nienawiści zapędzili się już do oskarżania Polaków o polskie obozy koncentracyjne świadczy że to z ich strony już obłęd, i że naprawdę już musimy coś z nimi zrobić. [Najlepiej pocałować w, ą ę pardą – dupę – admin]

Można szukać pewnej tu analogii w amerykańskiej historii.

„Bitwa o Gettysburg toczyła się przez pierwsze trzy dni lipca 1863 roku. W nocy z 4 na 5 lipca, kiedy Lee zaczął wycofywać się na południe, z ciężkich chmur lunął na ziemię deszcz. Dotarłszy wraz ze swoją pokonaną armią nad brzeg Potomaku, Lee ujrzał wezbraną, niemożliwą do przejścia rzekę, a za sobą miął zwycięską armię żołnierzy Unii. Lee nie miał odwrotu, wpadł w pułapkę. Lincoln wiedział o tym. Oto Niebiosa zesłały wspaniałą okazję pojmania armii Lee i natychmiastowego zakończenia wojny. Pełen optymizmu Lincoln rozkazał generałowi Meade’owi natychmiast zaatakować południowców, bez zwoływania rady wojennej. Rozkaz wysłał telegraficznie, a niezależnie pchnął do Meade’a specjalnego posłańca z żądaniem natychmiastowego działania.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale