48 obserwujących
496 notek
501k odsłon
  3430   0

Teczka personalna tw "Leszek"

Krytycznie odnosił się do działalności aktualnego ZPP „Grunwald” stwierdzając, że jest ona wypaczona i prawdopodobnie komuś chodzi o to, żeby tak było. Zna Cwojdę, a także Z. [nieczytelne], którego krytykował za jego prymitywizm w myśleniu i działaniu. Jeśli chodzi o wydarzenia o charakterze demonstracji ulicznych, to stwierdził, że omijał je z daleka i był im przeciwny. Na pytanie, co by zrobił, gdyby był na miejscy Z. Bujaka, odpowiedział, że natychmiast by się ujawnił bez względu na konsekwencje.

Przechodząc do spraw związanych z ewentualną współpracą tzw. „pomocą” dla Służby Bezpieczeństwa, to stwierdził przede wszystkim, że nie bardzo wie, na czym by to polegało. Starałem się mu wytłumaczyć, że kontakt z osobami, które nas w jakiś sposób interesują i potrzebne są nam informacje o tych osobach. On sam może się nie orientować, w co te osoby są zaangażowane z różnych względów, ale jak się orientuje, nie bez przyczyn zajmujemy się pewnymi osobami, na co przytaknął. Przyjął moją argumentację, szczególnie po moim stwierdzeniu, że nie zależy nam na aresztowaniu jak największej ilości osób podejmujących nielegalną działalność, ale przede wszystkim chodzi nam o działalność prewencyjno-ostrzegawczą. W przypadkach skrajnych jesteśmy zmuszeni aresztować osoby. Sam zauważył, że wyraźnie odczuwa się tą liberalizację naszych działań, nawet w przypadkach, gdy powinno się surowo karać. Jednak stwierdził, że pomimo tego ma pewne wątpliwości, a dot. one szczególnie sprawy statusu jego osoby. Uważa, że jest człowiekiem otwartym, nie bojącym się głosić odważne poglądy i w środowisku był znany z tego, co powodowało, że był nawet uznawany przez niektóre osoby za „agenta bezpieki”. Rozważając dalej stwierdził, że w obecnej sytuacji mógłby być nam pomocny, ale obawia się, że przy ewentualnej zmianie kursu polityki tacy ludzie jak on mogą być prześladowani. Starałem się mu wytłumaczyć, że myli się, wykorzystując do tego fakt jego zatrzymania w Gorzowie. Zwróciłem mu uwagę, że po tym fakcie nie był wzywany przez nikogo innego, tylko ja się z nim skontaktowałem. W tym momencie stwierdził, że w Gorzowie poinformowano ich o tym, że sprawa będzie konsultowana z Warszawą i od tego momentu czuł się spokojniej, gdyż przypuszczał, że w tej sytuacji nastąpi ponowny kontakt ze mną. Ale jego zdaniem nie chodzi o to, jego interesują takie sprawy jak:

1. praca moja polega na wykonywaniu ścisłych poleceń i zleceniu zadań przez przełożonych,

2. przełożeni mogą się zmieniać, a ja będę musiał wykonywać ich polecenia, które mogą dotyczyć jego osoby /represje/,

3. ma wątpliwości, czy to nie zaszkodziłoby mu w jego osobistym życiu, a zdaje sobie sprawę, że musiałby poświęcić temu trochę prywatnego czasu, którego teraz może mu brakować ze względu na znane mi przyczyny.

            Dodał, że odrzucając nawet te wszystkie swoje argumenty, to miałby stale wątpliwości, że okazana pomoc byłaby wykorzystywana przez osoby, które nie działają dla dobra kraju. W rozmowie określił to w następujący sposób: „Razem może rzeczywiście byśmy coś zdziałali, ale dla tej bandy złodziei i kombinatorów nie chciałby pracować”.

Stwierdziłem, że ma może trochę racji, ale nie można tak skrajnie patrzeć na te sprawy i to w taki pesymistyczny sposób. Kończąc rozmowę poinformowałem go, że nie mam przy sobie zakwestionowanych przedmiotów i w związku z tym umówiliśmy się na poniedziałek /14.03.83/ godzina 10.00. Jednocześnie obiecał, że przemyśli on jeszcze całą sprawę.

U w a g i:

W trakcie spotkania wydatkowano 420 zł na konsumpcję.

