1 obserwujący
45 notek
8019 odsłon
110 odsłon

Charyzmatycy, liturgiści, teolodzy i mistycy – Ut unum sint!

Wykop Skomentuj1

(do działu RELIGIA)



Charyzmatycy, liturgiści, teolodzy i mistycy – Ut unum sint!

Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Mk 12, 30

Będziesz miłował Pana Boga swego  całym swoim sercem...
 Sercem w Biblii myśli się, przeżywa, ono jest początkiem postępowania. To centrum, z którego pochodzi aktywność emocji i czynów. Kochać całym sercem to kochać ,,serdecznie’’, radośnie i czynnie. Oddać komuś serce, to poświęcić mu życie. To wstawać rano i brać się za życie z Bogiem w sercu. To uczyć się, pracować, poświęcać. To zanosić potrzeby serca, swoje życiowe niedostatki w liturgii. Serdeczne zjednoczenie, być ,,jednego serca’’ z Bogiem, to czuć i czynić to samo, czego On pragnie. Jednym z podstawowych manifestacji wiary jest osoba stawiająca w wierze na udział w liturgii, obrządkach, modlitwie i swojej codziennej pracy, która także jest liturgią życia. Większość z nas jest takimi liturgistami – robotnikami winnicy Bożej. Niewiele zajmujemy się teologią, mistyką, czy apostolatem. Po prostu żyjemy dla Boga okazując wiarę przez przypisane obrządki wspólnotowe i samodzielne.

...całą swoją duszą...
Czasem mówimy, ktoś kocha coś z całej duszy, czyli całym swoim jestestwem. Dusza jest najgłębszym źródłem życia w człowieku. Biblia niewiele mówi o duszy, na dodatek w różnych okresach różnie ją rozumiano. W żyjącym człowieku to jest najgłębszy pokład egzystencji. To też najcenniejsza część człowieka, na której nie wolno ponosić szkód. To też element metafizyczny w człowieku.
Mistyk koncentruje się na metafizyce, na sprawach duszy.

... i całym swoim umysłem...
Teolog nieustannie myśli o Bogu, napełnia nim swój umysł, pamięć, rozwagę. Rozważa najróżniejsze zagadnienia wiary, dochodzi do odpowiedzi, poszukuje nowych horyzontów myśli.

...całą swoją mocą
Prorok - charyzmatyk potrzebuje nie tylko całej swojej mocy, ale i mocy Boga, z którą się jednoczy. Podstawą tego powołania jest moc – moc słowa i moc władzy (a razem autorytetu).

Wszyscy jesteśmy powołani do wszystkich tych postaci wiary i potrzebujemy ich wszystkich w różnych proporcjach dla życia w wierze. Każdy jednak w swoim życiu posiada jakiś dominujący kierunek, ograniczony czasowo i życiowo człowiek stale musi wybierać idąc za swoją daną od Boga naturą. Inaczej przeżywa wiarę liturgista, mistyk, teolog i prorok. Szatan jest tym, który rozdziela to, co powinno być razem. Skłóca i nastawia przeciw sobie liturgistę, mistyka, teologa i proroka. Dlaczego? bo bez siebie zginą.

Wyobcowany liturgista pogrąży się w dobrych czynach i obrządkach, ale w końcu zapomnie dlaczego i po co to robi. Widzimy to teraz w Polsce, jak wyludniają się kościoły. Odchodzą ludzie, którym potrzeba było teologii, mocy i odrobiny mistyki. Nie doczekali. Same obrządki nie wystarczyły.
Obrażony teolog zacznie wymyślać nieżyciowe nieprawdziwe teologie tylko po to, aby być oryginalnym i wpływowym. Pogrąży się w pysze wiedzy i z góry będzie poglądał na ,,prostych’’. Skończy w swoich fantazjach gdzieś daleko od Kościoła. Coś niedobrego dzieje się z red. Hołownią ostatnio, zauważyliście? Gdzieś mu zaczyna brakować tej łączności z resztą Kościoła.
Mistyk skupiony wyłącznie na mistyce przestanie rozróżniać natchnienia, ale będzie je intensyfikować i opierać swoje dobre mniemanie na nich. To się dzieje  w tych nowych ruchach jakoby mistycznych, jak WCCM, czy Odnowa Kontemplacyjna. Jakoś szybko odpadają od wiary i pogrążają się we wpływach mistycyzmu naturalnego z Dalekiego Wschodu.
Oszalały prorok- charyzmatyk będzie jak niektórzy Zielonoświątkowcy porzucał wszelkie formy liturgii idąc na całość w rewolucji protestanckiej polegającej na redukcji liturgii i mistyki, a uwydatnieniu teologii, a w wydaniu pentakostalnym mocy. Ta choroba toczy charyzmatyków protestanckich i niekiedy udziela się charyzmatykom katolickim.

Nie ma innej drogi, trzeba słuchać Chrystusa, żeby Go kochać tymi wszystkimi władzami i na wszystkie sposoby, a nie wybierać sobie tylko ćwierć Przykazania, jakby nie było reszty. Jednak jeden człowiek ani nawet jedno środowisko czy wspólnota nie są w stanie ogarnąć wszystkich darów Ducha Świętego na tych wszystkich wymiarach. Dlatego potrzebujemy się wzajemnie, żeby się także moderować. Dlatego uczciwa krytyka liturgistów wobec nadużyć charyzmatyków nie jest niczym złym. Życie jest ogniem, musi płonąć dyskusją, miłującym sporem,  pewnym napięciem. Podobnie krytyka proroków wobec stagnacji liturgistów, odlotów mistyków i fantazji teologów – to wszystko jest potrzebne. Powinno jednak być naznaczone wzajemnym uznaniem i miłością, a przede wszystkim posłuszeństwem Bogu. Aby byli jedno! Ut unum sint!


Tekst jest ciągiem dalszym poprzednich:

https://www.salon24.pl/u/konradtomasz/979727,z-charyzmatykow-wszyscy-sie-smieja

https://www.salon24.pl/u/konradtomasz/981474,charyzmatyczne-bladzenia


Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo