6 obserwujących
33 notki
25k odsłon
215 odsłon

Salon24 - bez komunikowania się ze sobą znikniemy jako środowisko.

Wykop Skomentuj2

Początek wzmożonego eksperymentowania z  salon24 można było zaobserwować trochę przed wyborami prezydenckimi, kiedy na tym forum pojawiło się mnóstwo płatnych hejterów, wyszydzaczy ówczesnej opozycji, zwykłych trolli, trolli mniej zwykłych, czyli takich którzy mieli problem z pisaniem poprawnie po polsku oraz trolli z łapanki na onecie. Zaczęły się też głośno oprotestowywane znikanie autorów, przenoszenie notek do "piwnicy", faworyzowanie nowych blogerów o wyraźnie lewicowych/lewackich sympatiach. Znani autorzy zaczęli się z tego tonącego okrętu wynosić na portale mniej popularne, ale za to wolne od nachalnego trollimgu. Część autorów została, ponieważ w okresie przedwyborczym czuli, że są potrzebni, a ich odporność nie została  jeszcze napięta do granic możliwości.


Zawarta w tytule teza (dla pewności powtórzę tytuł, bo Janke wstawia swoje tytuły całkowicie wypaczając sens notki: "Salon24 - bez komunikowania się ze sobą znikniemy jako środowisko.") dotyczy komentarzy, bo poprzez komentarze jesteśmy w stanie się szybko komunikować, wymieniać poglądy, a także co najważniejsze, upewniać się, że to co robimy, jak myślimy, ma sens. To dzięki komentarzom integrujemy się z podobnie myślącymi i próbujemy przekonać oponentów do swoich racji. Bez komentarzy nie będziemy silni, rozejdziemy się po swoich kątach, do swoich problemów. Zasięg naszego oddziaływania zmniejszy się do grona znajomych.


Nasuwa sie pytanie, mgliste podejrzenie, czy akcja rozwalenia środowiska, które w dużym stopniu zmieniło myślenie zagubionych wyborców nie jest jakąś sonderaktion. Czy nie jest to próba "naprawienia" świadomości społecznej poprzez zniknięcie całej dużej grupy blogerów mających wpływ na kształtowanie wyborców, którzy powoli zaczynają myśleć o odejściu z s24. Rozproszenie zwartego dotychczas środowiska jest chyba na rękę tym, którzy oczekują, że będzie tak jak było. Że wróci ich mesjasz z Brukseli i kilkoma "genialnymi" pociągnięciami przywróci dawny ład.


Że sytuacja jest niebezpieczna, to chyba zauważył każdy popierający, może nie najlepszą, ale jednak propolską władzę. 


To teraz może skończmy z lamentami i może jakieś grono autorytetów salonowych(24) się spotka na jakiejś burzy mózgów i wykombinuje co z tym fantem zrobić. Nie mówię tu o tłustych misiach usadowionych na jakichś stanowiskach, bo ci nie mają ochoty, ani nawet nie widzą nic złego w nowym s24 (vide Jan Mak, któremu się nie podobało, ale ponieważ jest rozleniwionym misiem, to mu się spodobało). Myślę, tu o tych, którzy wyrażali swoje negatywne opinie o nowym salon24 (eska, coryllus, toyah... nie będę dalej wymieniał, bo i tak kogoś pominę). Macie pocztę wewnętrzną i pomimo jakichś zaszłości czy fochów warto napisać do podobnie myślących.


Jako informatyk, może nie internetowy (gdzie mi tam do Kijowskiego, któren bez napisania literki kodu inkasuje 15 000 zł), ale jednak wiedzący nieco więcej o tajnikach programowania aplikacji serwerowych od przeciętnego blogera mogę tylko rzucić garść swoich przemyśleń:

- rozproszenie portali prawicowych/niezależnych/patriotycznych wcale nie jest złe, bo utrudnia atak na środowisko,

- Wystarczy zrobić portal skupiający odnośniki (ale nie ingerujący) z zajawkami  do każdego artykułu z tych rozproszonych portali wraz z możliwością komentowania (na jakich zasadach, to kwestia dogadania się),

- W mojej ocenie taki portal nie jest zbyt zasobożerny i nawet Kijowski mógłby go napisać (ale nie napisze, bo za drogi i walczy o demokrację)

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale