0 obserwujących
29 notek
25k odsłon
1158 odsłon

Atom... I co dalej?

Wykop Skomentuj76

W fizyce atomu panuje niepodzielnie Model Standardowy i mechanika kwantowa, czyli mieszanina prawdopodobieństwa z teorią, ogólnie bajzel. Ale nie będąc fizykiem cząstek elementarnych i nie akceptując mechaniki kwantowej do definiowania form natury, nie mam zamiaru pisać o MS, QED i QCD. Zajmę się atomem ignorując subatomowe miraże fizyki.

Bajzel w fizyce cząstek elementarnych nie wziął się z niczego i ma bardzo długą historię. Zamieszanie zaczęło się w starożytnej Grecji, kiedy to po raz pierwszy w historii ludzkości grupy darmozjadów wciskały decydentom kit o wielkości ludzkiego rozumu, który wszystko umie objaśnić. Nadali sobie oni tytuły filozofów, czyli miłośników mądrości. W oczywisty sposób ich bezproduktywna gospodarczo aktywność przemieniła się w lukratywny zawód. Filozofowie przydawali się władcom i bogatym głównie dlatego, że nikt nie chce być uważanym za głupca, a przebywanie w towarzystwie miłośników mądrości było dowodem na mądrość przez indukcję. Dodatkowo filozofowie dostarczali rozrywki, kiedy tyranom, wyzyskiwaczom, lichwiarzom i handlarzom niewolników mawiali o zasadach etyki i harmonii życia społecznego. Byli pierwszą w dziejach grupą zawodową zwaną dziś inteligencją, czyli pożytecznymi idiotami na usługach cwaniaków i rabusiów. Poza obowiązkami błazeńskimi filozofowie tracili wolny czas na rozważanie metafizycznych kwestii boskich, abstrakcyjnych kwestii matematyki i geometrii, oraz problemu istoty bytu. Wszystkich filozofów intrygowało, czym jest byt, skąd się wziął, dlaczego, z czego i jak. Gdyby jeszcze tworzyli jednolitą linię poznania, można by ich wysiłki zaakceptować, ale każdy z nich miał inne spojrzenie i inne argumenty wyciągał na poparcie własnych tez a zaprzeczenia tez konkurentów.

W zarysie.

Studiujący znaczenie liczb i form pitagorejczycy uważali, że byt to niepoliczalne punkty-liczby w próżni, ale współczesny im Parmenides dowodził, że byt jest jeden, ciągły i wieczny, a próżni być nie może. Empedokles wprowadził cztery pierwiastki, ziemia, woda, powietrze i ogień, które w stosownych kombinacjach tworzą wszystko. Anaksagoras twierdził, że byt jest kombinacją nieskończonej ilości „nasion”, nieskończenie zróżnicowanych i nieskończenie podzielnych.

Najbliżej atomizmu byli Leukippos i jego przyjaciel Demokryt. Leukippos twierdził, że istnieją najmniejsze, ale skończonej wielkości niepodzielne elementy tej samej substancji, które tworzą struktury w próżni. Demokryt nazwał te elementy atomami i dodał postulat, że mogą być dowolnych kształtów i wielkości. Platon zaprzeczył materializmowi Demokryta i sformułował tezy o budowie bytu z czterech brył foremnych. Czworościany budowały ogień, ośmiościany powietrze, dwudziestościany wodę, a sześciany ziemię. Próżni według Platona być nie może, ale jest tajemnicze „ciemne miejsce”, w którym wszystek byt się znajduje, a postrzegamy jedynie obraz bytu, jak cień na ścianie w jaskini. Arystoteles dodał do braku próżni, że byt jest jeden i ciągły, geocentryczny i dzieli się na nieidealny podksiężycowy oraz idealny nadksiężycowy.

Do atomizmu powrócił Epikur a za nim, ok. 200 lat później, Lukrecjusz. Obaj uważali, że atomy wiecznie spadają z racji swego ciężaru, ale Lukrecjusz dodał spadaniu parenklizę, czyli zdolność do odchylenia toru, co pozwalało atomom zderzać się i tworzyć struktury. Lukrecjusz dodał też niepodzielnym atomom zmienne kształty wynikające z tworzących je „najmniejszych cząstek”, układających się w różne formy. U Kartezjusza byt tworzą nieskończenie podzielne korpuskuły, ale rozciągnięte wzdłuż, wszerz i wgłąb stosownie do swych form i przeznaczenia, w związku z czym próżnia istnieć nie może. Zaiste nie sposób się w tym połapać.

Z tej przyczyny, kiedy Newton postulował korpuskularność materii w próżni i przypisywał ciałom masę jako atrybut, Leibniz krytykował jego tezy, filozoficznie dowodząc niemożliwości istnienia próżni i absurdalności inercji. Ruđer Bošković słusznie zauważył, że nie może być wyłącznie grawitacja elementem wiążącym i muszą w naturze istnieć oddziaływania odpychające. W jego teorii atomy są punktami obdarzonymi masą, przyciągają się z daleka, a odpychają z bliska. Wreszcie, chemicy zaczęli wyodrębniać identyczne chemicznie pierwiastki i kiedy John Dalton nazwał je atomami, wszyscy byli zadowoleni aż do czasu, kiedy odkryto, że pierwiastki mają izotopy a atom rozbito na drobne kawałki.

Wtedy na plac weszli fizycy cząstek elementarnych i ideę atomu przerobili na probabilistycznie konstruowane hipotezy. Włożyli do modelu atomu wirtualne byty, enigmatyczne pola i oddziaływania, a wszystko kwantowo próbkowane bez udziału czasu w statystycznej funkcji falowej.

I co dalej?


Wykop Skomentuj76
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie