4 obserwujących
13 notek
20k odsłon
  827   0

Polityka zagraniczna Trumpa wobec Tajwanu

Prezydent Donald Trump. Fot. Pixabay
Prezydent Donald Trump. Fot. Pixabay

Na początku nowego roku Mike Pompeo ogłosił, że na Tajwan z oficjalną trzydniową wizytą przyleci Ambasador USA przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, Kelly Craft, gdzie spotka się z wysokimi przedstawicielami władz Tajwanu, w tym prezydent Caj Ing-wen oraz szefem MZS Josephem Wu. Pekin przestrzegł, że USA „igrają z ogniem”. Dzień przed zaplanowaną wizytą odwołano przyjazd Craft i zastąpiono go wideokonferencją z prezydent Tajwanu. Wcześniej, na początku stycznia, tajwańska Centralna Agencja Informacyjna poinformowała, że odbyło się również spotkanie zastępcy sekretarza stanu USA ds. politycznych i wojskowych Clarka Coopera z tajwańskimi przedstawicielami resortów spraw zagranicznych i obrony. Dotyczyło ono współpracy wojskowej i sytuacji w regionie Indo-Pacyfiku.

Kolejny ukłon w stronę Tajpej nastąpił w marcu zeszłego roku, gdy Donald Trump podpisał ustawę TAIPEI Act (Taiwan Allies International Protection and Enhancement Initiative Act), na podstawie której USA będą ograniczały swoje zaangażowanie w kwestiach bezpieczeństwa, gospodarki i dyplomacji wobec krajów podważających bezpieczeństwo i dobrobyt Tajwanu. Ustawodawstwo pojawiło się po tym, jak chińskie władze wywarły presję na osiem krajów, aby zerwały stosunki dyplomatyczne z Tajwanem po wyborach prodemokratycznego prezydenta Tsai Ing-wena w 2016 roku. Wśród państw, które zerwały stosunki dyplomatyczne z Tajwanem od tamtego czasu znalazły się: Gambia, Wyspy Świętego Tomasza i Książęca, Panama, Republika Dominikany, Burkina Faso, Salwador, Wyspy Salomona i Kiribati.

Niezwykle istotnym, a może najważniejszym sukcesem administracji Trumpa w relacjach z Tajwanem była decyzja podjęta przez największego na świecie producenta chipów kontraktowych Taiwan Semiconductor Manufacturing (TSMC) o budowie kolejnego zakładu w Stanach Zjednoczonych. W maju ubiegłego roku TSMC ogłosiło, że zainwestuje 12 mld dolarów w budowę fabryki chipów w Phoenix w Arizonie i utworzy 1900 wysokozaawansowanych miejsc pracy. Pierwsza faza inwestycji w wysokości 3,5 mld dolarów została już zatwierdzona przez Ministerstwo Spraw Gospodarczych Tajwanu. Zakład ma rozpocząć produkcję seryjną w 2024 r. i produkować 20 tys. wafli krzemowych miesięcznie.

Wśród klientów TSMC na pierwszym miejscu znajduje się amerykański Apple, a na drugim chiński Huawei. Departament Handlu USA umieścił w ubiegłym roku Huawei na czarnej liście firm wraz z największym w Państwie Środka producentem chipów SMIC i jednocześnie największym dostawcą chipów dla Huawei. Oznaczało to, że amerykańskie firmy i te korzystające z amerykańskich technologii, musiały od tamtej pory ubiegać się o zezwolenie na sprzedaż chipów dla chińskiego giganta w postaci licencji wydawanej przez amerykańskie władze. Sankcje te zostały rozszerzone w sierpniu ubiegłego roku na wszystkie firmy prowadzące działalność w Stanach Zjednoczonych. Konsekwencją tego, było wstrzymanie przez TSMC przyjmowania nowych zamówień od Huawei, który w pośpiechu zaczął gromadzić jak najwięcej chipów, które potrzebuje do produkcji smartfonów i budowy sieci 5G. W wojnie technologicznie Tajwan stanął zatem po stronie Stanów Zjednoczonych i uczynił ważny krok w odcięciu Pekinu od jednego z najważniejszych łańcuchów dostaw. Otwartą kwestią pozostaje jak długo taki stan rzeczy zdoła się utrzymać i czy Chiny posiadają zdolności do zastąpienia tajwańskiej technologii.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka