Blog
Lykajos.pl
Lykajos
Lykajos Gracz fantasta słoń rozgwiaz
5 obserwujących 4 notki 3349 odsłon
Lykajos, 4 stycznia 2019 r.

Mój ulubiony cesarz rzymski

814 50 0 A A A

    Moim ulubionym cesarzem rzymskim, od momentu kiedy o nim usłyszałem, jest Julian, zwany Apostatą. Kim był? Był to młody człowiek, który przejął tron rzymski na skutek uzurpacji, której się dopuścił, przyjmując darowany mu przez zbuntowane legiony tytuł "Augusta" - czyli pełnoprawnego imperatora. Nie będę opisywał jak to robi wielu dokładnie i chronologicznie żywota tego człowieka, a po prostu chwilę o nim pogadam. 

    Julek, był autentycznym geniuszem z kilku przyczyn - po pierwsze, wojskowy talent i zrozumienie charakteru wojny jako kontynuacji polityki. Julian jak przystało na trzeźwego umysłowo człowieka, nie bał się wojny, sam ją rozpoczynał - wolał bowiem zginąć na niej, niż oddawać nieprzyjacielowi inicjatywę. Tej cnoty brakuje zawsze politykom, którzy kierują się zasadą głupiego zachowania pokoju, jakby nie rozumiejąc że tylko na drodze fizycznego zmiażdżenia wroga można odżegnać niebezpieczeństwo.  Julek ruszył na Persję, żeby złamać potęgę tego ekspansywnego i groźnego państwa. Robił słusznie, bardzo słusznie. Dowodził odważnie i bardzo ofensywnie, jego atak na Persów czy kampania przeciw Konstancjuszowi II Chrześcijańskiemu (oto nadaję mu ten przydomek, bo był to pierwszy żarliwy chrześcijanin u steru Imperium), oraz walki z Germanami, były pięknym przykładem starożytnej wersji doktryny głębokich operacji  czy wojny błyskawicznej. To że został zdradziecko zamordowany (lub jak mówią pojednawcy obu światów "poległ w przypadkowej potyczce")  w czasie ostatniej z kampanii... To nie jego wina.

    Drugim objawem jego nadzwyczajnych talentów, było zrozumienie wagi jaką oznacza przejście świata antycznego na chrześcijaństwo. Oznaczało to nie mniej ni więcej - koniec świata antycznego i początek świata chrześcijańskiego, który był tak samo antyczny, jak świat chrześcijański będzie chrześcijański po islamizacji w roku 2050. Julian świetnie rozumiał wagę religii jako podstawy kultury, nie popełniał technokratycznego błędu jaki robili tacy spryciarze jak Konstantyn. Konstantych chyba myślał że w sumie wszystko jedno czy bogiem będzie Słońce czy Trójca (lub jej ariańska odmiana), byle Rzym trwał jako niepodzielne imperium. Mylił się, był to koniec dla antycznego świata - zmiana charakteru tego świata była tak wielka, że trudno było go uznać za ten sam co kiedyś. Julian bronił rękami i nogami Starych Bogów, intensywnie tworzył zasady nowej, powszechnej religii - hellenizmu, który można nazwać zreformowanym poganizmem.  Zreformowany poganizm miał być czymś w rodzaju Kościoła Pogan, czy lepiej by powiedzieć Świątyni Pogan, na czele której stałby Najwyższy Kapłan - w osobie Julka oczywiście. 

    Trzecim przejawem Julianowego geniuszu, było jego głębokie zrozumienie dla spraw administracji i państwa - kadry decydują o wszystkim - jak powiedział klasyk. Jednym uderzeniem wymiótł wszystkich popleczników Konstancjusza II, tych wszystkich biskupów i eunuchów świętobliwych, którzy stanowili otoczenie władcy. Zlikwidował surowo przepych i cały bizantynizm (nomen omen), który otaczał instytucję Dworu Cesarskiego.  Oczyszczenie na pewno ulżyło kasie cesarstwa. Nie było to jednak jedyne mądre posunięcie. Cesarz był anty-fiskalistą, nie podnosił - a obniżał podatki, starał się racjonalizować i edukować kadry. Wywalał z odpowiedzialnych stanowisk ludzi nieudolnych i krwawych, nie pozwalał chrześcijanom wykładać w szkołach, bowiem potępiając bogów hellenizmu i rdzeń kultury antycznej, nie mogli kształcić młodych ludzi. W polityce wewnętrznej postępował niezwykle spokojnie, bez szaleństw cezarów, na sposób prawdziwie mądry. Chrześcijan nie prześladował, bo uważał że należy doprowadzać ich do poprawy poprzez dobry przykład i "konkurencję", a nie przez zmuszanie. Jego tok rozumowania wykłada w napisanych przez siebie "Listach", które zachęcam do przeczytania, są bowiem dobrym uzupełnieniem do lektury biografii tego władcy.

    Czwartym przejawem jego wspaniałości był jego tryb życia. Spał mało, bo czytał i pisał nieustannie. Nie popadał w rozpasanie, zbytkiem gardził. Nie obnosił się z majestatem jak wielu próżnych władców, którzy tłumaczą sobie swoje umiłowanie do popisywania się, potrzebą budowy majestatu władzy. Taki majestat nic nie jest wart, tandetny majestat nie jest majestatem. Julian przebywał w otoczeniu filozofów, badaczy i innych mędrców. Nie lubował się w rozpuście. Po śmierci żony, oraz jedynego dziecka, pewnie zamordowanych przez jakiś popleczników Konstancjusza, nie ożenił się ponownie. Może by to zrobił, gdyby nie poległ w bitwie, nie wiem. Jedno jest pewne - nie chciał przekazywać władzy swoim dzieciom, które zapewne nie dorastałyby mu do pięt. Wolał mianować swoim następcą kogoś godniejszego - kogoś kto wiedzą, talentami i dokonaniami zasłużyłby na to. Nie postępował zatem jak głupi tyrani i królowie, którzy pchani prymitywnym uczuciem na szali historii stawiali los państwa w imię jakiś dziwnych biologicznych uwarunkowań mózgu, które słabszym umysłom nakazują stawiać swoje dzieci ponad wszystko co na świecie. Julian wybrałby na pewno godnego następcę, lecz niestety śmierć w niezwykle młodym wieku (ledwo po trzydziestce), przekreśliła wszystkie te nadzieje. 

Na tym zakończę pierwszy tekścik poświęcony mojemu ulubionemu cesarzowi rzymskiemu, ale obiecuję że to nie koniec pisania o nim. Potępiany przez wielu ludzi powrót fascynacji historią starożytną i kulturą pogańską, nie powinien szokować a rokować nadzieje na nową i liczną falę publikacji o tak wielkich ludziach jak Julian Wielki. 

Opublikowano: 04.01.2019 19:41. Ostatnia aktualizacja: 04.01.2019 21:49.
Autor: Lykajos
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Pisarz amator, zjadacz fantastyki, radykał i magik

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @mimm  Dioklecjan przykładowo  ostro prześladował chrześcijan, a był pragmatykiem czystej...
  • @Lykajos *było wstrętne // w sumie to była taka wczesna wersja aborcji-eutanazji, równie...
  • @ostatni-kaczysta Palenie dzieci rzeczywiście wstrętne. Pamiętam jak kiedyś, za dzieciaka,...

Tematy w dziale Kultura