U z u p e ł n i e n i e:

            Kandydat na TW poinformował mnie, że podczas ostatniej wizyty u K. Kabali dowiedział się, że wymieniony stara się o pracę w PAX-ie. Uważa go za człowieka wyolbrzymiającego swoje zasługi dla działalności opozycyjnej i w związku z tym nie przypuszcza by był on faktycznym działaczem ugrupowań opozycyjnych, a wszystkie osiągnięcia w tej kwestii bierze z pracy w Regionie Mazowsze.

 

- Notatka służbowa z kolejnej rozmowy z kandydatem na tw rej. do n-ru 32076 z 14.03.1983 r., Tajne spec. zn., Egz. poj.:

            W dniu 14 marca br. odbyła się kolejna rozmowa z kandydatem na TW rejestrowanym do n-ru 32076. Kandydat zgłosił się na rozmowę zgodnie z wcześniejszą umową. Pretekstem do jego przyjścia było zwrócenie mu rzeczy zakwestionowanych podczas jego zatrzymania w Gorzowie Wielkopolskim.

            Po przekazaniu kandydatowi zakwestionowanych przedmiotów i omówieniu jego zapisków sporządzonych w notesie, przeszedłem do omawiania kwestii związanej z jego pomocą dla organów Służby Bezpieczeństwa. Kandydat ponownie wrócił do sprawy, dlaczego on ma być osobą, która by ewentualnie pomagała SB. Cała ta sytuacja powoduje u niego wiele obaw, które zostały wymienione w poprzedniej notatce. Starałem się mu wytłumaczyć, że jest człowiekiem, któremu zależy na prawidłowym rozwoju Polski i który nie chciałby, aby pewne działania były znów inspirowane przez środowiska związane z b. KSS KOR i ekstremalną częścią b. „Solidarności”. Ponadto mimo pewnej poprawy sytuacji w kraju istnieją i aktywnie działają osoby, którym na tym spokoju nie zależy i wszelkimi możliwymi sposobami dążą do dezorganizacji życia społecznego. Osoby te mogą do swoich celów wykorzystywać nadarzające się okazje, takie jak Kongres Żydów w Polsce czy wizyta Papieża w naszym kraju. Są to okazje, które powodują, iż przeciwnik wiele będzie robił, aby wykorzystać je do siania niepokojów w kraju i zaznaczenia swojej obecności nie tylko tu, ale przede wszystkim na arenie międzynarodowej. Kandydat na TW zgodził się z tymi argumentami, lecz interesowało go, jaka będzie jego rola. Zapytałem się, czy ewentualną pomoc traktowałby poważnie czy jako donosicielstwo. Stwierdził, że na pewno nie jako donosicielstwo. Ma on rozeznanie co do sposobów działania SB i w związku z tym poinformowałem go, że naszym zadanie[m] jest nie tylko aresztowanie ludzi, ale także przeciwdziałanie pewnym mogącym zaistnieć sytuacjom. Zależy nam na tym, aby pewne osoby podejrzane o wrogą działalność były w miarę możliwości kontrolowane. Daje nam to szansę wcześniejszego przeciwdziałania i niejednokrotnie pozwala zapobiec sytuacjom o negatywnych skutkach. On jako katolik powinien zrozumieć, że np. jakiekolwiek zakłócenia np. wizyty Papieża w Polsce byłoby co najmniej „chwytem poniżej pasa”. Kontynuując proces przekonywania w/w stwierdziłem, iż znane mu są osoby, które nadal w mniejszym lub większym stopniu prowadzą nielegalną działalność, która jest rozpoznawana przez SB, ale pomoc takich ludzi, jak wymieniony, może pomóc pogłębić to. W efekcie końcowym kandydat wyraził zgodę na pewną pomoc SB, ale zastrzegł się, że aktualnie nie utrzymuje żadnych bliższych kontaktów z osobami nas interesującymi – powodem tego jest wspomniany już fakt jego aktualnych problemów związanych z przenoszeniem się żony do Warszawy. Okres ten może jeszcze potrwać do ok. 1 miesiąca czasu max. Mimo tych problemów będzie jednak starał się dotrzeć i odnowić swoje kontakty z Krzysztofem Kabalą i Edwardem Staniewskim. Rozmowę zakończyłem szkoleniem z zasad zachowania pewnej [pełnej?] konspiracji. Wymieniony przyjął do posługiwania się przy współpracy imię „Leszek”, otrzymał telefon do mnie: 45-76-42. Podczas prowadzonej rozmowy uzyskałem bliższe dane jego żony. Zwróciłem także uwagę na zainteresowanie się kandydata na TW sprawami z aktualną działalnością ZPP „Grunwald” i ewentualnymi reakcjami na ważne wydarzenia występujące w przyszłości w Polsce, przez pracowników jego instytutu.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura