Blog
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki
Krystian Wierzbicki Bezpartyjny socjalista
2 obserwujących 70 notek 65207 odsłon
Krystian Wierzbicki, 23 lipca 2017 r.

Dlaczego nie uczestniczę w protestach?

1327 19 0 A A A

Kiedy kończę pisać tę notkę, rozpoczyna się kolejny wieczór protestów przeciwko reformie sądownictwa. Choć uważam, że rząd przekroczył pewną czerwoną linię, nie wybieram się na kolejną już demonstrację w moim rodzinnym mieście.

Ponad podziałami? Niekoniecznie

Dlaczego wybieram brak uczestnictwa? Jeśli nie ze względu na bagatelizowanie zagrożenia, to może z powodu spraw osobistych lub zwykłego lenistwa? Otóż nie, nawet w deszczową pogodę wybrałbym się w wolny weekend na spacer pod sądem (by odwołać się do słynnego już komentarza szefa MSW).

Nie ma mnie na manifestacjach, ponieważ mimo narracji wszystkie ręce na pokład mój niezmienny opór budzi wszelkie działanie wspólnie z głównym nurtem dyżurnego antypisizmu. Być może w dużych miastach nieco lżej odczuwa się dylematy podobnych do moich, gdyż tam w protesty angażuje się szersze i bardziej zróżnicowane ideologicznie spektrum podmiotów politycznych. Jednak ma prowincji organizacyjną hegemonię sprawuje KOD, a gdy chodzi o partie polityczne – PO.

Problem z KOD-em od początku polegał na mieszaniu rzeczywistych niebezpieczeństw dla demokracji (ustawa inwigilacyjna) z tematami bardziej skomplikowanymi i kontrowersyjnymi (Trybunał Konstytucyjny), a także znajdującymi się poza jakimkolwiek związkiem ze sprawami ustrojowymi (obrona Lecha Wałęsy). Wiele działań kodersów okazuje się z dzisiejszej perspektywy przedwczesnych bądź przesadnych. Obecnie, gdy zamach na sądy poważnie grozi trójpodziałowi władzy w Polsce, wyczerpał się cały arsenał retorycznej amunicji.

Kontekst lokalny tylko pogarsza obraz sytuacji – np. lider tczewskich struktur KOD (były radny PO) pozwolił sobie przy okazji protestu na przytyk wobec programu 500+ jako formy przekupywania społeczeństwa. Dobrze wiedzieć, że w jego mniemaniu żadne pieniądze nie zamkną protestującym ust – zaiste, wielka to pokora wobec problemu ubóstwa i nierówności społecznych. Inni woleliby skupić się na niezależności sądów niekoniecznie w pakiecie z krytyką polityki społecznej rządu.

Niestety, podobne wykraczanie poza deklarowane hasła, pod jakimi zwołuje się zgromadzenie, stanowi częste zjawisko. Doświadczył tego chyba każdy, kto posiada poglądy niemieszczące się w sztywnych ramkach najbliższego ideowo ugrupowania lub środowiska, a postanowił wybrać się na demonstrację rzekomo ponad podziałami. Ani się nie spostrzeżesz, a tłum wokół skanduje obce ci slogany, pod którymi zostajesz mimowolnie podpisany.

Symetryzm umarł, niech żyje symetryzm

Ostatnie dni przyniosły wyraźne zjednoczenie w obozie antypispowskim oraz wyciszenie krytycyzmu na jego obrzeżach. Zaczęły pojawiać się nawet, po raz pierwszy brzmiące realnie, deklaracje wspólnych list wyborczych. Niektórzy, zwłaszcza liberalni centryści, widzą w tym pozytyw, wyczekiwaną od dawna mobilizację. A co z resztą? Czy nie da się już stać obok/ponad/pomiędzy (niepotrzebne skreślić) główną linią politycznego konfiktu?

Właściwie nie obserwujemy nic zupełnie nowego. Pierwsza fala antypisizmu, ta z czasu rządów w latach 2005-2007, zrodziła zabetonowanie sceny politycznej pomiędzy autorytarnych populistów i oświeconych demokratów. Konflikt ten wyparł wszelkie inne, bardziej merytoryczne linie podziału, chociażby w obrębie polityki gospodarczej (ale również obyczajowej, co przejawiało się zachowawczością Platformy, sięgającej skrzydłami daleko zarówno na lewo, jak i na prawo). Dopiero zmęczenie dwiema kadencjami koalicji PO-PSL oraz założenie przez PiS kamuflażu umiarkowania przyniosły okresowe rozprężenie. Teraz powraca ze zdwojoną siłą dawna intensyfikacja politycznych emocji, zamykając możliwość zdystansowania się od prostego podziału my i oni.

Etatowi antypisiści znajdują się w swoim żywiole. Do niedawna przypominali żołnierzy z nerwicą frontową, nie potrafiących odnaleźć się w cywilnym życiu i wyczekujących powrotu na pole bitwy. Nareszcie przychodzi im gromko wykrzyczeć mieliśmy rację!, uderzaniem w PiS zastępując niekończące się spory z tzw. symetrystami o głębsze przyczyny sukcesów populizmu. Dominika Wielowieyska tryumfuje, wyrażając nadzieję, że symetryści czują się, jakby im zdjęto majtki przez głowę.

Symetryzm, swoją drogą, to fascynujące pojęcie. Jedno z tych, które tak bardzo oderwało się od swojego pierwotnego znaczenia, że przestało znaczyć cokolwiek. Rozpoczęło swoją karierę od wydźwięku zdecydowanie pejoratywnego, następnie zneutralizowane drogą ironicznej autoidentyfikacji (podobnie jak np. moherowe berety).

Nie da się jednak ukryć, że symetryści (prawdziwi i domniemani), na pewno nie przeżywają łatwych chwil. Albowiem najgorsze, co przynoszą aktualne wydarzenia, to pogrzebanie na długo nadziei na jakąkolwiek konstruktywną alternatywę wobec dominującej, bezsensownej polaryzacji. Przynajmniej dopóki nie opadnie kurz po najbliższych wyborach parlamentarnych, a nie wiadomo, jakie te przyniosą rozdanie. Przy obecnym rozgorączkowaniu nie da się przebić z nową narracją metapolityczną. Również na niższym poziomie, czyli scenie partyjnej, odradza się polityczny duopol PO-PiS (Nowoczesna dryfuje na granicy progu wyborczego jako potencjalna przystawka dla PO, natomiast kukizowców eliminują z roli trzeciej siły rozgrywanie przez PiS, programowa efemeryczność i chaos w wewnętrznych strukturach).

Co pozostaje? Cóż, Sławoj Żiżek ujął kiedyś rzecz następująco: Lepiej nie robić nic, niż angażować się w lokalne wydarzenia, których ostatecznym celem jest sprawniejsze działanie systemu. Zagrożeniem dziś jest nie bierność, lecz pseudoaktywność, przymus “bycia aktywnym”, “uczestnictwa”, aby zamaskować nicość tego, co się dzieje.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Dawniej pisywałem m.in. na Forum Młodej Lewicy (mlodalewica.pl).

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • "(...) czy lewica będzie powoli godzić się z hegemonią PiSu i godzić się na przykład na...
  • @deda PPS podpisała porozumienie wyborcze z SLD, jest więc zgodnie z przyjętym w tekście...
  • Dziękuję za tę glossę. Z niektórymi tezami (np. o "konserwatywnej opiekuńczości")...

Tematy w dziale Społeczeństwo