Blog
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki Bezpartyjny socjalista.
2 obserwujących 58 notek 49454 odsłony
Krystian Wierzbicki, 29 listopada 2016 r.

#MuremzaPiniorem, czyli o niekonsekwencji raz jeszcze

Poprzednią notkę poświęciłem wybiórczości, z jaką okołokodowskie środowiska w podejmują problemy zagrożeń demokracji i praw człowieka. Nie sądziłem, że do tematu powrócę, przynajmniej tak szybko. Ale tuż po wyroku Trybunału Konstytucyjnego odnośnie „ustawy o bestiach” pojawiła się sprawa Józefa Piniora.

Nie przesądzam, jak było z korupcją na Dolnym Śląsku. Dopiero co doszło do zatrzymania, pozostaje czekać na rozprawę i przedstawienie dowodów. Rozumiem natomiast podejrzliwość wobec działań służb, gdyż zarówno za obecnych jak i poprzednich rządów PiS zbyt dużo pojawiało się niejasności wobec ich politycznej bezstronności i stosowanych granic prowokacji.

Do zasług senatora należy nie tylko dawna działalność w antykomunistycznej opozycji. Od ładnych paru lat usilnie próbuje do prawdy na temat tajnych więzień CIA. Jako jedyny z mainstreamowych polityków wykazuje się w tej kwestii tak dużą determinacją. Czy to właśnie zajmowanie się tym, co działo się w Starych Kiejkutach, mogło sprowadzić na niego obecne problemy?

PiS od zawsze stara się odgrywać rolę najwierniejszego z wiernych przyjaciół Stanów Zjednoczonych. Utrącenie śledztwa wokół tajnych więzień pomogłoby partii rządzącej w kolejnej odsłonie nadgorliwego wykazywania się jako sojusznik (zwłaszcza po dojściu do władzy Donalda Trumpa, mniej wrażliwego na przestrzeganie praw człowieka niż Barack Obama). Co więcej, znalazłby się doskonały prezent dla Leszka Millera, który z obecną ekipą utrzymuje coraz cieplejsze relacje.

Pytań pojawia się więc sporo i wszystkie stanowią istotny powód do niepokoju. Niemniej zapał w obronie Piniora również również musi budzić niejakie zastrzeżenia. Szczególnie, gdy przypomnimy sobie inny przypadek, z którym analogia nasuwa się sama. Mowa oczywiście o Mateuszu Piskorskim aresztowanym za domniemane szpiegostwo.

W obronie Piskorskiego nie protestuje prawie nikt, kto przynajmniej częściowo nie podzielałby głoszonych przez niego poglądów na politykę zagraniczną. KOD (ale też Razem, Zielonych itd.) nie interesuje ujęcie się za kimś, kto nosi niewdzięczną łatkę "putinisty" (w dużym stopniu przez same te środowiska przyklejoną). Niewiele okazuje się dla nich warta słynna sentencja Woltera: "nienawidzę twoich poglądów, ale oddam życie, abyś mógł je głosić" (niby wszyscy ją znają, ale widocznie wymaga przypominania aż do znudzenia).

Do zatrzymania lidera Zmiany doszło nie dziś, nie wczoraj i nie tydzień temu. W odróżnieniu od Piniora, którego sprawa objawia się jako wciąż świeża, przebywa w areszcie wydobywczym już kilka miesięcy. Przy czym miejmy nadzieję, że dyżurnym obrońcom demokracji nie trzeba wyjaśniać, na czym polega w praktyce areszt wydobywczy. Jeżeli Piskorski rzeczywiście pracował jako agent Rosjan/Chińczyków/Marsjan (niepotrzebne skreślić), może najwyższy czas zapoznać nas wszystkich z konkretami? Przecież na pewno dałoby się uchylić rąbka nie objętego pieczątką "ściśle tajne"?

Ani w odniesieniu do Piskorskiego, ani w odniesieniu do Piniora, nie leży w gestii kogokolwiek, poza sądem, aby rozstrzygać o winie lub braku winy. Zadziwia jednak skala asymetrii we wrażliwości na mechanizmy represji. Szczególnie, że to właśnie w bardziej bulwersującym (jak dotąd) przypadku nie słychać nic poza umyślnym milczeniem.

Rzecz jasna, zrozumiałym jest okoliczność, że każda grupa bądź organizacja ma swoje własne sympatie oraz uprzedzenia, a więc nie staje z równym zapałem w obronie każdego. Aczkolwiek tu obserwujemy nowe wyżyny hipokryzji i braku pozorów. Tym bardziej, że taki chociażby KOD oficjalnie nie stawia sobie celów ideologicznych (w znaczeniu: liberalnych, konserwatywnych etc.), lecz pilnowanie demokracji i praw człowieka jako wspólnych reguł gry.

W wyliczaniu niekonsekwencji nie chodzi o żadną satysfakcję z udowodnienia miałkości KOD-u i jego politycznych okolic. Naprawdę szkoda, że nie doczekaliśmy się żadnych racjonalnych reguł gry, a demokracja i prawa człowieka znajdują obrońców wyłącznie fragmentarycznych i motywowanych partykularyzmami.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Dawniej pisywałem m.in. na Forum Młodej Lewicy (mlodalewica.pl).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Socjaldemokracja dziś Jeśli chodzi o kontruktywne przesłanie, to przede wszystkim nie widzę...
  • Stereotypy Lewica24 nie jest raczej aż tak wpływowa, aby zmieniać linię polityczną SLD w...

Tematy w dziale