Ułożenia
Sztuka to fizyka bez matematyki
3 obserwujących
296 notek
105k odsłon
  299   0

Nikola Tesla - idea profuturo - energia promieniowania w maszynie

Nikola Tesla "Sposób wykorzystania energii promieniowania" (patent nr 685,958, 1901 r.)
Nikola Tesla "Sposób wykorzystania energii promieniowania" (patent nr 685,958, 1901 r.)

Zatem wygląda na to, że Nikola Tesla "wpadł" w pułapkę idei "energii dla ludzkości" w ułożeniu jednego technicznego źródła dla wielu odbiorców, a im ich więcej, zależnych od jednego źródła energii elektrycznej, tym bardziej wpływa natura mocy elektroenergetycznej. Gdyby w 1901 r. jakiś ówczesny milioner, mający pewien obszar terenu, chciałby tylko dla swoich potrzeb energię w swoje posiadłości w idei patentu Tesli nr 685,958, to być może w miarę doskonalenia metody przez Teslę, odkrywania przez niego w większej skali rzeczywistych możliwości fizycznych i technicznych w naturze Ziemi, byłby pierwszym w świecie prosumentem w XX wieku, ale czy wówczas jego sąsiedzi nie składaliby skarg, że np. w idei, że doznają jakiś szkód w uprawach albo dziwnych zjawisk w gospodarstwie lub negatywnego wpływu na sen z powodu pobierania ujemnej energii elektrycznej z ziemi w ich okolicy?

***

Sposób wykorzystania energii promieniowania


image

image

Do wszystkich, których może to dotyczyć: Niech będzie wiadome, że ja, NIKOLA TESLA, obywatel Stanów Zjednoczonych, zamieszkały w dzielnicy Manhattan, w mieście, hrabstwie i stanie Nowy Jork, wynalazłem pewne nowe i przydatne ulepszenia Metody Wykorzystywania Energii Promienistej, których specyfikacja jest poniżej, z odniesieniem do rysunków towarzyszących i stanowiących ich część.

Powszechnie wiadomo, że niektóre rodzaje promieniowania, takie jak promieniowanie ultrafioletowe, katodowe, promienie Roentgena, itp., mają właściwość ładowania i rozładowywania przewodników elektrycznych, przy czym wyładowanie jest szczególnie widoczne, gdy przewodnik, na który padają promienie, jest ujemnie naelektryzowany.

Promieniowania te są ogólnie uważane za wibracje eteru o niezwykle małych długościach fal, a w wyjaśnieniu odnotowanych zjawisk niektóre autorytety założyły, że jonizują lub powodują przewodzenie atmosfery, przez którą się rozchodzą. Moje własne doświadczenia i obserwacje prowadzą mnie jednak do wniosków bardziej zgodnych z wysuwaną dotychczas przeze mnie teorią, że źródła takiej energii promienistej wyrzucają z dużą prędkością drobne cząstki materii, które są silnie naelektryzowane, a zatem zdolne do ładowania przewodnika elektrycznego, a nawet jeśli tak nie jest, może w każdym razie rozładować naelektryzowany przewodnik albo przez uniesienie jego ładunku w ciele, albo w inny sposób.

Moje obecne zgłoszenie opiera się na odkryciu, którego dokonałem, że gdy promienie lub promieniowanie powyższego rodzaju mogą paść na izolowany korpus przewodzący podłączony do jednego z zacisków kondensatora, podczas gdy drugi zacisk tego samego jest wykonany przez niezależne środki do odbierania lub odprowadzania elektryczności, prąd płynie do kondensatora tak długo, jak izolowany korpus jest wystawiony na działanie promieni i w warunkach określonych poniżej ma miejsce nieskończona akumulacja energii elektrycznej w kondensatorze. Energia ta po odpowiednim czasie, w którym promienie mogą działać, może objawiać się silnym wyładowaniem, które może być wykorzystane do działania lub sterowania urządzeniami mechanicznymi lub elektrycznymi lub może być użyte na wiele innych sposobów.

Stosując moje odkrycie, dostarczam kondensator, najlepiej o znacznej pojemności elektrostatycznej, i podłączam jeden z jego końcówek do izolowanej płytki metalowej lub innego ciała przewodzącego wystawionego na promienie lub strumienie materii promienistej. Bardzo ważne jest, zwłaszcza z uwagi na fakt, że energia elektryczna jest na ogół dostarczana do kondensatora z bardzo małą szybkością, aby skonstruować go z największą starannością. Jako dielektryka używam najlepszej jakości miki, biorąc pod uwagę wszelkie możliwe środki ostrożności przy izolowaniu tworników, tak aby instrument mógł wytrzymać duże ciśnienie elektryczne bez przecieków i nie pozostawiał zauważalnego elektryzowania podczas natychmiastowego rozładowania. Stwierdziłem, że najlepsze wyniki uzyskuje się przy użyciu kondensatorów potraktowanych tak, jak opisano w patencie wydanym mi 23 lutego 1897 r. nr. 577.671.

Oczywiście powyższe środki ostrożności powinny być tym bardziej rygorystycznie przestrzegane, im wolniejsze tempo ładowania i krótszy czas, w którym energia może gromadzić się w kondensatorze. Izolowana płyta lub korpus przewodzący powinien mieć jak największą powierzchnię dla promieni lub strumieni materii, po upewnieniu się, że ilość energii przenoszonej do niej w jednostce czasu jest w identycznych warunkach, proporcjonalna do odsłoniętego obszaru lub prawie tak. Ponadto powierzchnia powinna być czysta i najlepiej wypolerowana na wysoki połysk lub amalgamowana. Druga końcówka lub zwora kondensatora może być połączona z jednym z biegunów baterii lub innego źródła elektryczności lub z dowolnym ciałem lub obiektem przewodzącym, bez względu na takie właściwości, lub w taki sposób, aby za jej pomocą elektryczność o wymaganym znaku była dostarczana do terminala. Prostym sposobem doprowadzenia elektryczności dodatniej lub ujemnej do zacisku jest podłączenie go albo do izolowanego przewodu, podpartego na pewnej wysokości w atmosferze, albo do przewodu uziemionego, przy czym pierwszy, jak wiadomo, dostarcza dodatnią, a drugi ujemną energię elektryczną. Ponieważ promienie lub rzekome strumienie materii ogólnie przenoszą ładunek dodatni do pierwszego zacisku kondensatora, który jest podłączony do wspomnianej płyty lub przewodnika, zwykle podłączam drugi zacisk kondensatora do ziemi, jest to najwygodniejszy sposób pozyskiwania ujemnej energii elektrycznej, rezygnując z konieczności zapewnienia sztucznego źródła. W celu wykorzystania do jakiegokolwiek użytecznego celu energii zgromadzonej w kondensatorze, podłączam ponadto do zacisków tego samego obwodu, w tym przyrząd lub urządzenie, które ma obsługiwać, oraz inny przyrząd lub urządzenie do naprzemiennego zamykania i otwierania obwodu. Ten ostatni może być dowolnym rodzajem regulatora obwodu, ze stałymi lub ruchomymi częściami lub elektrodami, które mogą być uruchamiane albo przez zmagazynowaną energię, albo przez niezależne środki.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale