11 obserwujących
209 notek
62k odsłony
417 odsłon

Propaganda zamiast oceny skutków regulacji

Wykop Skomentuj2

Skąd się biorą głupie, niespójne i szkodliwe przepisy? Ocena skutków regulacji przy tworzeniu nowego prawa to proces mało atrakcyjny medialnie, ale mający krytyczny wpływ na wszystkich obywateli. Niestety ani media, ani większość obywateli się tym specjalnie nie interesuje.

Wytyczne do oceny skutków regulacji to bardzo ciekawy dokument. Opisuje nowoczesny proces tworzenia prawa, który zaczyna się od postawienia prostego pytania: czy w ogóle jest tu potrzebny przepis? Przede wszystkim zmusza on ustawodawcę do jasnego określenia problemu. Już na tym etapie w wielu przypadkach okazałoby się, że to nie brak nowego przepisu jest problemem, tylko brak egzekucji przepisów już istniejących.

Ale poprawa egzekucji mogłaby być trudna, bo wymaga zmiany odwiecznych obyczajów urzędniczych i, być może, opinii szacownych ekspertów, których mniemania od lat definiują podstawy działania polskiej administracji. Za to ustawę jest przepchnąć łatwo...

Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji jest kolejnym przykładem jak ustawodawca łamie swoje własne wytyczne dotyczące jakości legislacji. Uzasadnienie i ocenę skutków regulacji zastępuje propagandowy zbiór opinii pisany w stylu gazetowym.

Ocenę skutków regulacji zawiera uzasadnienie do tej ustawy. Według ustawodawcy ustawa będzie mieć jedynie skutki pozytywne. Zarówno dla budżetu państwa:

Rozwój mediów elektronicznych oraz intensyfikacja działalności gospodarczej w tym zakresie może stworzyć nowe, aczkolwiek trudne do oszacowania w chwili obecnej, źródła wpływów z podatków.

Jak i podmiotów oferujących usługi audiowizualne:

Ustawa wpłynie pozytywnie na funkcjonowanie przedsiębiorstw i konkurencyjność gospodarki w zakresie mediów elektronicznych

Kolejny akapit to już szczyt erystyki w stylu orwellowsko-dialektycznym ("wojna to pokój"):

Można kierunkowo wskazać, że projekt ustawy nałoży na przedsiębiorców (dostawców usług medialnych) pewne nowe wymagania, które w początkowym okresie mogą wymagać zwiększonych nakładów organizacyjno-finansowych.

Uzasadnienie zawiera zero wzmianek o wprowadzeniu nowego rodzaju koncesji, co - jako sprzeczne z literą Dyrektywy - jest jednym z podstawowychzarzutów Piotra Waglowskiego. Ta drobna niedogodność jest jednak zaraz potem skontrowana licznymi "ale za to".

Dokument, który powinien być analitycznym zestawieniem faktów jest faktycznie propagandowym felietonem, którego autor narzuca swoją opinię na temat tego, co w jego ocenie jest dobre a co złe dla uregulowanych podmiotów. Żaden z licznie podnoszonych zarzutów nie został tam uwzględniony.

Moim zdaniem za taką manipulację ten projekt powinien być wywalony z procesu legislacyjnego zanim w ogóle dotarł do Sejmu. No ale przecież nie po to jest się rządem, żeby przestrzegać swoich własnych zasad - Bantustan w całej krasie. Pogląd ten najwidoczniej popiera większość (419) polskich posłów, którzy głosowali za.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale