Filip Chajzer opowiedział o walce z depresją. Szczere wyznanie

Filip Chajzer opowiedział o walce z depresją.fot. Facebook/Filip Chajzer
Filip Chajzer opowiedział o walce z depresją.fot. Facebook/Filip Chajzer
Filip Chajzer choruje na depresję. Prezenter "Dzień Dobry TVN" wyznał fanom, że od ponad roku poddaje się terapii i przyjmuje leki.

Filip Chajzer jest  prezenterem "Dzień Dobry TVN" i aktywnie udziela się na Instagramie, gdzie obserwuje go ponad 800 tys. użytkowników. Dziennikarz słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi, ale też działalności charytatywnej.  Często nagłaśnia na swoim profilu zbiórki dla chorych dzieci. Ostatnio udało mu się w kilka dni uzbierać sumę 9,5 mln złotych dla potrzebującego chłopca. Historia chorego Wiktora sprawiła, że Chajzer podzielił się zasmucającym wyznaniem na swój temat.

Filip Chajzer o walce z depresją

W najnowszym wpisie na Instagrami Chajzer wyznał, że od stycznia zeszłego roku walczy z depresją. Przed paroma miesiącami ojciec Filipa, Zygmunt Chajzer, poważnie zachorował i musiał przejść operację, co przyczyniło się do problemów syna.

"Wiktor. Chcę Ci podziękować. Nawet nie wiesz jak jesteś dla mnie ważny. To będzie osobiste - napisał do chorego chłopca. Od stycznia zeszłego roku mierzę się z depresją. Tylko moja rodzina i przyjaciele do tej pory wiedzieli, na jakie dno ludzkiej psychiki spadłem. Terapia, leki. Poczucie własnej wartości na poziomie mułu. Strach przed wyjściem na ulice, Himalaje wysiłku, żeby stanąć przed kamerą" - wyjawił.

Hejt i ataki na Chajzera nasiliły jego depresję

Prezenter zwierzył się, że na jego stan psychiczny wpłynął hejt i zmasowane ataki w sieci.

"Styczeń 2020 to tysiące komentarzy dziennie o tym, że powinienem się zabić, że jestem nic nie warty, że jakiś człowiek z jutuba ma rację. Nawet kiedy wiesz, że nie możesz tego czytać, to jest wszędzie. Zmasowany atak, który zniszczył mi soft. Do dziś go do końca nie poskładałem. Często słyszę, że nawet kiedy się uśmiecham zdradzają mnie oczy. I tak pewnie jest. To siedzi z tyłu głowy. Paradoksalnie marzenie o czapce niewidce trochę zrealizowała pandemia. Maseczka dawała poczucie, że Cię nie widać. Że ludzie, których mijasz nie myślą o Tobie tego, co czytasz. Że jestem anonimowy, zwykły" - pisze Chajzer.

"I tak oto tydzień temu spotkałem kobietę ze łzami w oczach. To koleżanka z pracy Twojej mamy. Próśb o pomoc jest tak wiele, ale powiedziałem - pomogę. Impuls. Wiedząc co będą znowu pisać - że się z czegoś wybielam, że pod publikę. Zawsze tak będzie, ale trudno. To teraz nie ma znaczenia. Przed chwilą na cały sklep krzyknąłem TAK! UDAŁO SIĘ! Mamy te astronomiczne 9,5 MLN ZŁOTYCH POLSKICH. Ale ja osobiście dzięki Tobie mam coś jeszcze. Poczucie sensu. Że wszystko jest po coś. Dziękuję Wiktor. Teraz Bóg i amerykańscy lekarze mają Cię pod swoimi skrzydłami, a Ci wszyscy ludzie, którzy wpłacili pieniądze są Twoim aniołami. Dziękujemy anioły" - zakończył swój wpis.

KJ

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura