20 obserwujących
249 notek
126k odsłon
  102   1

Tak Cię widzą

Chodzisz po mieście, masz krawat i tatuaż. Nie pasujesz do nas. Weź przestań chodzić!, milicji na takich nie ma! Sąsiad powiedział,  że nie szczepiony! Telewizja mówi, że to PRZYCZYNA. To on powoduje pandemię. Ale wygląda na zdrowego! Biega! Ma ładną żonę! No ta jest rozgarnięta. Nosi maskę. Nawet w parku. On używa naszych urządzeń do ćwiczeń. Też chcę ich używać. Kocham sport. Na powietrzu chyba nas nie zarazi, ale telewizja mówi, że zarazi. No nie wiem. Wierzę Simonowi. Zaryzykuję i pójdę na te urządzenia po nim. Szkoła podstawowa w  latach sześćdziesiątych mówiła, że nie ma się czego bać! No, ale nauka poszła dalej! WHO mówi, ze można się zarazić od dzieci. Nie wiem komu wierzyć?!

Nie pójdę!

Zjadłem dzisiaj obiad na mieście. W lokalu nikt nie był w masce to ja też zdjąłem! Fajnie było. Kobieta obok, piękna,  powiedziała, że to ściema! Głupia. Ale piękna. Żona nie jest taka. Ale jest bezpieczna. Ona przedstawiła się, ma na imię Agata, i ma ładny uśmiech. Dawno nie widziałem uśmiechu żony. Nosi maskę gdy żartuję.

Dzisiaj rynek nie był tak kolorowy jak kiedyś. Strasznie i przeszkadza maska. Czemu jestem tak sfrustrowany? Zatrzymałem się przy tym gitarzyście co grał tak pięknie gdy byłem tu z żoną 3 miesiące temu. Żona się boi wychodzić, ja muszę przejść przez rynek aby dojść do przystanku, z tramwajem do domu. Czuję się samotny. Żona powinna być ze mną gdy chodzę po mieście...


Córka zostaje, ale ona ma 10 miesięcy...


Zadzwoniłem do kumpla, napiłbym się piwa. On nie chce...

Coś jest nie tak ze światem który sobie wymarzyłem.  Boję się! W pracy powiedzieli, żebym się szczepił! Jestem w kropce. Jestem w kropce! Jestem przystojny i zagadują mnie ciągle kobiety. Przyzwyczaiłem się do tego, ale teraz jest nowy czynnik, niektóre wywierają presję! Zaszczepiłeś się? Brednie! W zasadzie każda tylko pyta, ale jak im okazuję przychylność, to nie ma pytań. Nie wiem! Żona jest ortodoksyjną szczepionistką (takie nowe słowo), a one są chorągiewkami. Tylko, że one piękne! Żona za to daje przystań. 

Dzisiaj poszedłem na piechotę po pomidory. Na plac. Tam jest targ warzywny. to kawałek jest. Czas rozmyśleń. Ciągle mnie nurtuje czy to jest prawdziwa pandemia. No bo widziałem kilka dni temu statystyki i nie wygląda to na jakąś groźną rzecz.

 Przeczytałem pewien wpis w Internecie o braku izolacji wirusa! Nie wiem co o tym myśleć, nie znam się. Niby noblista od wirusów to napisał, ale czy to można wierzyć, skoro w telewizji nic o tym nie mówią? Żona dzisiaj zmęczona ze sklepu wróciła,  w masce, mówię jej, kobieto, zdejm maskę jak wychodzisz ze sklepu! Nie zdejmie. Boi się. Ma liceum. Jak ma przeziębienie, to kupuje antybiotyki. Takie liceum.

Biegałem. Nie dla  zapobieżeniu wirusom. Dla kondycji. Kiedyś byłem sportowcem. Nie mogę być słabeuszem. Czuję sie dobrze. Nie zamierzam się szczepić. Odradzam szczepienie żonie, no ale ona wie lepiej. Jest problem, nasze współżycie seksualne zniknęło. Ma za swoje! W zasadzie to ona była przyczyną seksu w rodzinie. Tez lubię, ale...

Patrzę na rynek, patrzę....







Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale