11 obserwujących
531 notek
2102k odsłony
  733   0

Pospolite ruszenie z pomocą dla drobnego biznesu

"Rurki z bitą śmietaną Rondo Wiatraczna" - przykład udanej kampanii, ratującej biznes. Fot. Facebook/Rurki z Bitą Śmietaną Rondo Wiatraczna
"Rurki z bitą śmietaną Rondo Wiatraczna" - przykład udanej kampanii, ratującej biznes. Fot. Facebook/Rurki z Bitą Śmietaną Rondo Wiatraczna

Po apelu w mediach społecznościowych o pomoc cukiernia "Rurki z bitą śmietaną" przy rondzie Wiatraczna w Warszawie przeżyły prawdziwe oblężenie.

Rurki z Wiatracznej

Na pandemii cierpią najmniejsi przedsiębiorcy. Dla wielu z nich trwa walka o przetrwanie. Gdyby nie wsparcie mediów i zasięgi w sieci, "Rurki z bitą śmietaną Rondo Wiatraczna" nie przeżywałoby w listopadzie prawdziwego oblężenia. Ta popularna w Warszawie cukiernia była na skraju bankructwa. Zaapelowała do klientów o wsparcie. Wołąnie o pomoc natychmiast obiegło media społecznościowe. 

- Jesteście z nami od 1958 roku, kiedy to dziadek Kostek wymyślił, że zamiast pączków będzie sprzedawał rurki z bitą śmietaną, potem długo opracowywał ciasto i w końcu przerobił starą maszynę do ubijania masła i zaczął używać jej do nabijania śmietaną chrupiących rurek. Przetrwaliśmy okropne czasy PRL-u, byliście z nami, kiedy zmieniał się ustrój, zaznaczaliście, że jesteśmy dla Was ważni - czytamy w apelu właścicieli tej rodzinnej firmy. 

- Nasze rodzinne, tradycyjne przedsiębiorstwo ledwo dyszy. Zakaz spożywania posiłków na ulicy wbił nam nóż prosto w serce i mimo prób wyjścia z sytuacji obronną ręką, dodawano kolejne obostrzenia. Niestety grozi nam bankructwo. Jakoś dawaliśmy radę do tej pory, ale teraz nie mamy praktycznie wyjścia, dlatego postanowiliśmy zwrócić się do Was z apelem i prośbą, by wspierać lokalne przedsiębiorstwa - napisali właściciele cukierni "Rurki z bitą śmietaną Rondo Wiatraczna". 

Apel nagłośnili dziennikarze mediów komercyjnych, właściciele biznesu pojawili się w "Dzień Dobry TVN". Dzięki temu, przed lokalem w listopadzie pojawiły się tłumy. - W odpowiedzi na apel upadających słynnych wytwórców rurek z bitą śmietaną na Rondzie Wiatraczna (rok założenia 1958), pospolite ruszenie! Stoję godzinę. Nie spodziewałam się. Wzruszenie - relacjonowała dziennikarka Anna Kalczyńska.

- Dawno nie ucieszyła mnie tak bardzo ta spontaniczna akcja. Do południa utarg z rurek osiągnął wartość tygodniową. Rekordzista zakupił.. 225! Obdarował sąsiadów na osiedlu do porannej kawy. Kolejkowicze mówili : „Ciężkie czasy. Trzeba wspierać dobrą jakość i rodzimych wytwórców” - dodała. 

Cukiernia Skaryszewska, mięsny na Saskiej Kępie

O mały włos, a sytuacja pandemiczna zamknęłaby "Misiankę" w Parku Skaryszewskim w Warszawie. - Drodzy Misiankowicze... 26 lat temu poznaliśmy się w Parku Skaryszewskim, a teraz muszę się z Wami pożegnać. Nie dałam rady przetrwać kryzysu... Trudno mi sobie wyobrazić życie bez Misianki. Ciężko mi z tym bardzo. Kawiarenka w Parku będzie otwarta do 15 listopada - przekazała właścicielka cukierni. 

Odzew na Facebooku był tak duży, że "Misianka" pozostanie dostępna dla klientów przynajmniej do końca roku. - To co mnie spotyka od kilku dni, to jest jakaś niesłychana fala życzliwości i wsparcia! Jesteście moim nowym agregatem! (...) Będziemy przyjmować zamówienia do 18 grudnia i w miarę możliwości zaopatrywać Misiankę w Parku w świąteczne smakołyki. Tym samym nie zamykamy 15 listopada! Działamy do końca roku! A potem: zobaczymy, jak pójdą rozmowy z potencjalnymi wspólnikami - czytamy na stornie cukierni. Wielbiciele słodkości założyli też zbiórkę na rzecz firmy na portalu "Pomagam". 

Kryzys dotknął kawiarnię dla miłośników kotów w Warszawie - "Miau Cafe". Przebywa tam 6 kotów, które traktują lokal przy ul. Naruszewicza jak swój dom. Kawiarnia oferuje zamówienia na wynos, prezentuje też na żywo zajęcia z czworonogami. - Uwierzcie nam, że staramy się jak tylko możemy. Ruch jest zdecydowanie za mały, żeby starczyło nam na bieżące wydatki - poinformowali właściciele kafejki kilka dni temu. "Miau Cafe" otworzył zatem profil na zrzutce.pl. 

Michał Pol - dziennikarz sportowy, współwłaściciel "Kanału Sportowego" - zachęcił do zakupów na wynos w sklepie mięsnym "Deli i Bistro" na Saskiej Kępie. - Mięsny pusty jak w PRL. Polecam bajeczne steki! Wspierajcie lokalne knajpki bo ledwo dyszą! - apelował Pol. 

Szczotki z Poznańskiej

Bardzo trudny czas przeżywają właściciele "Pracowni Szczotek i Pędzli" przy ul. Poznańskiej w Warszawie. - Hej ludziska, taki apel dotyczący małego biznesu, który mieści się przy Poznańskiej 26 w Warszawie. Kto z Warszawy, niech po szczotkę pędzi. Takie ręcznie robione to pierwyj sort zazwyczaj. Wiadomo, że obcy chińczyk jeść musi, ale swój chińczyk ważniejszy - zaproponował Marcin. 

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka