krs
4 obserwujących
10 notek
2259 odsłon
  121   1

Polski analfabetyzm

W 1931 roku ponad 23% społeczeństwa w Polsce nie umiało czytać i pisać. Po wojnie dopiero w latach 50-tych można było powiedzieć, że zjawisko analfabetyzmu jest marginalne. 

Współcześni analfabetyzm przybrał zupełnie inna formę, bowiem nie dotyczy on podstawowych umiejętności czytania i pisania, ale wobec postępów nauki i dostępności informacji, można nim nazwać wszelkie przejawy braków podstawowego wykształcenia, uniemożliwiające refleksyjne analizowanie rzeczywistości i rozumienie związków przyczynowo skutkowych, które istotnie wpływają na przyszłość. To zupełnie tak, jakby małe dziecko, nie mając życiowego doświadczenia i odpowiedniej wiedzy nie zdawało sobie sprawy, że wchodząc na drzewo i skacząc z kilkunastu metrów na beton, podobnie jak jego bohater z kreskówki,  nie wstanie i nie pobiegnie dalej, tylko po prostu się zabije, a w najlepszym przypadku połamie sobie nogi.

Ten krótki wstęp jest clou do zrozumienia postępowania pewnej grupy społeczne, która potocznie nazywana jest "antyszczepionkowcami". Postępują podobnie jak analfabeci, kontestując realną i sprawdzalną wiedzę naukową, biorąc wzorce i szukając autorytetów w wyimaginowanym świecie fałszywych i niesprawdzonych informacji. Ich poziom wykształcenia, czy wiedzy ogólnej nie pozwala na samodzielne ich zweryfikowanie , a niski poziom zrównoważenia emocjonalnego , często przy braku kultury osobistej,  jest skuteczną barierą przed możliwością jakiegokolwiek dialogu opartego wyłącznie na rzeczowej argumentacji. 

Zjawisko to powinno zostać wzięte pod uwagę przy planach zmian edukacyjnych, bo dotyczy nie tylko dziedzin związanych z medycyną, czy biologią ale wieloma innymi dziedzinami nauki, które niestety w ostatnich 30 latach zostały mocno zaniedbane. Brak dobrego wykształcenia ogólnego, które kładzie nacisk na refleksję i poszukiwania związków przyczynowo - skutkowych w procesach rozwoju społeczeństwa, brak nacisku na wzorce kulturowe i tożsamość narodową, skutkuje degrengolada społeczną. Proces ten jest widoczny coraz bardziej, tak samo jak coraz niższy poziom debaty społecznej, która sprowadziła się obecnie do walki plemiennej z użyciem przemocy słownej , a coraz częściej również fizycznej. W walce tej nie ma miejsca na dialog, czy racjonalne argumenty.

To jest wyzwanie dla obecnej władzy, ale bez wprowadzenia odpowiednich korekt, nasze społeczeństwo będzie "chamieć" coraz bardziej, bo ludzi o wysokim poziomie kultury ubywa, a przybywa coraz więcej osób wychowanych na wzorcach opartych o rywalizację i pozbawionych empatii. Ten postępujący brak wrażliwości, roszczeniowość, dbanie tylko o własne potrzeby staje się coraz bardziej widoczny.

Pojawia się coraz więcej sygnałów, że ten wtórny "analfabetyzm" dotyka coraz więcej osób, zwłaszcza młodych. Takim przykładem jest nie tylko kontestacja zagrożenia epidemicznego, ale również np. masowe branie kredytów przez młode osoby i ich nie spłacanie, braki wiedzy historycznej i ogólnej, agresja w szkołach, spadek poziomu czytelnictwa i wiele, wiele innych, które wspólnie prowadzą do coraz większej degrengolady podstawowych wartości społecznych w młodych pokoleniach.

Należy pamiętać, że władza żadnej partii nie trwa wiecznie i jeśli teraz nie zostaną podjęte odpowiednie kroki to czeka nas efekt "jojo"  - z tą różnicą, że wszyscy będziemy mieli świadomość, iż lepiej już było, nawet w czasach przed obecną władzą. Bo dojście do władzy ludzi z pokolenia i o mentalności posłanki Jachiry, czy posła Sterczewskiego będzie, tym razem dla wszystkich, skokiem na beton z wielu metrów. 



Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale