0 obserwujących
13 notek
2354 odsłony
  175   5

Pokrętna filozofia posłanki Klaudii Jachiry

 Klaudia Jachira stwierdza, że nie chce mieć dzieci, nie ma nawet syndromu mamusi. " Martwię się, bo uważam, że w zagrożonym katastrofą klimatyczną świecie, posiadanie dzieci to egoizm. Ziemia jest przeludniona, coraz więcej terenów będzie niezdatne do zamieszkania i raczej powinno się zachęcać ludzkość do ograniczenia prokreacji. Czy zastanawiacie się na jaki świat sprowadzacie dzieci? Jak przyjdzie im żyć na umierającej planecie?"
 Nie wiem jakimi normami etycznymi kieruje się Jachira gdy sądzi, że posiadanie dzieci to egoizm? Przecież jest odwrotnie. Egoizm to nadmierna lub wyłączna miłość do siebie. Natomiast kobieta , która urodzi dziecko, dzieli się miłością z tym dzieckiem i z całą rodziną. Jak to się ma do egoizmu , o którym mówi Jachira.
 Niestety ale egoizm przejawiający się w ograniczeniu dzietności jest teraz na topie. Są środowiska coraz głośniej lansujące bezdzietność, życie w wolnych związkach lub bez związku z drugą osobą. Zawieranie związków małżeńskich uważają za przeżytek. Sferę seksualności przedstawia się tylko jako doznania przyjemności, z której należy korzystać bez ograniczeń. W razie ciąży, aborcja. Takiej postawy zaczyna się już uczyć w przedszkolach i szkołach, przez specjalnie wyszkolonych seksedukatorów.
 Pani poseł nie musi się martwić o nadmiar rodzących się dzieci. Aby następowała zmiana pokoleniowa, współczynnik dzietności powinien wynosić  2,10 - 2,15. W tej chwili dzietność w różnych krajach Europy wynosi od 1,23 do 1,77, w Polsce 1,42. Pani poseł Jachira powinna mieć większe rozeznanie w sprawach demografii.
 Jeżeli taki trend się utrzyma, to przyjdzie taka chwila, że na przykład za 150 lat, rdzenni europejczycy mogą stanowić znikomy odsetek populacji. Może się wówczas spełnić plan islamizacji Europy zgodnie z którym: "Ta ziemia należy do nas i my tu będziemy panować".

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale