111 obserwujących
210 notek
705k odsłon
  1350   0

Inna twarz dla Europy, inna dla Chin

 

Traktowanie Putina "z buta" na G20 to na pewno satysfakcjonująca "schadenfreude" dla wszystkich antyputinistów :)
Pomijam tu głównie medialny/wizerunkowy charakter tego ostracyzmu - w sumie niewiele znaczący w konfrontacji z trudnościami towarzyszącymi próbom realnego wymuszenia na Rosji powrotu do stanu sprzed 16.03.2014. (aneksja Krymu) i wycofania wojsk rosyjskich ze wschodniej Ukrainy.
Ale jak to dzisiejsze "skopanie" Putina przedstawić rosyjskiemu zjadaczowi kremlowskiej propagandy, sowieckiemu człowiekowi (żyjącemu w Rosji i poza nią)?
Rosyjskie media dwoją się więc i troją chcąc zatopić tę wizerunkową klęskę swojego przywódcy w pianie mdłych wyjaśnień i zwykłych krętactw...                                    


Jest jeszcze kilka innych pytań.
Czy Europa wreszcie pojęła, że buta Putina tylko na jej kontynencie przejawia się tak ostro i bandycko, bo warunkowana jest jej - Europy - brakiem instynktu samozachowawczego? Że w Chinach - lub na obszarach chińskich zainteresowań - na nic takiego Putin i jego czekiści nigdy by sobie dzisiaj nie pozwolili?
Sprowadzając rzecz do psychopatologii, nieodłącznego elementu osobowości Putina, rzec jedynie można, że psychopata jest tym brutalniejszy im bardziej bezbronna jest druga strona.
I to jest ten najmniej optymistyczny dla nas epilog: Rosja, starając się o uzyskanie silniejszej pozycji w rozgrywkach o obszar azjatycko-pacyficzny, będzie zapewne gotowa do wielu aktów desperackich na terenie europejskim, wymuszając przynajmniej tutaj korzystne dla siebie rozwiązania (Ukraina),
"Stop!" mogą jej powiedzieć tylko główni gracze w tej grze.

Który z nich okaże się bardziej przyjazny Europie: USA czy Chiny?
Stawiam na USA.
Pytanie jest tylko takie: czy USA będą chciały i czy będą mogły zapobiec szykującym się zmianom na naszym kontynencie?
Czy - deklarując solidarność z ideami euroatlantyckimi i wartościami Starego Świata, ale de facto zwracając się już całkowicie w kierunku rynków azjatycko-pacyficznych -  nie pozostawią w Europie jedynie swojego namiestnika w postaci Niemieckiej Rzeszy, która już zgodnie z własnymi interesami dogadywać się będzie z Rosją?

 

 

 

(Tekst - z niewielkimi zmianami - pierwotnie opublikowany został tutaj: http://amelka222.blogspot.com/2014/11/inna-twarz-dla-europy-inna-dla-chin.html   )

 

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale