Literatura i okolice
"Your library is reflection of whou you are" Paul Theroux
5 obserwujących
29 notek
43k odsłony
820 odsłon

Przede wszystkim nawrócenie. Polemika z br. Damianem

Wykop Skomentuj42

Nie wierzę w jakiekolwiek recepty na uzdrowienie Kościoła poza jedną. Trzeba samemu się nawracać i w miarę możliwości dawać świadectwo. Resztę zostawić Duchowi Św.  Przywoływanie przykładów JPII czy prymasa Wyszyńskiego jest naiwne. Nie wierzę w rolę cezur, albo nie widzę ich tam gdzie widzi je brat Damian. Od wielu dekad świat zakochany jest w grzechu i ZŁU. Świat gardzi tabu i poczuciem wstydu. Owe postawy wielokrotnie wzmocnione są mediami społecznościowymi. Weźmy dzisiejsze tańce na ulicach Argentyny po zalegalizowaniu aborcji. One czynią nas po ludzku bezbronnymi. Wylewają się ze smartfonów wprost do naszych mieszkań do naszej uwagi. Tego się po ludzku nie da zmienić i choćby przyszło tysiąc takich atletów jak wspomniany Prymas Tysiąclecia czy JPII to i tak nie zatrzymają tej “lokomotywy postępu”. W Polsce apostołami zmian na gorsze bywają dzieci rodziców, którzy pod papieskim oknem na Franciszkańskiej 3 skandowali dwie dekady temu “Ojcze do nas” i “Zostań z nami”. Ci sami rodzice są dumni z przeżycia pokoleniowego ich dzieci manifestujących w tym samym miejscu z hasłem “wypier...” Wiem co mówię, ponieważ rodzice tych dzieci to moi rówieśnicy, kształtowani przez grupy charyzmatyczne czy duszpasterstwa ludzi niepełnosprawnych (sic!). W ich przypadku świecka aktywność nic nie dała. Ostatnie lata to częściowa kompromitacja ruchów laikatu i projektów odnowowych. Część z nich wyrodziła się w kluby dyskusyjne, towarzystwa wzajemnej adoracji by w obliczu wielkich prób po prostu zawieść. Dominikańskie grupy inicjują projekty mające coraz mniej wspólnego z nauką Kościoła. Ks. Kachnowicz - obecnie aktywny homoseksualista i zwolennik aborcji był zaangażowany w Ruch Światło-Życie, Drogę Neokatechumenalną, Przystanek Jezus.

Jak brat Damian wyobraża sobie kontrofensywę w takich warunkach? Świeccy powinny w ramach kontrrewolucji mieć dużo dzieci, pobożnie je wychowywać, ale obawiam się, że przekonanie katolika do posiadania w obecnych czasach czwórki dzieci jest tak karkołomne jak przekonanie aborcjonisty do pójścia na film “Nieplanowane”.

Wykop Skomentuj42
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo