6 obserwujących
191 notek
188k odsłon
  512   0

W odpowiedzi na komentarz @35STANA

W odpowiedzi na komentarz @35STANGodzina około 9:08 CEST. Poseł Artur Górski jest jeszcze przy "Gułagu na kołach".

W odpowiedzi na komentarz @35STAN9:24:36 CEST (11:24:36 MSD) Śp. poseł Artur Górski przy tabliczkach robi zdjęcia. Za kilka minut spotka się z Antonim Macierewiczem.

Zatem pomiędzy 9:25 CEST a 9:40 CEST [czyli około 9:30 CEST (11:30 MSD)] AG spotyka AM. Macierewicz odbiera i rozmawia przez telefon (świadkiem tego jest oczywiście A.Górski). W tym czasie Macierewicz otrzymał pewną informację o katastrofie polskiego samolotu i podzielił się nią z młodszym kolegą.

Pamiętam, że czekając na rozpoczęcie uroczystości, oglądałem miejsca, w które kiedyś wsiąkła krew polskich oficerów, zamordowanych przez NKWD. Spacerując po cmentarnych alejkach spotkałem posła Antoniego Macierewicza, który szedł w wielkiej zadumie. Przez chwilę mu towarzyszyłem. Nagle ktoś do niego zadzwonił. Pan Antoni przystanął. Myślałem, że to jakaś tajna rozmowa i nie chce, bym słyszał jej treść. Po chwili podszedł do mnie i powiedział: „Nie uwierzy pan, ale spadł samolot z prezydentem”. Nie uwierzyłem. Nie dotarło to do mnie.

Czy teraz już Pan rozumie kiedy i w jaki sposób AM dowiedział się o katastrofie?


Nie ma żadnych dowodów na to aby Dariusz Górczyński pierwszy swój telefon wykonał w czasie innym niż około 8:43 CEST.

Wiele sprzecznych relacji świadków o których Pan pisze zostało wyjaśnionych tak jak w przypadku spotkania AG z AM na cmentarzu katyńskim i nie była to prostaja aszybka tylko niezrozumienie z Pana strony.

Nie ma też żadnych podejrzanych intencji z mojej strony tylko piszę jak było.


Sprawa Piotra Marciniaka też już została wyjaśniona. Pisałem o tym chociażby w tej notce

http://ludwiq.salon24.pl/676936,wnukowo

Twierdzi Pan, że wice-ambasador otrzymał informację o zastępczym lądowaniu w Moskwie półtorej godziny przed planowym lądowaniem w Smoleńsku, czyli o godzinie 9:00 ale czasu moskiewskiego zimowego. W rzeczywistości jest to 10:00 MSD. Przecież ja cały czas piszę, że Marciniaka poinformowano około 10 MSD tzn. pół godziny przed planowanym lądowaniem.

Rozmowy telefoniczne urzędników KPAmbasador Bahr z hotelu Centralny na lotnisko Północne w Smoleńsku dostał się w około 11 minut (5,2 km).

Jest jeszcze jedna sprawa. Jeżeli pracownicy ambasady ok. dziesiątej czasu moskiewskiego letniego jechali na lotnisko Siewiernyj z hotelu "Smoleńsk", który znajduje się w centrum miasta to musieli być na płycie najpóźniej kilkanaście minut po 10 MSD.

A Pan przecież pisze, że (cytuję) "J.Bahr przybył na Siewiernyj około 8:20 czasu polskiego i około 10:20 czasu moskiewskiego, ale ........wg czasu zimowego czyli około 9:20 CEST(11:20MSD)".

Mamy tutaj sprzeczność. Zgubił Pan co najmniej godzinę. W rzeczywistości na lotnisko Bahr przybył 40 minut przed planowanym lądowaniem czyli około 7:50 CEST. Kilka minut po 10 MSD poinformowano Marciniaka o lądowaniu Tu-154M w Moskwie. Na miejsce katastrofy czyli w okolice wzgórka czy też statecznika poziomego prawego JB dotarł prawdopodobnie jeszcze przed 9 CEST.

Jacek Sasin natomiast na miejscu zdarzenia pojawił się ok. 9:30-9:40 CEST. Zatem JS na miejsce katastrofy przybył jakieś pół godziny do 45 minut za Bahrem tylko z drugiej strony. Drogę Bahra i Sasina wyjaśniałem już wielokrotnie. Minister Sasin został sfotografowany na polskim cmentarzu wojennym już o 10:34 CEST (fotka poniżej).

W odpowiedzi na komentarz @35STANa około 10:42 razem z ambasadorem wygłosili krótkie przemówienie.

W odpowiedzi na komentarz @35STAN10:41:33 CEST Krótkie przemówienie ministra Sasina przed Mszą Świętą.

Wkrótce po tym zaczęła się msza, w której JS do końca nie uczestniczył tylko przez około 20 minut.


Rozmowa Sasina z żoną co już też było wyjaśniane miała miejsce o 9:04 CEST, czyli o 8:04 CET ale przypominam, że czas CET 10.04.2010 roku nie obowiązywał w żadnej strefie na świecie.

Czas odjazdu JS z miejsca zdarzenia jako 9:27 podawany przez niektóre media jest wzięty z sufitu. O 9:27 CEST wiceszef KP prawdopodobnie nie dostał się jeszcze na miejsce katastrofy lub dopiero co dotarł w okolice wraku. A o 10:27 CEST był już z powrotem w Katyniu albo dojeżdżał razem z Bahrem do Memoriału.

Oczywiście, że informacje podawane przez media były opóźnione w porównaniu z czasem (8:59), w którym Anna Komorowska dowiedziała się o katastrofie. Wyjątkiem był Polsat News, który przekazał wiadomość o 9:02 dzięki Wiktorowi Baterowi. A żona Sasina dowiedziała się o 9:04 CEST o czym pisałem kilka linijek wyżej.

Cała filozofia jak mówi Paweł Kukiz.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka