5 obserwujących
80 notek
93k odsłony
633 odsłony

Pomysł prezydenta dobry, ale czy realny w atmosferze konfliktu politycznego?

Wikimedia Commons/Michał Józefaciuk
Wikimedia Commons/Michał Józefaciuk
Wykop Skomentuj39

Prezydent Andrzej Duda, wetując w lipcu ustawę o KRS, sprzeciwił się mechanizmowi, który w obecnej sytuacji, pozwalał jednemu klubowi w Sejmie obsadzić wszystkie miejsca w Radzie. Zamiast tego zaproponował wybór sędziów większością 3/5 głosów, co wymaga już konieczności poszukiwania przez partię rządzącą kompromisu z innymi siłami politycznymi.


Pomysł prezydenta, który z założenia ma dawać szerszą legitymację sędziom wybranym do KRS, z systemowego punktu widzenia jest niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku. Może się co prawda zdarzyć, że jedna partia wygra wybory, osiągając taką przewagę w parlamencie, że sama będzie w stanie wypełnić kwalifikowaną większość 3/5. Biorąc pod uwagę rozkład głosów przy okazji dotychczasowych elekcji po 89. roku jest to jednak scenariusz bardzo mało realny.


Teoretycznie zatem propozycji prezydenta należałoby przyklasnąć i oczekiwać od parlamentu, że przychyli się do głosu rozsądku głowy państwa. Nie byłoby co do tego wątpliwości, gdyby Polska była krajem, gdzie wszystkie główne siły polityczne w pełni szanują wynik wyborczy i jest możliwość wypracowania w tak istotnych sprawach pewnego, niepodważalnego przez żądną ze stron, konsensusu rządzących i opozycji. Jest jednak zgoła inaczej. Największa partia opozycyjna Platforma Obywatelska wespół z .Nowoczesną niemalże od zwycięskich dla PiS-u wyborów usadowiły się na pozycjach „totalnej” opozycji, która próbuje przeciwdziałać realizacji przez większość sejmową niemal wszystkich poważnych reform systemowych, mobilizując obywateli do buntu oraz szukając pomocy za granicą.


Ciężko wyobrazić sobie próbę poszukiwania kompromisu z siłami, które sędziów Trybunału Konstytucyjnego, jednego z najważniejszych organów dla ustroju państwa, nazywają „pisowskimi”, odbierając TK moralne prawo do bycia strażnikiem konstytucji. Oczywiście, poza wyżej wymienionymi, w Sejmie są jeszcze formacje, które nie definiują swojej obecności w polityce w tak ostrej kontestacji obecnego rządu. Być może z ruchem Kukiz'15 czy Polskim Stronnictwem Ludowym udałoby się wypracować kompromis i znaleźć większość wymaganą do wyboru członków KRS-u. Bardziej realna jest jednak groźba wielotygodniowego klinczu w Sejmie. Do kwalifikowanej większości potrzebne są bowiem głosy zarówno kukizowców, jak i ludowców.


Trzeba to brać pod uwagę, szczególnie jeżeli mamy do czynienia z tak poważną reformą systemową, której żywotność powinna być obliczona na przynajmniej kilka następnych kadencji. Wysoce niekorzystną byłaby bowiem sytuacja paraliżu Sejmu przy okazji każdorazowych wyborów sędziów do KRS. Trudno bowiem mieć nadzieję na rychłą poprawę kultury debaty publicznej.


Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka