krs
1 obserwujący
7 notek
1226 odsłon
  84   0

Protest medyków - kto winny ?

Krótkie wprowadzenie dla lepszego zrozumienia obecnego mechanizmu funkcjonowania tzw. publicznej opieki zdrowotnej. 

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy bardzo bogaci i stajemy się właścicielem 100% akcji spółki bankowej ze 100 oddziałami w Polsce. Niech to będzie np jakaś spółka akcyjna, w której powołujemy sobie 100 dyrektorów, prezesa spółki i radę nadzorczą, która kontrolować będzie jej działalność. Prosty pionowy schemat organizacyjny dla uproszenia. 

W związku z tym, że nabyliśmy 100% udziałów, to jesteśmy właścicielem wszystkiego co do spółki należy - nieruchomości, ruchomości, prawa etc.

Mamy pełna kontrolę nad działalnością spółki, bo praktycznie każda decyzja i każdy wydatek oddziału spółki musi zostać wcześniej zweryfikowany , skontrolowany i zaakceptowany przechodząc przez wieloetapowe sito administracyjno - finansowe kontrolowane w pełni przez właściciela, czyli przez nas.

Jakiekolwiek zaniedbania , czy marnotrawstwo naszych pieniędzy nie może mieć miejsca, bo mamy odpowiednie narzędzia aby temu zapobiec, a każda nieprzemyślana decyzja, zatrudnianego przez nas dyrektora może skończyć się dla niego pożegnaniem z pracy u nas.

A teraz o tym jak to wygląda w opiece zdrowotnej.

My, czyli państwo obywateli, wybieramy sobie przedstawicieli, którzy nas reprezentują. Przedstawiciele ci tworzą rząd, który zarządza naszymi wspólnymi finansami i m.in opłaca z nich nasze leczenie.

Ten rząd przekazuje pieniądze do NFZ, a NFZ rozdziela je dalej do poszczególnych jednostek opieki zdrowotnej.

I teraz największa różnica pomiędzy naszą hipotetyczną spółką a systemem ochrony zdrowia.

Otóż rząd zbiera pieniądze i przekazuje ich część do NFZ, NFZ dzieli je i przekazuje np szpitalom. Szpitale są własnością samorządów, a dyrektorzy szpitali odpowiadają przed swoimi organami założycielskimi, czyli samorządami.

Czy widać już różnicę ?

Otóż rząd nie ma praktycznie żadnej kontroli nad samorządami, a więc pieniądze są przekazywane bez kontroli zasadności ich wydatkowania przez samorządy.

Rząd nie ma żadnej kontroli nad majątkiem samorządów, w tym nad szpitalami.

Rząd nie ma żadnej kontroli nad polityką płacową samorządów i dyrektorów szpitali, oraz nie ma żadnej kontroli nad wydatkowaniem przekazanych środków finansowych. Dyrektor szpitala może sobie za połowę przekazanych pieniędzy na leczenie wymyślić, że przed szpitalem powstanie park zabaw dla pacjentów, albo parking podziemny na samochody dla lekarzy i rząd nie będzie mógł nic z tym zrobić. Do niedawna samorząd mógł sobie wybudować szpital na 1000 łóżek z lotniskiem za 300 mln zł, zatrudnić tam 1000 osób, z czego 500 w administracji, a potem mówić, że z kontraktu NFZ nie starcza na wypłaty, a rząd nie finansuje leczenia. 

Wracając do przykładu z naszą firmą, wyobraźmy sobie, że posiadając 100% udziałów w spółce, nie jesteśmy jej właścicielem. Każdy z dyrektorów oddziałów prowadzi własną politykę płacową, finansową i inwestycyjną, a do każdego oddziału jest inna rada nadzorcza i prezes, który jednocześnie jest właścicielem majątku oddziału. My musimy finansować  działalność wszystkich oddziałów i nie mamy wpływu na co wydawane są nasze pieniądze. 

Tym właśnie, w dużym uproszczeniu, jest obecny system ochrony zdrowia. 


  

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo