62 obserwujących
19 notek
318k odsłon
  132   0

Wspomnienia z przyszłości - Dzień kobiet. Epizod 4

Po dłuższej przerwie powraca cykl 'Wspomnień z przyszłości'. To czwarty odcinek, który jest integralną częścią całego sezonu, i powinien być czytany po uprzedniej lekturze epizodów poprzednich! Bystrym znawcom global-polityki zwracam uwagę, że cykl powstał na początku tego roku i brak zbieżności z rzeczywistymi wydarzeniami i osobami jest kompletnie przypadkowy. Bystrzy znawcy interpunkcji proszeni są o detaliczną bezpłatną krytykę.

Chińskie dowództwo, w przeciwieństwie do europejskiego, było ucieleśnieniem patriarchatu. Wszyscy byli od urodzenia samcami. Dodatkowo wszyscy byli mięsożerni, większość wciąż paliła papierosy i kompletnie ignorowali zostawiany przez siebie ślad węglowy.

Atak prowadzony przez Amerykanów ze swoimi sojusznikami, od wschodu, specjalnie ich nie zaskoczył. Mieli na to przygotowane koperty z planami i kartami pamięci. Z Rosji, od północy, też niespecjalnie. Musieli otworzyć inne sejfy z kolejnymi kopertami.

Inwazja armii europejskiej od zachodu nie zmniejszyła ich determinacji ani o jotę. Adiutanci przynieśli po prostu więcej kopert. O nieco mniejszej objętości, gdyż przygotowywane przez mniej prestiżowe zespoły analityczne. Udział armii europejskiej nie był oceniany na bardzo prawdopodobny, ale nie zaniedbano niczego i to też było w przeszłości rozpatrywane. Rozważono różne warianty, jednak użycie przez Europejczyków do przebicia się przez Niebiańskie góry Tian Shan armii składającej się z samych kobiet wstrząsnęło pewnością siebie chińskiego dowództwa.

Chińska generalicja jak każda inna bardzo nie lubiła sytuacji, której kompletnie nie rozumiała. Wydawało się, że to grono biegłe w starożytnych stratagemach, wykształcone nie tylko na chińskich ale dawniej jeszcze i na francuskich, niemieckich, a nawet amerykańskich uniwersytetach, będzie w stanie sprawnie przejrzeć każdy podstęp.

- To kompletne szaleństwo, jak mogą tak szafować kobietami? – irytował się marszałek Peng – dowódca lotnictwa – Przecież oni też muszą mieć więcej mężczyzn niż kobiet! Gdzie są ich mężczyźni?

“Doskonale zadane pytanie” pomyślał marszałek Zhao, dowódca sił lądowych. Z udawanym spokojem palił papierosa. Nie odzywał się. Gardził cyrkiem urządzanym przez Penga. Dowódca nie powinien nigdy, przenigdy, pozwolić by ktoś choćby pomyślał, że nie wie co robić. Na Guan Yu! Na tej naradzie poza marszałkami i generałami było przecież nawet kilku pułkowników! Stojący na straży za drzwiami sierżanci sił specjalnych też nie byli głusi. Drzwi były dźwiękoszczelne, ale gdy adiutanci w randze podpułkowników wciąż donosili nowe supertajne dokumenty, te drzwi były co chwilę otwierane. Zhao wątpił by uznawany za chińskiego boga wojny Guan Yu coś podobnego tolerował.

Zhao też nie wiedział gdzie byli europejscy mężczyźni, też nie rozumiał co się działo na froncie północno-zachodnim, ale nie zamierzał się z tym zdradzać. Dlatego całą siła woli skoncentrował na zapanowaniu nad ręką trzymającą papierosa. Ten zaś robił się niestety szybko coraz krótszy.

Siedzący obok jego podwładny, generał Wang - dowódca teatru zachodniego próbował naśladować swojego szefa. Jego rozbiegane oczy sprawiały, że Zhao nie spodziewał się z jego strony żadnego sensownego wsparcia.

Wzdłuż stołu siedzieli także podwładni admirała Wu ubrani w białe mundury. Wszyscy wyglądali niezwykle elegancko, robili mądre miny, ale siedzieli niemo jak zaklęci.

- Nie bardzo rozumiem po co tu mnie ściągnęliście – podobnie ubrany Wu nie krył irytacji – Odciągacie mnie od tego co się dzieje na Pacyfiku. Co ja albo moi admirałowie możemy wam doradzić w sprawie walk w górach, czy na pustyni? – Wu teatralnym gestem popatrzył na swój zegarek.

Marszałek Zhao wiedział, że Wu miał rację. Gdyby to od niego zależało, Wu w ogóle by nie był na to spotkanie zaproszony. Organizatorem spotkania było jednak kierownictwo polityczne obecne osobiście po drugiej stronie stołu. Przewodniczący taktownie, acz stanowczo uciął narzekania Wu.

- Jesteście tu dlatego, że potrzebujemy wszystkich najtęższych strategów. To co widzimy pokazuje, że dzieje się coś czego nie przewidzieliśmy, a to oznacza, że dzieje się też coś, czego na razie nie widzimy. Ale to się dzieje na pewno, bo tego nas uczą starożytni.

Choć mile połechtany, Wu skrzywił się. Wiedział, że nikt nigdy nie będzie go oceniał za pomoc armii lądowej, ale za to jak poradzi sobie z powstrzymaniem Amerykanów z Japończykami na morzu. Czy uda mu się powstrzymać inwazję? Zależało to w dużej mierze od tego, co miał się dowiedzieć na spotkaniu z liderami przemysłu. Wymiana ciosów na Pacyfiku była brutalna i chińska flota tonęła szybciej niż flota przeciwnika. Wu liczył, że jeśli tylko uda mu się osłonić stocznie i utrzymać ich zdolności produkcyjne, to ostatecznie uda mu się powstrzymać inwazję i odepchnąć przeciwnika. Do ochrony portów potrzebował pomocy Penga, a ten widocznie panikował.

Papieros Zhao nieuchronnie się skończył. Niechętnie musiał ugasić peta w popielniczce. Przewodniczący jakby na to czekając oddał mu głos.

- Antycypując uderzenie głównych sił z innego kierunku, do tej pory wycofaliśmy z gór Tian Shan wszystkie doborowe jednostki. Przeciwnik wykorzystał to i penetruje przełęcze. Jak tak dalej pójdzie to w końcu wyjdzie z gór na pustynię Taklamakan.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura