4 obserwujących
13 notek
20k odsłon
  1977   2

Social media ranią bardziej dziewczynki

Źródło: Pixabay
Źródło: Pixabay

Wynika to z natury różnic płciowych oraz z wieku, w jakim młodzi ludzie zaczynają korzystać z mediów społecznościowych.

Wybitny naukowiec prof. Jonathan Haidt, znany również w Polsce, za sprawą książki „Prawy umysł” z dziedziny psychologii społecznej, wielokrotnie zwracał uwagę w swoich wypowiedziach na szkodliwy wpływ mediów społecznościowych na system demokratyczny, jak i zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. W tej drugiej sprawie, podjął on współpracę z prof. Jean Twenge – autorką wydanej w Polsce książki „iGen. Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane, bardziej tolerancyjne i mniej szczęśliwe”. Książka napisana przez prof. Twenge to w większości statystyczna analiza zachowań nowego pokolenia - osób nie znających świata bez internetu i smartfonów – połączona z wywiadami przeprowadzonymi z młodymi ludźmi. Książka zdaje się być pionierską analizą w tym temacie, a na jej okładce możemy znaleźć blurb prof. Haidta. Bardzo przystępną formę przekazu na temat szkodliwości mediów społecznościowych, psycholog zaprezentował podczas rozmowy z popularnym w sieci komentatorem Joe Roganem. Naukowiec przytoczył wówczas kilka badań na temat negatywnego wpływu social mediów na zdrowie psychiczne młodzieży i przedstawił kroki, jakie należałoby podjąć, by ograniczyć to zjawisko (bardziej rozbudowany przekaz można znaleźć w książce prof. Twenge, która prawdopodobnie, jako pierwsza na nie wskazała).

Przeczytaj także: Internet przyśpieszył radykalizację młodzieży.

Prof. Haidt podkreśla, że negatywny wpływ mediów społecznościowych dotyka przede wszystkim dziewczynki, co wynika z różnic płciowych. Dziewczynki częściej doświadczają zaburzeń nastrojów (np. depresji). Z kolei chłopcy częściej popełniają czyny antyspołeczne (alkoholizm, przestępstwa, przemoc). „Dziewczynki zazwyczaj zasmucają same siebie, a chłopcy innych ludzi”.

Poniższe dane dotyczą Stanów Zjednoczonych, ale jak dodaje psycholog, podobnie prezentują się także w Kanadzie i Wielkiej Brytanii. Wynika z nich (wykres 2), że co piąta dziewczynka w wieku 12-17 lat miała w ostatnim roku, co najmniej jedno poważne doświadczenie depresji. Wskaźnik był niemal stabilny, aż do około 2011-2012 roku, kiedy gwałtownie wystrzelił z 12% do 20%. Wśród chłopców nie wzrósł tak znacznie - z 5% do 7%.

Podobnie prezentuje się wykres (numer 1) pokazujący odpowiedzi uczniów szkół wyższych (college) na pytania dotyczące zaburzeń psychicznych. Prof. Haidt komentując te dane wskazał, że w latach 2010-2012, kiedy większość na uczelniach stanowili „milenialsi” (osoby urodzone w latach 1981-95), deklarowany wskaźnik zaburzeń psychicznych znajdował się na niskim poziomie. Około 2-3% wśród mężczyzn i 5-6% wśród kobiet. Natomiast w 2013 roku kiedy „generacja Z” (urodzeni po 1995 roku) przybyła do uczelnie i trzy lata później je zdominowała, wskaźniki dotyczące zaburzeń psychicznych wśród uczniów niemal potroiły się. Wśród kobiet wzrosły do 15%, a u mężczyzn do około 6%.

Następne dwa wykresy pokazują liczbę dzieci w różnych przedziałach wiekowych, które trafiły do szpitala z powodu samookaleczenia. Ponownie widać tutaj różnicę płciową i korelacje czasową. U chłopców linia jest stabilna, ale wśród dziewczynek wyraźnie widać, że od 2009 roku wskaźniki błyskawicznie poszybowały w górę. Najsilniej, bo aż o 189% wśród najmłodszych badanych dziewczynek w wieku 10-14 lat, następnie o 62% wśród nastolatek w wieku 15-19 lat i najmniej, bo o 17% wśród grupy 20-24 lat. Raz jeszcze widać kontrast pomiędzy „generacją Z”, a „milenialsami” oraz między płciami.

Źródło: Youtube/ JRE Clips / Joe Rogan & Jonathan Haidt - Social Media is Giving Kids Anxiety
Źródło: Youtube/ JRE Clips / Joe Rogan & Jonathan Haidt - Social Media is Giving Kids Anxiety

Profesor Haidt wskazuje, że powyższe dane i korelacja czasowa wskazują, że głównym sprawcą pogarszającej się kondycji psychicznej dzieci są media społecznościowe. Potwierdzić to miały także przeprowadzone eksperymenty, które polegały na odcięciu dostępu do social mediów wybranym osobom. Facebook pojawił się w 2006 roku, ale niewiele dzieci posiadało jeszcze wtedy smartfony. Iphone pojawił się rok później, ale jeszcze nie każdy mógł sobie na niego pozwolić. Jednak sytuacja szybko uległa zmianie, bo już około 2010-2011 roku niemal połowa amerykańskich nastolatków posiadała smartfona i dostęp do mediów społecznościowych. Mniej więcej od tego momentu powyższe wskaźniki wystrzeliły w górę.

Psycholog podkreśla, że natura agresji wśród mężczyzn ma wymiar fizyczny. Gdy dostają smartfona, wykorzystują go zazwyczaj do gier i pornografii. Natura dziewczynek jest inna, ale poziom agresji jest bardzo podobny w porównaniu do chłopców, z tym że inaczej ukierunkowany. Jeśli dziewczyny chcą kogoś zranić, celują zazwyczaj w związki międzyludzkie np. rozpuszczając plotki, kłamstwa, przerobione zdjęcia, mówiąc złe rzeczy wykluczające innych. Trudniej być nastolatką, niż nastoletnim chłopcem, a smartfony i zainstalowane w nich media społecznościowe dają im narzędzia do wzajemnego ranienia siebie nawzajem. „Proszę dziewczynki, tutaj jest ta piękna rzecz w waszych rękach i te programy, dzięki którym możecie uderzyć w każdą relacje społeczną, w każdej porze dnia i nocy z anonimowego konta” - podsumował prof. Haidt. Warto też dodać, że dziewczynki spędzają więcej czasu w mediach społecznościowych od chłopców.

Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo