11 obserwujących
391 notek
1649k odsłon
3694 odsłony

Radioaktywna chmura z Czarnobyla nad Polską? Jest komunikat Państwowej Agencji Atomistyki

Smog w Kijowie, fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Smog w Kijowie, fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Wykop Skomentuj101

Pożary, które od dwóch tygodni szaleją na terenach wokół nieczynnego reaktora w Czarnobylu, spowodowały spore zadymienie. W polskim internecie zaczęła krążyć informacja o radioaktywnej chmurze znad Czarnobyla, która w weekend pojawi się nad Polską. Zarówno Ministerstwo Klimatu, jak i Polska Agencja Atomistyki zapewniają, że to fake news.

Szalejący od 4 kwietnia wokół strefy czarnobylskiej ogień nie dotarł do elektrowni jądrowej, ani do składów odpadów radioaktywnych, spustoszył jednak sporą połać terenu. Dym i pył znad pogorzeliska dotarł dwa dni temu do Kijowa. Nie stwierdzono zwiększonego promieniowania, ale powietrze jest na tyle zanieczyszczone, że mer miasta Witalij Kliczko zaapelował do kijowian o niewychodzenie z domów.

W sobotę według indeksu IQAir powietrze w Kijowie jest najbardziej zanieczyszczone ze wszystkich miast na świecie. W ukraińskiej stolicy daje się czuć silny zapach dymu. W związku z podwyższeniem obecności w powietrzu dwutlenku siarki, formaldehydu i dwutlenku azotu specjaliści zalecają pozostanie w domach, nieotwieranie okien i picie dużej ilości płynów - dodano.

Zapewniono, że tło promieniowania w obwodzie kijowskim i w Kijowie jest w normie.

image
Zdjęcie (prawdziwe) zrobione przez European Space Agency (ESA), pokazujący skalę pożaru i zadymienia. Fot. PAP/EPA.

W sieci pojawiło się wideo, które ma obrazować rozprzestrzenianie się tych rzekomych szkodliwych substancji również nad Polskę. Jest to symulacja "radioaktywnej chmury" nad mapą Europy. Nie ma ona autora, ale została licznie rozpowszechniona. Równocześnie przed zagrożeniem zaczęto się ostrzegać w mediach społecznościowych i poprzez SMS-y.

"Stanowczo zaprzeczamy pojawiającym się w przestrzeni publicznej, nieprawdziwym informacjom w tym zakresie. Jednocześnie zapewniamy, że służby nadzorowane przez Ministra Klimatu na bieżąco monitorują sytuację" - dodano w komunikacie.

Państwowa Agencja Atomistyki i Ministerstwo Klimatu stanowczo zaprzeczyły informacjom na temat rzekomego wystąpienia skażenia promieniotwórczego na terenie Polski.

"Stanowczo zaprzeczamy pojawiającym się w przestrzeni publicznej, nieprawdziwym informacjom w tym zakresie. Jednocześnie zapewniamy, że służby nadzorowane przez Ministra Klimatu na bieżąco monitorują sytuację" - czytamy w komunikacie MK.


"W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej, nieprawdziwymi informacjami na temat rzekomego wystąpienia skażenia promieniotwórczego na terenie Polski, Państwowa Agencja Atomistyki stanowczo zaprzecza tego rodzaju informacjom" - podkreśliła Agencja w komunikacie.

Zapewniła, że stale monitoruje sytuację radiacyjną oraz "pozostaje w kontakcie ze stroną ukraińską".

"W strefie wykluczenia i strefie bezwarunkowego wysiedlenia trwa dogaszenie tlącej się ściółki. Silne powiewy wiatru zwiększyły obszar objęty akcją, ale w dalszym ciągu nie ma zagrożenia dla kluczowych obiektów znajdujących się w strefie, tj. czarnobylskiej elektrowni jądrowej oraz miejsca przechowywania wypalonego paliwa jądrowego" - wskazała PAA.


 Sytuacja radiacyjna na terenie Polski "pozostaje w normie". Nie występuje zagrożenie dla zdrowia i życia ludności na terenie kraju.


Agencja przywołała też komunikat Narodowego Centrum Badań Jądrowych w związku z rozpowszechnianymi w piątek, "nieprawdziwymi informacjami o rzekomym zagrożeniu radiacyjnym wykrytym lub spowodowanym na terenie Centrum". "W instytucie nie występują i nie miały miejsca żadne zdarzenia nietypowe czy problemy techniczne, które mogłoby budzić niepokój" - zapewnił cytowany w komunikacie NCBJ dr Marek Pawłowski. Zaznaczył, że służby ochrony radiologicznej Centrum nie rejestrują "żadnych odczytów wskazujących na anomalie w poziomie promieniowania tła".

W środę Państwowa Agencja Atomistyki przestrzegła przed przyjmowaniem preparatów z jodem, bo może być to szkodliwe dla zdrowia. Agencja tłumaczyła, że stosowanie preparatów ze stabilnym jodem zaleca się wyłącznie w przypadku występowania w środowisku wysokich stężeń´ promieniotwórczego jodu-131. Jest to izotop, który stanowi zagrożenie bezpośrednio po awarii elektrowni jądrowej, jednak jego okres połowicznego rozpadu wynosi ok. 8 dni. Oznacza to, że już˙ miesiąc po katastrofie elektrowni jądrowej w Czarnobylu ilość´ promieniotwórczego jodu spadła trzynastokrotnie. Obecnie, 34 lata po katastrofie w Czarnobylu, nie obserwuje się promieniotwórczego jodu-131 uwolnionego w trakcie katastrofy.

ja

Wykop Skomentuj101
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka