Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid
58 obserwujących
279 notek
1301k odsłon
15481 odsłon

Zdzisław Maklakiewicz - polski bohater niedorzeczny na pół etatu

Wykop Skomentuj116

Pamiętam jednak, jak we dwójkę interpretowali 'Wygnanie z Raju'... W wielkim skrócie i bez Ich Talentu, mimiki oraz gestykulacji w  przekazywaniu "prawd w/mówionych"... Otóż Ewa zrywała jabłka, z Drzewa Wiadomości, a uświadomiony już Adam przerabiał je na popularny ongiś bimber...  Ponieważ w Raju obowiązywała całkowita prohibicja - pierwsza para (jak to pięknie dziś brzmi) - sama opuściła Raj, w poszukiwaniu 'stanów baśniowych'... ;))

;)) Przypomnę tylko... słynny 'Szlak Hańby' - tam się spotykali wszyscy artyści. Marek Hłasko, Himilsbach, Maklakiewicz, Głowacki... I zaczynało się szwendanie. Była Harenda, dalej klub SARP-u, Kameralna, Ściek, czyli klub Stowarzyszenia Filmowców Polskich, potem U Hopfera, nocny klub Kamieniołomy w Hotelu Europejskim, wreszcie Bristol i na końcu SPATiF w Alejach Ujazdowskich. To był ten słynny „baśniowy szlak”.

                                           image

Studia aktorskie rozpoczął w 1947 roku w Krakowie, później przeniósł się na PWST w Warszawie i ukończył naukę w 1950 roku, jako jeden z pierwszych absolwentów tej uczelni (dyplom uzyskał w 1951 roku). Podjął również studia na wydziale reżyserii, lecz ich nie ukończył.

W 1951 roku zadebiutował niewielką rolą Montera w programie Panie Dobrodzieju w warszawskim Teatrze Syrena i w tym teatrze występował do 1952 roku, równocześnie był też aktorem warszawskiego Teatru Polskiego. W latach 1952-56 grał w Teatrze Ludowym w Warszawie, a w latach 1956-57 ponownie związał się z Teatrem Polskim. W 1958 występował w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie. W latach 1958-62 był aktorem Teatru Wybrzeże w Gdańsku, gdzie zagrał między innymi w sztukach reżyserowanych przez Zbyszka Cybulskiego, Bogumiła Kobielę i Andrzeja Wajdę. W latach 1962-64 grał w Teatrach Dramatycznych (Teatr Kameralny i Teatr Polski) we Wrocławiu, a później w Warszawie w Teatrze Powszechnym (1964-65) i w Polskim (1965-67). W latach 1967-69 był w zespole Teatru Starego w Krakowie. Potem w latach 1969-72 występował w Teatrze Narodowym, a następnie od 1974-76 w Teatrze Rozmaitości w Warszawie. Mimo angaży w tak znakomitych teatrach, aktor grywał rzadko i najczęściej niewielkie role.

Pyta mnie mamusia: „Zdzisiu, a co wy w tym teatrze właściwie robicie?” To ja tłumaczę mamusi: „Mamusiu! Przychodzimy rano na 10.00, od razu piwo, a o 12.00 na przerwie wódka, rozbieramy się do golasa i orgie, pijaństwo – tak do szóstej, potem trzeźwiejemy, gramy przedstawienie do 22.00, znowu wszyscy do golasa, wóda i seks zbiorowy, panie z panami, potem panie z paniami, panowie z panami i wszyscy razem, i wóda do rana, potem do domu, prysznic i na 10.00 na próbę… piwo o 12.00, wóda, do golasa i seks…” Mama (przerażona): „Zdzisiu! Dziecko drogie! I tak przez cały tydzień?” A ja: „Nie, no co też mama – w poniedziałek mamy wolne”. ;))

"Za grą na scenie chyba nie za bardzo przepadał. Nużyło go powtarzanie co wieczór tych samych i takich samych kwestii, męczył reżim teatralny. Wolał film, bo praca na planie filmowym miała dlań jedną wielką zaletę, mógł ją... zakończyć. Był więc Maklakiewicz na swój sposób profesjonalistą o duszy naturszczyka, niecierpliwego naturszczyka. Nie lubił grać 'na końcówkę', czyli na ostatnią kwestię partnera, wolał improwizować, drażniły go próby, wolał niespodzianki" - pisał o aktorze Lech Kurpiewski ("Film" 1992 nr 50).

Sam aktor wypowiadał się o występach w teatrze: "Jakoś tak się składa, że tych głównych ról nie gram, nie mam serca do repertuaru (...), do tych tam wiecznie niespełnionych nadziei, antybodźców bezinteresownej zawiści, czyli tego całego romantyzmu, krótko mówiąc, ja robię na pół etatu" - cytował go Tomasz Lengren ("Film" 2000 nr 11).

Gram przedstawienie, idzie mi świetnie, panuję nad publiką całkowicie, wreszcie czuję, że trzymam ich za mordę, i tak już do końca. Żegnany schodzę, przebieram się, zadowolony z dobrej roboty, wychodzę, żeby się trochę pokrzepić. Przed teatrem stoi dwóch: „Pan Maklakiewicz?” – „Tak jest” – mówię grzecznie czekając na gratulacje. „Pan nas dzisiaj wziął za mordę? To my ze szwagrem przyszliśmy oddać.” ;))

                   image

DOCENA AKTORA PRZEZ WYBITNYCH KRYTYKÓW

W filmie Maklakiewicz grał wszystkie role, jakie mu zaoferowano. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych niemal nie schodził z ekranu. Jego dorobek z zaledwie osiemnastu lat kariery filmowej jest imponujący! - wystąpił bowiem w ponad stu filmach! Był głównie aktorem drugiego planu. Adam Zarzycki napisał o nim:  "W swym dorobku ma ogromną galerię zróżnicowanych typów, postaci negatywnych i pozytywnych, humorystycznych i serio, ponurych i miłych, ale zawsze wyrazistych." ("Magazyn Filmowy" 1971 nr 49).

Oczywiście wśród tak dużej liczby filmów znalazło się wiele słabszych pozycji. Maklakiewicz jednak potrafił zagrać interesująco nawet i gorsze role. Krzysztof Mętrak napisał o nim: "Miał swój styl rozpoznawalny nawet w złych, czy wręcz okropnych filmach".

Wykop Skomentuj116
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura