0 obserwujących
25 notek
10k odsłon
1710 odsłon

Mościce – niewidzialne miasto

Ławka w Parku w Mościcach, 1929, fot. Nicolas Grospierre
Ławka w Parku w Mościcach, 1929, fot. Nicolas Grospierre
Wykop Skomentuj2

W świadomości mieszkańców Tarnowa Mościce nie funkcjonowały wówczas jako oddzielna, godna uwagi dzielnica. Z ich wyjątkowości zdawali sobie sprawę potomkowie inżynierskich rodzin skupieni w Towarzystwie Przyjaciół Mościc i wąskie grono koneserów. Przedwojenne budynki w większości wymagają gruntownego remontu, a realizacje z lat 70. brzydko się zestarzały. Zakłady Azotowe zmieniły system produkcji i zatrudniają siedem razy mniej pracowników niż w dawnych czasach świetności. Sekcje sportowe, kiedyś prężne, dzisiaj ograniczyły swoją działalność. Drzewa zarosły dzielnicę, od wiosny do jesieni niemal zupełnie zakrywając architekturę. Nie istniały oznaczenia i informacje dla turystów. Tylko jeden obiekt – „Dyrektorówka” razem z otaczającym go Parkiem im. E. Kwiatkowskiego, był wpisany do rejestru zabytków, czego jednak nie przestrzegano restrykcyjnie (w obrębie Parku została wybudowana Biedronka).

Z wielu powodów był to ważny moment do podjęcia tego tematu. Żyją świadkowie budowy Fabryki i pierwszych lat jej funkcjonowania. Są w podeszłym wieku, ale niektórzy cieszą się dobrym zdrowiem i doskonałą pamięcią. Mieszkają w willach wybudowanych dla ich ojców. Zachowały się oryginalne meble, wystrój wnętrz i rodzinne pamiątki. W powszechnym powrocie do modernizmu i żywej dyskusji na jego temat przypomnienie historii Mościc dawało szansę włączenia ich w dyskurs i tym samym wyjścia poza lokalność. Mościce były dobrym pretekstem do zrobienia projektu glokalnego, który bazując na lokalnym kontekście wpisałby się w aktualne kulturalne trendy. Z drugiej strony, był to ostatni moment przed zmianami, które w każdej chwili mogą nastąpić. Większość przedwojennych budynków wymaga znacznego remontu. Pojedyncze wille zostały w ostatnim czasie pokryte styropianem i kolorową elewacją. Bez większej świadomości mieszkańców i wytycznych konserwatora jednorodna zabudowa może nieodwracalnie stracić swój pierwotny charakter.

Nieoczekiwany rozwój projektu

Początkowy pomysł zakładał zrealizowanie dużej wystawy w przestrzeni Mościc i Tarnowa z udziałem artystów współczesnych, w tym Wilhelma Sasnala. Najciekawsze przykłady modernistycznej architektury miasta miały funkcjonować na prawach równych pracom artystów przygotowanych specjalnie na wystawę i w dialogu z ich lokalizacją. Wspólnie miały tworzyć szlak po którym ludzie mogliby spacerować. W trakcie zbierania materiałów okazało się jednak, że temat jest o wiele szerszy i ciekawszy niż zakładali organizatorzy. Mościce nie mają żadnego osobnego muzeum. Ukazało się kilka wydawnictw, ale żadne z nich nie traktowało szczegółowo o architekturze dzielnicy. Materiały były rozproszone, a źródeł dotyczących architektury należało szukać przede wszystkim u osób prywatnych – mościczan. Tutaj zaczęła się najciekawsza, choć najtrudniejsza i najbardziej czasochłonna część całego zamierzenia, czyli dotarcie do źródeł – ludzi i historii.

Towarzystwo Przyjaciół Mościc skupiało większą część najstarszych mieszkańców dzielnicy – potomków przedwojennej elity. Anonsowani przez „znajomych domu” umawialiśmy się na spotkania w domu gospodarzy, którzy dzielili się swoimi wspomnieniami i udostępniali prywatne archiwa. Projekt kierowany przez BWA Galerię Miejską, był współorganizowany razem z Muzeum Okręgowym w Tarnowie i Mościckim Centrum Kultury, co okazało się niezwykle ważne nie tyle podczas realizacji, co etapu badawczego. Starszej generacji hasło „BWA” niewiele mówiło, podobnie jak „sztuka współczesna” czy „modernizm”, za to bezpośrednie powołanie się na „Muzeum” spotykało się z natychmiastową reakcją zaufania i prestiżu.

Ważną obserwacją była częsta nieznajomość terminu „modernizm”. To, co dla organizatorów było hasłem wywoławczym (modernizm, architektura modernistyczna), dla głównej grupy docelowej – mieszkańców Mościc – okazało się nieznanym wytrychem. U znacznego grona mościczan żywo zainteresowanych swoją dzielnicą powszechny był szacunek dla Mościc z uwagi na ich historię, przedwojenny etos, przywiązanie i względy rodzinne. Mościce są dla nich najwspanialszym miejscem do mieszkania. Doceniają bujną zieleń i architekturę, która jest bardzo funkcjonalna. Dbają o swoje domy i zachowują dawny wystrój z uwagi na szacunek do tego, co wypracowali ich rodzice. Niemniej, cały aspekt przynależności Mościc do dziedzictwa modernizmu, odwołania do innych miast, architektów i podobnych realizacji na świecie, był im zupełnie nieznany.

Spacer – prolog wystawy

Kiedy wiadomo było, że temat jest na tyle interesujący, że nie warto spłycać go pochopną realizacją, a z drugiej strony materiałów jest już na tyle dużo, że warto byłoby podsumować pierwszy etap pracy, wyklarowała się koncepcja prologu wystawy, który miał być zapowiedzią dalszych działań.[1] Ukazała się książka Tarnów. 1000 lat nowoczesności[2], która jest nietypowym przewodnikiem po mieście. Rozpoczyna się obszernym rozdziałem dotyczącym Mościc bogato zilustrowanym zdjęciami archiwalnymi i współczesnymi. Tekstem otwierającym jest przedruk wstępu Eugeniusza Kwiatkowskiego do katalogu jaki ukazał się z okazji otwarcia Fabryki w 1929 roku zaczynający się od zdania: „Dokonało się wielkie dzieło państwowe”. Propagandowy tekst Kwiatkowskiego oddaje ducha ówczesnego entuzjazmu, zwracając uwagę na rangę i niezwykły rozmach inwestycji.

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura