4 obserwujących
80 notek
91k odsłon
389 odsłon

Biedroń podąża śladem Palikota. Tyle, że subtelniej

Flickr
Flickr
Wykop Skomentuj7

„Obywatele; kupujcie znicze i nie dawajcie na mszę! Kościół się wyżywi! Ma z czego” – apelował przed laty lider ruchu własnego nazwiska, Janusz Palikot. Wypowiedź ta była charakterystyczna dla narracji formacji, która próbowała wykorzystać coraz głębszy podział społeczeństwa po katastrofie smoleńskiej.


Jednym ze sztandarowych postulatów Ruchu Palikota było zastąpienie modelu przyjaznej współegzystencji państwa i Kościoła, potwierdzonej przez zapisy Konstytucji z 1997 r., ostrym rozdziałem. Argumentowano, że Kościół katolicki cieszy się w Polsce pozycją uprzywilejowaną, co jest nie do pogodzenia z laickim charakterem państwa i zasadą równego statusu związków wyznaniowych. Palikot domagał się m.in. likwidacji Funduszu Kościelnego oraz zaprzestania nauczania religii w szkołach. Oprócz tego, program jego ruchu zawierał szereg punktów, bezpośrednio sprzecznych ze stanowiskiem Kościoła, jak depenalizacja aborcji, finansowanie in vitro czy legalizacja związków partnerskich.


10 procent głosów, jakie Ruch Palikota otrzymał w wyborach przed siedmioma laty wielu komentatorów odczytywało jako zaczątek rewolucji obyczajowej, mającej przeobrazić Polskę z kraju tradycyjnie konserwatywnego w liberalne, na wzór zlaicyzowanych państw Europy Zachodniej. Tak się jednak nie stało. Wchodząc w ławy sejmowe, Ruch Palikota utracił walor formacji antysystemowej i po kilku latach istnienia, całkowicie zniknął ze sceny politycznej. Rewolucja obyczajowa się nie dokonała, a Kościół nie został zepchnięty do defensywy.


Dzisiaj do pomysłów Palikota wraca były poseł jego formacji, Robert Biedroń. Prezydent Słupska, mający ambicje stania się mesjaszem polskiej lewicy, prezentuje właśnie założenia programowe swojego nowego projektu. Wśród nich radykalna zmiana w relacjach państwo – Kościół. Biedroń również mówi o potrzebie likwidacji Fundusz Kościelnego oraz finansowania religii w szkołach. Chciałby także zmienić zasady opodatkowania Kościoła i, co wydaje się szczególnie kontrowersyjnym pomysłem, wprowadzić kontrolę datków przekazywanych przez wiernych na tzw. tacę.


Projekt Biedronia nie będzie jednak na pewno Ruchem Palikota bis. Polacy drugi raz już nie zagłosują na lewicę obyczajową w tak zwulgaryzowanej formie. Biedroń to wie i dlatego raczej będzie tonował swoje wypowiedzi, próbując pozycjonować siebie wśród polityków racjonalnych i umiarkowanych. Czy jednak ma szansę uzyskać szerokie poparcie Polaków dla swoich antyklerykalnych postulatów. Tu już jestem sceptyczny, nawet biorąc pod uwagę rekordową popularność „Kleru” Wojciecha Smarzowskiego.


Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka