51 obserwujących
265 notek
270k odsłon
467 odsłon

Winien, nie winien, płacić powinien

Wykop Skomentuj14


Czy Sąd Najwyższy stworzy precedens w sprawie odszkodowań dla ofiar „kościelnej” pedofilii?


W ostatniej notce pisałam o tym, że 4 września odbędzie się w Sądzie Najwyższym posiedzenie niejawne w składzie jednoosobowym w sprawie  przyjęcia lub odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej Zakonu Chrystusowców od wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 2.10.2018 r. Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego, w którym na rzecz powódki Ż.K. zasądzono   od Zakonu zadośćuczynienie za krzywdę w  kwocie 1 mln złotych z odsetkami  oraz comiesięczną rentę w wysokości 800 zł za czyny pedofilne, których dopuścił się na szkodę powódki były już zakonnik Roman B.

Kwoty zasądzono od zakonu pomimo tego, że sądy obu instancji uznały, że Chrystusowcy nie mieli wiedzy  odnośnie nagannego procederu księdza Romana B., a  stosowne informacje uzyskali dopiero w momencie jego aresztowania.

Pisałam też o tym, że wokół tej sprawy lewackie media kolportują mnóstwo nieprawdziwych informacji wbrew ustaleniom prokuratury i sądów. Na przykład twierdzi się, że Ż.K. była przez zakonnika więziona, bita i gwałcona, a nawet miała być poddana aborcji. Przypomnijmy okoliczności sprawy. Ofiara byłego zakonnika Romana B. poznała go w szkole, gdzie uczył religii. Zwierzyła mu się z trudnej sytuacji w domu rodzinnym, gdzie miał dominować alkoholizm i przemoc na tym tle. Ksiądz zaoferował jej pomoc w lekcjach oraz za zgodą rodziców załatwił dalszą edukację w gimnazjum salezjańskim w S. W czerwcu 2006 r. podczas korepetycji (powódka miała wówczas 13 lat) zakonnik zaczął ją całować i dotykać. Potem powódka pojechała do domu, a po rozpoczęciu roku szkolnego  przez 3 tygodnie mieszkała u państwa M., potem w Domu w S.D., a od początku 2007 roku w mieszkaniu matki zakonnika, która przebywała wówczas w USA. Początkowo korzystała z pokoju wspólnie z drugą lokatorką, a gdy zakonnik wypowiedział umowę tej osobie - sama.  Potem od marca do czerwca 2007 roku z pokoju korzystała też studentka A. W.  Podczas nieobecności innych lokatorek dochodziło do zbliżeń między Ż. K. a Romanem B. Powódka – mimo korepetycji – nie radziła sobie z nauką i została przeniesiona do szkoły w B. Wróciła do domu rodzinnego. Od tego czasu nie spotykała się już z Romanem B. A zatem nigdy nie miało miejsce  „więzienie”. Powódka w każdej chwili mogła zerwać intymne kontakty z zakonnikiem B.

Około rok później w maju 2008 sprawa ujrzała światło dzienne. Ż.K. zwierzyła się jednej z nauczycielek w świetlicy środowiskowej, do której uczęszczała, ze swojej intymnej relacji z księdzem. Bez jej wiedzy powiadomiono organa ścigania, o co Ż. K. miała żal do zawiadamiających. Poczuła się zdradzona przez dorosłych, gdyż nie chciała, aby jej związek z księdzem R.B. został publicznie ujawniony. Równolegle podjęto z urzędu postępowanie o ograniczenie władzy rodzicielskiej rodzicom pokrzywdzonej. W dniu 12.06.2008 r. Ż.K. i jej brat zostali umieszczeni w domu dziecka.

W dniu 21.06.2008 r. zakonnik został zatrzymany, a 2 dni później  aresztowany. W dniu 24 czerwca 2008 roku Wikariusz Generalny Zakonu złożył wizytę u Romana B. w Areszcie Śledczym  i nałożył na niego suspensę zabraniającą wykonywania wszelkich aktów władzy, święceń i noszenia stroju duchownego. W czasie tego spotkania podejrzany przyznał się do popełnienia przestępstwa na szkodę Ż.K. O sprawie powiadomiono Kongregację Nauki Wiary. 26.11.2008 biegli potwierdzili u oskarżonego skłonności pedofilne oraz ograniczoną w stopniu znacznym zdolność kierowania swoim postępowaniem.

Wyrokiem z dnia 10 lutego 2009 roku Sąd uznał oskarżonego R. B. za winnego tego, że w okresie od roku 2006 do początku lipca 2007r. obcował płciowo z małoletnią Ż. K., wówczas w wieku pomiędzy 13-14 lat i wymierzył mu karę 8 lat pozbawienia wolności. Nadto na podstawie art. 95 § 1 k.k. orzekł umieszczenie sprawcy w zakładzie karnym, w którym stosuje się szczególne środki lecznicze zaburzeń preferencji seksualnych, a na podstawie art. 41 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonego zakaz wykonywania zawodów związanych z nauczaniem małoletnich na okres 5 lat. Po uchyleniu wyroku przez Sąd Okręgowy, ponownym wyrokiem Sąd Rejonowy obniżył karę do 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. W trakcie kolejnej apelacji wyrok w dniu 23 lipca 2010 r. zmieniono i ostatecznie zasądzono karę 4 lat więzienia  z artykułu 200 § 1 kodeksu karnego.

Podczas pobytu powódki w domu dziecka jedna z wychowawczyń próbowała nakłonić pokrzywdzoną do wycofania zeznań przeciwko księdzu. Zeznawała ona dwukrotnie – przed Prokuratorem w dniu 20 czerwca 2008 roku oraz przed Sądem w dniu 29 grudnia 2008 roku, w obecności psychologa. Więcej razy nie zeznawała ponieważ kilkukrotnie przebywała w szpitalu psychiatrycznym z powodu podejmowanych prób samobójczych (od 23 lutego 2009 roku do 23 lipca 2009 roku, gdyż chciała wyskoczyć z okna w Domu Dziecka, od 29 lipca 2009 roku do 17 sierpnia 2009 roku, od 20 kwietnia 2010 roku do 15 czerwca 2010 roku).

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo