4 obserwujących
84 notki
100k odsłon
1751 odsłon

Duda wygra, jeśli przejmie centrum

Wykop Skomentuj155

Nie w prześciganiu się w radykalizmie z Krzysztofem Bosakiem, ale w pozyskaniu części elektoratu centrowego widać szanse Andrzeja Dudy na reelekcję.

Sondaże dla urzędującego prezydenta są mocno zagadkowe. Przy jednoczesnym wskazaniu jego zdecydowanego zwycięstwa w pierwszej turze, w ewentualnym pojedynku z kandydatem opozycji w drugiej turze, szanse się wyrównują, a nawet przechylają na niekorzyść Andrzeja Dudy. Sztabowcy prezydenta marzą o zdobyciu bezwzględnej większości bez konieczności rozgrywania dogrywki. Na to jednak szanse są niewielkie, przy takiej różnorodności kandydatów i zapewne dużej mobilizacji po stronie opozycji.

Najprawdopodobniej dojdzie zatem do drugiej tury i jeżeli nic nieoczekiwanego się nie wydarzy, kontrkandydatką Dudy będzie reprezentująca największą partię opozycyjną, Małgorzata Kidawa-Błońska. Czyli to co już znamy, kolejna odsłona walki PiS-u z Platformą Obywatelską. Od 15 lat zwycięska z tej rywalizacja zawsze wychodziła partia, której udało się przeciągnąć na swoją stronę elektorat wahający się, nierzadko podejmujące ostatnie decyzje dopiero przy urnie wyborczej. Wybory prezydenckie nie są tożsame z parlamentarnymi, bo w grę wchodzą jeszcze osobiste atrybuty ubiegających się o urząd, ale w przypadku dwóch tak silnie utożsamianych partyjnie kandydatów, nie powinno to mieć zbyt dużego znaczenia.

Na tak spolaryzowanej scenie politycznej to właśnie ci niezdecydowani, bez jasno zdefiniowanych poglądów politycznych, stają się języczkiem uwagi. Dzieje się tak nie tylko w Polsce. W Stanach Zjednoczonych, gdzie od wieków poważnie liczą się jedynie dwa ugrupowania polityczne, gra toczy się o przejęciu stanów, gdzie nie dominują zdecydowanie ani poglądy konserwatywne ani lewicowe.

W najnowszym sondażu przygotowanym przez IBRIS dla „Rzeczpospolitej” na Andrzeja Dudę chce zagłosować 43,7 proc. respondentów. Małgorzata Kidawa błońska cieszy się poparciem 29,2 proc. Jeżeli chodzi o pozostałych kandydatów, to wygląda to następująco: na Szymona Hołownię oddanie głosu deklaruje 8,1 proc. badanych, na Roberta Biedronia - 6,9 proc., na Władysława Kosiniaka-Kamysza – 4 proc., a Krzysztofa Bosaka – 3,8 proc.

Gdyby to badanie miało przełożenie na wynik pierwszej tury, Duda wchodzi do niej z przewagą 43,7 proc. do 29,2 proc. nad Kidawą-Błońską. Na Dudę nie zagłosują wyborcy Biedronia, niezależnie od tego co powiedziałby w kampanii, więc te prawie 7 proc. możemy przypisać Kidawie-Błońskiej. Mamy już 43,7 proc. do 36,1 proc. Jeżeli Dudzie dodamy głosy oddane w pierwszej turze na Krzysztofa Bosaka, to mamy 47,5 proc. do 36,1 proc., czyli za mało, by dać zwycięstwo urzędującemu prezydentowi.

Kluczowe zatem będzie zyskanie poparcia przynajmniej części wyborców, którzy oddali głos na Hołownię i Kosiniaka-Kamysza. Elektorat byłej gwiazdy TVN-u jest mało polityczny. Są to ludzie, którzy nie chcą tracić czasu na opowiadanie się po któreś ze stron wojny polsko-polskiej. Głosują na Hołownię, który jest dla nich uosobieniem nowej jakości w polityce, a przynajmniej pewnego poziomu świeżości. Nie jest to jednak elektorat konserwatywny światopoglądowo, inaczej niż wyborcy Kosiniaka-Kamysza. Teoretycznie wydawałoby się, że Duda ma właśnie większe szansę na przejęcie głosów oddanych na kandydata PSL-u.

Co łączy jednak wyborców Hołowni i Kosiniaka-Kamysza, to zdecydowane poparcie dla obecności Polski w Unii Europejskiej. Elektorat PSL-u jest konsekwentnie proeuropejski z uwagi na korzyści płynące dla polskich rolników ze wspólnej polityki rolnej, a osoby głosujące na Hołownię często dorastały, gdy Polska była już częścią struktur europejskich. Nie wyobrażają sobie oni życia poza UE, bez owoców integracji: modernizacji kraju, otwartych granic, swobodnego przepływu kapitału, itp.

Ostatnia widoczna radykalizacja prezydenta w podnoszeniu patriotycznej, czy wręcz nacjonalistycznej karty, wymierzona jest na odebranie głosów Krzysztofa Bosaka. To jednak nie elektorat Konfederacji zdecyduje o zwycięstwie w tych wyborach. Wyborcy Bosaka i tak nie poprą w drugiej turze Kidawy-Błońskiej, bo jest dla nich kandydatką ideowo nieakceptowalną. Z drugiej strony przejęcie tylko ich głosów nie da Dudzie zwycięstwa. Klucz do reelekcji leży w centrum, ale by go znaleźć, konieczna jest korekta narracji.


Wykop Skomentuj155
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka