5 obserwujących
13 notek
21k odsłon
  833   0

Polityka zagraniczna Trumpa wobec Tajwanu

Prezydent Donald Trump. Fot. Pixabay
Prezydent Donald Trump. Fot. Pixabay

Dostawy sprzętu wojskowego, dialog gospodarczy i oficjalne wizyty na wysokim szczeblu. 4-letni bilans stosunków amerykańsko-tajwańskich.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo ogłosił 9 stycznia, że Stany Zjednoczone znoszą wszelkie restrykcje w kontaktach z Tajwanem, które nałożyły jednostronnie od czasu zerwania oficjalnych relacji między USA a wyspą w 1979 roku. Restrykcje te były poszerzane w latach 1994, 2001, 2006 i 2015. Dotyczyły m.in. zakazu wywieszania symboli i flagi Tajwanu w budynkach administracji USA, przyjmowania tajwańskich dyplomatów w Departamencie Stanu, a także ograniczały liczbę udziału waszyngtońskich przedstawicieli w obchodach święta narodowego wyspy i zakazywały nazywania Tajwanu „krajem” lub „rządem”. Wysocy amerykańscy oficjele nie mogli do tej pory składać oficjalnych wizyt na wyspie, a ich tajwańscy odpowiednicy w Waszyngtonie.

W wydanym oświadczeniu ustępujący sekretarz stanu USA napisał, że "Tajwan to tętniąca życiem demokracja i niezawodny partner Stanów Zjednoczonych, a mimo to Departament Stanu USA stworzył skomplikowane wewnętrzne restrykcje regulujące kontakty naszych dyplomatów, żołnierzy i innych urzędników z ich tajwańskimi odpowiednikami. Rząd USA podjął te działania jednostronnie, próbując usatysfakcjonować komunistyczny reżym w Pekinie. Nigdy więcej!".

„Zniesienie dekad dyskryminacji”, jak napisała ambasador Tajwanu w USA, było pochodną przyjętego przez administrację Trumpa w grudniu 2019 roku Taiwan Assurance Act. W dokumencie napisano, że nałożone restrykcje utrudniają bilateralną komunikację na wysokim szczeblu, dlatego też w ciągu 180 dni należy dokonać ich przeglądu i zmiany. Wyrażono również wsparcie dla dążeń Tajwanu w uzyskaniu członkostwa w międzynarodowych organizacjach jak ONZ, WHO czy Interpol oraz dalszych starań na rzecz zapewnienia zdolności do samoobrony wyspy.

USA jak zdecydowana większość państw na świecie nie utrzymuje oficjalnych stosunków dyplomatycznych z Tajwanem, ze względu na politykę „jednych Chin”. Odzwierciedla ona stanowisko Pekinu, jakoby Tajwan był „zbuntowaną prowincją”, która stanowi część Chin kontynentalnych, a zatem wszelkie relacje utrzymywane z wyspą uniemożliwiają prowadzenie interesów z Pekinem. Sprawa Tajwanu jest najbardziej drażliwą kwestią w relacjach z Państwem Środka.

Stany Zjednoczone utrzymują nieformalne kontakty z wyspą poprzez quasi ambasadę w postaci Biura Przedstawicielskiego ds. Gospodarczych i Kulturalnych w Tajpej. Amerykanie są największym dostarczycielem sprzętu wojskowego do Tajwanu, który odbywa się na bazie umowy o wzajemnych relacjach Taiwan Relations Act podpisanej w 1979 roku. Umowa została zawarta po zerwaniu oficjalnych stosunków z Tajwanem i stanowi furtkę do prowadzenie interesów z wyspą oraz zapewnianiu jej bezpieczeństwa np. w postaci kontraktów wojskowych. W trakcie prezydentury Donalda Trumpa, Amerykanie zawarli z Tajwanem 11 kontraktów na dostawę uzbrojenia na łączną kwotę 15 miliardów dolarów. To najwięcej od czasu zerwania oficjalnych relacji dyplomatycznych pod koniec lat 70. Na jesieni ubiegłego roku Amerykanie dali zielone światło na zakup przez wyspę nowoczesnych dronów MQ-9B SeaGuardian i systemów rakietowych HIMARS, które będą dostarczone również do Polski. To wynik o jeden miliard większy od jego poprzednika Baracka Obamy, który zasiadał w Białym Domu przez dwie kadencje i sprzedał do Tajpej uzbrojenie za 14 mld dolarów.

Tajwańskie ministerstwo obrony twierdzi, że Chiny nie posiadają pełnych zdolności militarnych do przeprowadzenia skutecznego ataku na ich terytorium. Budżet na 2021 rok zakłada, że wydatki na zbrojenia mają zostać podniesione o 10,2 % do kwoty 15,4 mld dolarów. Pekin drwi z kwot przeznaczanych na obronność i określa Tajwan jako „mrówkę próbującą potrząsać drzewem”. Wyspę zamieszkuje niemal 24 mln osób, a 800 tys. Tajwańczyków mieszka i pracuje w Chinach.

W trakcie prezydentury Donalda Trumpa doszło również do bezprecedensowych wizyt amerykańskich przedstawicieli na Tajwanie. W marcu 2018 roku Donald Trump podpisał ustawę Taiwan Travel Act, która zachęcała amerykańskich przedstawicieli i ich tajwańskich odpowiedników do oficjalnych kontaktów, które dotychczas były zakazane. W sierpniu ubiegłego roku do Tajpej przyleciał minister zdrowia USA Alex Azar. Oficjalnym powodem wizyty była dyskusja nad środkami zapobiegającymi pandemii COVID-19, z którym władze Tajwanu poradziły sobie ponadprzeciętnie dobrze. Była to pierwsza od 1979 roku oficjalna wizyta ministra USA na Tajwanie. We wrześniu natomiast kraj odwiedził podsekretarz stanu USA ds. gospodarczych Keith Krach, który wziął udział w uroczystościach żałobnych byłego prezydenta Lee Teng-hui, pierwszego prezydenta Tajwanu urodzonego na tej wyspie. Podczas tych wizyt Chińczycy wysłali w okolice wyspy swoje myśliwce, by zaznaczyć sprzeciw i ostrzec przed tego typu praktykami. Miesiąc później wspomniany sekretarz Keith Krach dyskutował w Waszyngtonie z wiceministrem ds. gospodarczych Tajwanu Chen Chern-chyi w ramach pierwszej rundy dialogu na rzecz dobrobytu i partnerstwa gospodarczego między USA a Tajwanem. Być może był to kolejny krok w stronę zawarcia umowy o wolnym handlu pomiędzy Waszyngtonem a Tajpej. O zniesienie barier w handlu zabiegały nie tylko władze wyspy, a także amerykańscy senatorowie (głównie z Partii Republikańskiej), którzy 1 października 2020 roku wystosowali oficjalny apel, by rozpocząć rozmowy nad zawarciem umowy handlowej. Tajwan jest 11. największym partnerem gospodarczym USA, a łączna wymiana handlowa między państwami wynosi 85,5 mld dolarów. Waszyngton posiada w tej wymianie ponad 23 mld dolarów deficytu.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka