62 obserwujących
19 notek
318k odsłon
  84   0

Wspomnienia z przyszłości - Dzień kobiet. Epizod 3

Po dłuższej przerwie powraca cykl 'Wspomnień z przyszłości'. To trzeci odcinek, który jest integralną częścią całego sezonu, i powinien być czytany po uprzedniej lekturze epizodu nr 1 i 2!

To co zobaczyły na ekranach było kompletnie zaskakujące. W ich kierunku, wyrzeźbionym w suchej ziemi przez koła nieobecnych pojazdów, zanikającym w podrywanym przez wiatr żółtawym kurzu traktem, zbliżała się zgrabna, malutka Chinka. Na nogach miała przykurzone białe kozaczki. Wyżej nad odkrytymi kolanami, mini we wzór śnieżnego leoparda. Dodatkowo malinowy kaftanik i oczy ukryte za ciemnymi szkłami okularów w szylkretowych oprawkach. Ciągnęła za sobą różową walizeczkę z przypiętym do uchwytu pluszowym misiem.

"Idealny cel dla snajpera" pomyślała Dżesika.

Lufa spod płachty Julki przesuwała się za zbliżającym się celem.

- Mogę zdmuchnąć jej tę walizkę? – Julka poprosiła błagalnie. Wszystkie miały już dosyć powszechnej nudy.

- Poczekaj – powiedziała powoli Dżesika nie mogąc uwierzyć w to co widziała. Chinka miała pomalowane na czerwono paznokcie! A gdy zauważyła obserwującego ją drona zamachała przyjaźnie.

- Nicht schießen! – zawołała w jedynym oficjalnym języku jednościowej Uni, to znaczy Rzeszy. Była tak blisko, że słyszały to i bez pomocy drona.

- Zostaw walizkę – w tym samym języku, ale groźnym cyber-basem, wydała jej komendę przez drona Dżesika.

Chinka wzruszyła ramionami i wypuściła uchwyt walizeczki z ręki.

- Podejdź powoli z rękami wysoko w górze – kierowała ją Dżesika wciąż tym samym groźnym cyfrowym głosem. Testy prowadzone przez euroarmię wykazały, że komendy wydawane niskim głosem są z niewyjaśnionego powodu traktowane przez nieprzeszkolonego odbiorcę najpoważniej. Służby porządkowe w Europie, które miały do czynienia z kulturalnymi Europejczykami, oficjalnie nie musiały sięgać po takie rozwiązania, jednak euroarmia nie mogła liczyć na kulturę przeciwnika.

Dron uniósł się wyżej i poleciał w kierunku z którego przyszła nieznajoma. Gdy upewniły się, że była sama, żołnierki podniosły się z ziemi. Pierwszy raz widziały nie żołnierza przeciwnika, ale kogoś kogo przybyły wyzwolić z opresji dzielącego patriarchatu.

Brudne wysłanniczki jedności, w zakurzonych, jednakowo workowatych mundurach patrzyły na nią z zadziwieniem. Chinka stała trzymając ręce ledwo uniesione w górę. Wiatr nawiewał jej krótkie włosy na twarz. Nie wyglądała groźnie.

- Co ona ma na sobie? – dziwiła się głośno Julka – Te pończochy z dziurami służą do czegoś? Może to jakaś lepsza niż nasza technologia?

- Rany jaka ty jesteś naiwna Julka – Dżesika trzęsła się ze złości – to przecież zwykłe siatkowe rajtki.

- Ale po co takie coś nosić? Ogrzewa albo coś? – Julka widać nigdy wcześniej nie widziała dekadenckich siatkowych rajstop.

- Ogrzewa, jasne - parsknęła śmiechem Kaśka - Chyba rozgrzewa. Samców!


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura