Literatura i okolice
"Your library is reflection of whou you are" Paul Theroux
3 obserwujących
22 notki
25k odsłon
1373 odsłony

Taksówki bez kierowców? Proponuję gabinety lekarskie bez lekarzy!

Wykop Skomentuj112

Tytuł niniejszej notki jest oczywiście nieco demagogiczny, ale tylko nieco. Któż bowiem wie czym zaskoczą nas apostołowie racjonalizacji? Mam wrażenie, że wielu ludziom, entuzjastom UBERA, Amazona, etc. optymalizacja miesza się z postępem. Z pewnością pierwsze przynajmniej częściowo determinuje to drugie, ale gdy chęć zysku zaczyna żyć własnym życiem to występuje z brzegów niczym rwąca nieuregulowana rzeka i staje się podobnie nieokiełznanym żywiołem. Mam wrażenie, że tak się dzieje obecnie. UBER, Spotify, Amazon, etc. niby bazują to na nowych technologiach, niby genialne w swej prostocie, ale ich aktywność przypomina działania deweloperów, którzy naciskają władze miasta, by przeznaczyć pod zabudowę kolejny zielony obszar.

Pamiętam 30 lat temu piractwo, które umożliwiło przegrywanie kaset, pamiętam ksero, które umożliwiło kopiowanie książek na studiach i niechodzenie niektórym na wykłady. Pamiętam wynalazek internetu i mp3, który pozwolił ściagać niewyobrażalne ilości filmów i muzyki. Ileśmy z tego wszyscy mieli radości! A artyści? Mój Boże, kto by się nimi przejmował? Teraz mamy aplikacje UBERa. A taksówkarze? Mój Boże, niech zmienią ten przedwczorajszy zawód! Sklepy wielkopowierzchniowe? A co tam? Najważniejszy jest mój zysk. W sobotę kolega bez żenady mi opowiada, że idzie obejrzeć w sklepie pewien model laptopa, który następnie zamówi przez internet. W efekcie niewolnictwo jest w arangardzie, chodzimy w butach i bawełnianych t-shirtach szytych gdzieś w azjatyckich gułagach, zamawiamy laptopy w sklepach z dostawą na drugi dzień. Już! Natychmiast! A niebawem znajdzie się firma, która dostarczy ten laptop za kwadrans! Czy to jest postęp? Z jednej strony słusznie martwimy się o stan rzek, drzewostanu i przyrody a zarazem pochwalając kolejne projekty optymalizacji, których rzekomo nie da się zatrzymać doprowadzamy do pustynnienia społeczeństwa. I to pustynnienie niektórzy eufemicznie nazywają „zmianą krajobrazu”.

W tamtym tygodniu bodajże w Berliner Morgenpost przeczytałem o koncercie w berlińskiej dzielnicy Neukölln w którym artystę...zastępuje playlista ze Spotify. Ale to nie tylko chodzi o sferę show businessu. Pracowałem w pewnej korporacji budowlanej, która dzięki optymalizacji i rozsianiu swych oddziałów po calym kraju zepsuła i przejęła rynek. Firma ta produkuje kiepską architekture, ale TANIĄ. No bo, rzecz jasna, najważniejszy jest zysk. Paul Theroux w książce „Głębokie Południe” pisze o całych obszarach społecznej pustyni w południowej części Stanów Zjednoczonych, gdzie niektóre rejony stanu Nowy Orlean są de facto krajami Trzeciego Świata. Pisze o farmerach, którzy wpadli w spiralę długów potrzebnych do obsługi wcześniejszych kredytów. Są oni po prostu współczesnymi niewolnikami. Polecam w tym miejscu Serię Amerykańską wydawnictwa Czarne.

Pytanie do wszystkich entuzjastów optymalizacji. Co zrobić z ludźmi WYROTOWANYMI z rynku na skutek kolejnego wynalazku pokroju UBER, Amazon, czy wynajem hulajnogi na prąd na godzinę? Dlaczego w Krakowie w Rynku, usianym niegdyś uroczymi księgarniami mamy wyszynki z alkoholem, burdele i jedną potężną księgarnię sieciówkę w Rynku? To nie o sentyment tu chodzi. Tu chodzi o wspomniane zjawisko pustynnienia tkanki społecznej. Optymalizacja w kostiumie postępu jest tak niebezpieczna jak fanatyzm w kostiumie ideologii.



Wykop Skomentuj112
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie