5 obserwujących
30 notek
38k odsłon
  349   0

Ta bomba miała być odpalona w kampanii wyborczej... Czy to niewypał?...

Na czołówce Salonu pompowanie rzekomej łapówki dla Tuska - co dowodzi, że obóz władzy ma świadomość zbliżania się do czarnej dziury :). No bo jak to? Ziobro od lat wiedział o tej łapówce i nie zrobił nic (nawet nie przesłuchał młodego Tuska), by oskarżyć przestępców i doprowadzić do ich ukarania? (pecha ma Ziobro z tymi łapówkami, bo 50 tys. łapówki dla księdza też tkwi gdzieś w lochach... Prokuratury Generalnej, zapewne).

Ewidentnie widać, że prokurator generalny  Ziobro wpadł w panikę i liczy na to, że ogłupione społeczeństwo i tak nie połapie się w czym rzecz.

Jak informuje na TT pani prokurator Ewa Wrzosek - Prokurator Generalny może przekazać mediom informacje z toczącego się postępowania przygotowawczego, z wyłączeniem informacji niejawnych, mając na uwadze ważny interes publiczny. Tymczasem z uzasadnienia decyzji trudno ustalić o jaki to interes publiczny, panu prokuratorowi chodzi, bo ewidentnie widać, że chodzi tu o interes pana Ziobry.

Opublikowane protokoły dotyczą kilku różnych postępowań - wskazują na to sygnatury, oraz różne role procesowe przesłuchiwanego. Jak twierdzi prawniczka Katarzyna Szeska - nie ma informacji, które postępowanie nadal się toczy, a które zostało zakończone i w jaki sposób

Szerzej omawia temat w Newsweeku redaktor Grzegorz Rzeczkowski

"Ujawnione przez prokuraturę protokoły przesłuchań są wrzutką mającą odwrócić uwagę opinii publicznej od afery podsłuchowej. Nie ma w nich śladu, by śledczy zbadali wątek szpiegowski. (...) tylko jeden [protokół] – z 11 czerwca 2021 r. – dotyczy tego, o czym pisał "Newsweek", czyli sprzedaży nagrań z afery podsłuchowej Rosjanom. Marek Falenta miał to zrobić miesiąc przed publikacją pierwszych rozmów w tygodniku "Wprost". Prokuratura nie opublikowała za to protokołu kolejnego przesłuchania Marcina W., które odbyło się 29 czerwca 2021 r. Zeznał on wówczas, że to nie Rosjanie zlecali podsłuchy, ale to "Falenta wykorzystał sytuację, by im sprzedać nagrania, które posiadał, żeby zarobić" (...) W tej sprawie również nie wiadomo, jakie działania przeprowadziła prokuratura, by zweryfikować zeznania Marcina W. I to mimo że od złożenia ostatnich minęły trzy lata. Bez tego trudno stwierdzić, czy i w jakim zakresie są one prawdziwe. Tak jak w sprawie nagrań z afery podsłuchowej. I tak samo opinii publicznej należy się jej pełne wyjaśnienie – "do spodu"."

Zatem, skoro to - co twierdzi prokurator generalny Zbigniew Ziobro - jest prawdziwe, to czekamy na aresztowanie Donalda Tuska i jego syna, bo tylko takie działanie może uwiarygodnić owe jakoby 600 tys. euro łapówki. W przeciwnym razie tylko sejmowa komisja śledcza jest w stanie "przystosować do konsumpcji" ten pasztet, który upichcił Prokurator Generalny. Ot co.

Lubię to! Skomentuj37 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale