Blog
Kto (nie) czyta,nie(ch) błądzi
kontrurbanista
kontrurbanista architekt, urbanista, urzędnik
0 obserwujących 26 notek 8935 odsłon
kontrurbanista, 2 maja 2017 r.

Zamiast kodeksu urbanistyczno-budowlanego (1)

433 5 0 A A A

18 maja 2009 r. na swoim autorskim portalu kontrurbanista.webnode.com umieściłem notkę pt.: Komisja Europejska locuta causa finita? Oto cała jej treść:

Właśnie Ministerstwo Infrastruktury obwieściło zakończenie prac nad projektem kompleksowej nowelizacji przepisów planistyczno-budowlanych (tzw. projekt Dziekońskiego) przypieczętowane uzyskaniem 7 kwietnia 2009 r. pozytywnej opinii Komisji Europejskiej. Projekt ów już przekazano do rozpatrzenia przez Komitet Stały Rady Ministrów (6 maja 2009 r.). W tym momencie można by powiedzieć uroczyste finis coronat opus gdyby nie… dość zaskakująca informacja prasowa z 12 maja 2009 r., że oto grupa ekspertów zbliżonych do SGH, pod kierunkiem prof. Zygmunta Niewiadomskiego właśnie intensywnie pracuje nad kodeksem budowlanym, który pomieści całą problematykę planistyczno-budowlaną i pokrewne! 

Panowie Eksperci, o co właściwie chodzi?

 

Tak, dość zaskakująco dla wielu obserwatorów, zaczęła się historia kodeksu budowlanego… i trwa do dzisiaj!  

Różne grupy eksperckie zmagały się przez ostatnich dziewięć lat z materią kodeksową - tylko kodeksu jak nie było, tak nie ma.

W tej sytuacji można śmiało powtórzyć tamto moje pytanie: Panowie Eksperci, o co właściwie chodzi?

Ile lat jeszcze będziemy czekać na jakiekolwiek konkrety?

Czy doczekamy się kiedykolwiek skutecznej kodeksowej reformy przepisów regulujących problematykę inwestycyjno-budowlaną?

Czy raczej przed nami 9 kolejnych lat bezowocnego oczekiwania na te „wunderprzepisy”?

A może najzwyczajniej nie potrzebujemy tak legislacyjnie trudnych uregulowań (czyt. wyzwań), ze stworzeniem których mamy najwyraźniej poważny problem a ponadto na dalsze czekanie na ich opracowanie nie mamy już czasu.

Może na dobry początek wystarczą rozwiązania, które poza właściwościami usprawniającymi istniejące przepisy mają chociażby tę zaletę, że już istnieją i są praktycznie gotowe do natychmiastowego wdrożenia – bez wielomiesięcznych vacatio legis, bez okresów przejściowo – wdrożeniowych, bez paraliżowania procedur planistycznych, procedur administracyjnych toczących się postępowań lokalizacyjnych, itp.

 

PROJEKT USTAWY (streszczenie+pełna wersja)

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Taki kompletny projekt, poprzedzony kompleksową diagnozą stanu istniejącego powstał już...
  • W zalinkowanej notce „Res Publica na weekend” Autorka zacytowała m.in. następujący...
  • Opisałem sytuację, której jako urbanista nie ogarniam. To wszystko.

Tematy w dziale Rozmaitości