86 obserwujących
2397 notek
1271k odsłon
3155 odsłon

Od „Raportu gęgaczy” po brewerie „szczególnej kasty”

Wykop Skomentuj31

Mimo tych wszystkich oczywistych patologii – włącznie z drenowaniem polskich zasobów majątkowych, potencjału dochodowego i kadr – Polska trzymała się jako-takiej równowagi, dzięki „łaskawości” budżetu Unii Europejskiej, życzliwości mierzonej w setkach miliardów, oczywiście „bezinteresownej”. Tylko naiwni mogą sądzić, że wielki biznes europejski tak z sympatii, na bezdurno, płacił podatki, z których lwia część szła na rozwiązywanie „polskich problemów”, czyli na infrastrukturę ułatwiającą temu wielkiemu biznesowi eksploatowanie „Polaczków”. A i tak kilka milionów Rodaków wyemigrowało na obcy chleb, rozbijając życie rodzinne, więzi społeczne, zapominając o tym co ojczyste. Nie, to nie były migracje normalne w rynkowej przestrzeni, nie na taką skalę…!

Układ jakoś się dopinał finansowo i politycznie: mega-biznes (rwaczy dojutrkowych), mega-polityka (więcierzy mętnych), mega-gangi (białych kołnierzyków), mega-służby („wniknięte” w Europę), na koniec mega-media (kontrolowane przez Europę i Amerykę) – wszyscy robili swoje, a Zatrzaski Lokalne (miejscowe kliki, koterie) doglądały „ładu społecznego”.

* * *

Ten nowy, po-transformacyjny ład stał się też „normalnością” dla polskiej inteligencji, przynajmniej dla jej wielkomiejskiego rdzenia: artyści różnych scen, naukowcy techniczni i humanistyczni, dziennikarze, eksperci, zawodowi społecznicy organizacji „pozarządowych”, menedżerowie, duża część nauczycieli i aktywu „samorządowego”, happenerzy w rodzaju „owsiakoidów”, dyplomaci, i – ciekawostka – celebryci katoliccy, w tym zakonnicy – stosunkowo łatwo przeobrazili się w mało tolerancyjnych dla „motłochu” i dla „malkontentów” apostołów systemu-ustroju, który obwołali „demokracją”, choć sami pozbawili wszystkich, nawet siebie samych, krytycyzmu wobec patologii i nierówności społecznych. Nabawili się jakiejś chorej tolerancyjności dla „błędów i wypaczeń”…?

Oto, ile mogą zdziałać beneficja płacone w fałszywych monetach, w „gorszym pieniądzu wypierającym kruszec”, naznaczone znieczulicą i podłością: powodują, że niewidzialne stają się racje umysłów, sumień, dusz i serc. Stajemy się wobec nich jak zombi. Karma co miesiąc, dwa złote kilka razy w roku na akcję charytatywną, prasowy i zatrudnieniowy lincz na niepokornych podskakiewiczach, kilka egzaltowanych wypowiedzi „na zamówienie”, widowiskowy gest wobec starannie dobranych „ofiar znieczulicy”…

A problemy narastały, ludność w swej masie złorzeczyła na ONI-ych, sarkała, szemrała. Prawa obywatelskie, te elementarne, podobnie jak prawa człowieka – obowiązywały tylko wobec „lojalistów tuskowych”. Tyle że „elity” wmawiały sobie i wszystkim wokół, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Doszło do tego, że w jednej z kampanii politycznych użyto argumentu obnażającego europejską i rodzimą politykę: stwierdzono mianowicie, że MY, i tylko MY, mamy gwarancję, że UE da Polsce budżet większy niż dotąd, a konkurencja nie ma takich zdolności sprawczych!

Co zrobiono z Ludnością…? Prosty zabieg, powszechny w skomercjalizowanym do imentu świecie: uruchomiono dziesiątki promocji dla wszelkich gadgetów, szczególnie tele-informatycznych i tu-teraz-konsumpcyjnych, abonamentowych, sieciowych, społecznościowych, ostatecznie gamblerskich i loteryjnych. Jak już się ludzie zanurzą w te zabawki – zapominają o bożym świecie. I o to chodzi.

Niepomni, że wszyscyśmy w jednakim położeniu, że dla strawy codziennej porzucamy własną godność i prawa, porzucamy poczucie jakiejkolwiek sprawiedliwości.

* * *

Tyle, że przewidywano, iż nowy Prezydent będzie wkładał „tuskowitom” kij w szprychy, więc na kolanie przygotowano korektę do procedowanej od dwóch lat ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Nikt nie zauważył, że teraz już chodziło w tej korekcie o to, by w artykule 3 pkt. 6 zapisać „bata na prezydenta”: Trybunał rozstrzyga o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Trybunał powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Jasne? Ustawa ślimaczyła się od roku 2013, teraz dostała ponaglenia i przyspieszenia. Bo oto mamy „obcego” Prezydenta, więc kiedy wygramy wybory, mamy na niego haka, niech nie podskakuje, bo go ubezwłasnowolnimy i wymienimy na lepszy, nasz własny model. Zapisy te wprowadził sam B. Komorowski (inicjatywa ustawodawcza), a klepnięto je tuż przed zaprzysiężeniem nowego Prezydenta, które nastąpiło w dniu 6 sierpnia 2015 (stary Prezydent podpisał ustawę 21 lipca 2015 roku, ogłoszono ją urzędowo 30 lipca).

Ale sondaże zaczęły niepokojąco wskazywać na narastający „gniew Ludu”, na to, że formacja, która przerwała w niesławie swoją kadencję osiem lat wcześniej – nabiera rozpędu. Polska bowiem była w rozsypce gospodarczej jako kolonia i zarazem montażownia oraz obszar finansowo-łowiecki, a buty rządzących nie dało się już neutralizować rozrostem administracji i „pozarządowych” kiści nomenklaturowych.

Wykop Skomentuj31
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo