10 obserwujących
426 notek
1830k odsłon
1271 odsłon

Czy Tom Cruise wysadzi ponad 100-letni most nad Jeziorem Pilichowickim?

Most nad Jeziorem Pilichowickim, fot. Facebook/Piotr Rachwalski
Most nad Jeziorem Pilichowickim, fot. Facebook/Piotr Rachwalski
Wykop Skomentuj68

111-letni nieczynny most kolejowy nad Jeziorem Pilichowickim stał się atrakcją turystyczną w Polsce. Według lokalnych mediów ma zostać wysadzony w powietrze na potrzeby hollywoodzkiego filmu z Tomem Cruisem. Nikt oficjalnie nie potwierdził tej informacji, ale w obronę zabytku zaangażowało się już wiele osób. 

Po raz pierwszy o tym, że Amerykanie chcą kręcić film nad Jeziorem Pilchowickim, lokalne media pisały w marcu tego roku. Dolnośląscy miłośnicy zabytków w mediach społecznościowych wskazywali, że most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim, ma zostać na potrzeby jednej ze scen wysadzony.

Mostem interesowała się m.in. agencja filmowa Alex Stern (która kręciła już w Polsce film "Most Szpiegów" Stevena Spielberga) i reżyser Jan Jakub Kolski, który też chciał wysadzać most, ale tylko w komputerowej postprodukcji. Ponieważ hollywoodzcy filmowcy zgłosili się pierwsi, Kolski ustąpił Amerykanom. Film miał być reklamówką dla regionu. 

Obraz o roboczym tytule "Libra", ma być kontynuacją reżyserską kultowych przygód Toma Cruisa w "Mission: Impossible", a amerykańskie portale filmowe informują nawet o jego premierze: w październiku 2021 roku.

image
Tom Cruise, fot. Flickr/Gage Skidmore

Prezes firmy Alex Stern Robert Golba w rozmowie z PAP nie chciał zdradzić zakresu realizowanych scen, obsady aktorskiej czy reżyserskiej. - Zgodnie z umową, którą mamy z wytwórnią jest to opatrzone klauzulą poufności - powiedział Golba. W kwietniu projekt otrzymał ponad 5,5 mln zł dotacji z PISF.

Golba potwierdził jedynie, że sceny do filmu mają być kręcone na moście nad Jeziorem Pilchowickim. Pytany przez PAP, czy most na potrzeby tej produkcji zostanie wysadzony lub czy w jakiś inny sposób zostanie naruszona jego konstrukcja, Golba podkreślił, że „zakres sceny, czego ona będzie dotyczyć, jak będzie wyglądała, jest informacją poufną”. 

Prezes dodał przy tym, że w związku ze ściągnięciem hollywoodzkiej produkcji do Polski „negocjowany jest szerszy pakiet promocyjny”. - W zawiązku z tym, że udało się namówić twórców, aby w Polsce powstały duże sceny do filmu, co będzie przekładało się na znaczący walor promocyjny, to chcemy, by przy tej okazji powstało coś więcej dla regionu. W tym przypadku, po zdjęciach na moście nad Jeziorem Pilchowickim, od dawna nieczynna i zaniedbana linia kolejowa, w tym ten most, zostanie zrewitalizowana i przywrócona do ruchu kolejowego - powiedział Golba. 

Pytany, czy z obecnym właścicielem linii kolejowej – PKP PLK – zostały już podpisane stosowne umowy, prezes powiedział, że trwają w tej sprawie negocjacje. Wcześniej lokalne media pisały, że prezes firmy Alex Stern miał opowiadać dziennikarzom o złym stanie technicznym mostu, który "miał się i tak zawalić".  

Golba dodał, że perspektywa rozpoczęcia zdjęć do hollywoodzki produkcji to kilka miesięcy. - Nie sądzę, żeby udało się rozpocząć zdjęcia w tym roku - powiedział prezes. 

Rzecznik PKP PLK Mirosław Siemieniec w oświadczeniu podkreślił, że wykorzystanie mostu do ujęć filmowych i działań artystycznych, może nastąpić dopiero po zawarciu odpowiedniej umowy, zgodnej z obowiązującym prawem i przepisami. „Obecnie na linii Jelenia Góra – Lwówek Śląski nr 283 nie ma planowanych prac. Nie ma też podpisanych umów, których realizacja zmieniałaby status linii lub mostu nad Jeziorem Pilchowickim” – powiedział. Przyznał jednak, że zdjęciami na linii kolejowej i w jej okolicy zainteresowane są dwie ekipy filmowe.

image
Most widziany z zapory nad Zalewem Pilichowickim, fot. Wikipedia.

Emocje podgrzał wiceminister kultury Paweł Lewandowski, który w wywiadzie dla wp.pl potwierdził, że filmowcy chcą zniszczyć most, choć zaznaczył, że chodzi tylko o jeden fragment. Zapewnił też, że wszystko odbędzie się "ekologicznie", bez szkód dla środowiska. 

Jednocześnie starał się obniżyć wartość mostu: – Nie każda stara rzecz jest zabytkiem. Wyraźnie jest napisane w ustawie, że zabytkiem jest tylko to, co ma wartość społeczną, artystyczną bądź naukową. W sztuce i kulturze ta wartość powstaje tylko wtedy, jeśli jest relacja między obiektem kultury a człowiekiem. Jeśli więc obiekt jest nieużytkowany, niedostępny, to nie ma takiej wartości. Więc to nie jest zabytek –powiedział. 

Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich w latach 2014-2019, podkreśla, że po moście jeszcze w 2016 roku jeździły pociągi, jego stan w dokumentacji PKP PLK był określany jako "dobry". Obecnie wymaga renowacji, ale jego zdaniem to nie most jest w złym stanie, a same tory.

Rachwalski zaangażował się w obronę mostu. Po nagłośnieniu przez niego pomysłu amerykańskich filmowców posypała się lawina protestów, akcji społecznych i urzędowych pod hasłem "Ratujemy most w Pilichowicach". W efekcie w Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków rozpoczęto procedurę wpisu go do rejestru zabytków (obecnie widnieje tylko w ewidencji zabytków).

Wykop Skomentuj68
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura